Sekrety giełdowej edukacji, część 4/a/

Kilka słów o wiarygodności, czyli ciąg dalszy z poprzedniego wpisu.

10 kryteriów oceny materiałów edukacyjnych

(VI) Strategie inwestycyjne pokazywane są zwykle jedynie od strony wejścia w transakcję.

Praktyczne sposoby zarabiania, a więc sama najsłodsza śmietanka w tym biznesie, czyli wszelkiego rodzaju strategie inwestowania lub spekulacji, opisuje się w zdecydowanej większości tylko do strony wejścia na rynek. Lub może nieco szerzej – od strony analizy decyzyjnej, prowadzącej do otwarcia pozycji. Wcale lub znacząco mniej miejsca poświęca się zarządzaniu ryzykiem, prowadzeniu stopów, wielkościom pozycji, metodom wychodzenia z transakcji, podziałowi kapitału na różne rynki.

Tworzy to pewne zakrzywienie perspektywy i posiada kilka poniżej wymienionych powodów istnienia w tej branży:

  • przekonanie wielu inwestujących, że to wejście na pozycję stanowi najważniejszy element sukcesu w transakcjach,
  • tradycja i praktyka stosowana od chyba zawsze,
  • podrzucenie inspiracji otwartej na modyfikacje, bez limitowania zastosowania do konkretnych rozwiązań,
  • uniknięcie możliwości wpadki, czyli zasugerowanie pełnej strategii, która nie generuje przewagi jeśli ją dobrze przetestować,
  • ukrycie przez autora własnych pomysłów i rozwiązań, np. związanych z zarządzaniem ryzykiem,
  • trywialna manipulacja, sprawienie pozoru profesjonalności.

Tak pokazane strategie mogą stanowić podstawy zyskownego działania, ale tylko w określonych warunkach, których opis wykracza daleko pod obecny temat przewodni. Zależnie od przyjętych rozwiązań odnośnie wychodzenia z pozycji i ryzyka, jednemu inwestorowi przyniesie podany pomysł wejścia na pozycję zyski, innemu straty. Domyślnie więc ich skuteczność pozostaje w rękach i głowie stosującego, który sam musi odkryć przewagę.

Wyjątkiem są te materiały, w których pokazuje się i testuje pełne strategie, z reguły w tekstach przeznaczonych dla traderów używających komputerowo obrabianych systemów transakcyjnych.

 (VII) Wiele inwestycyjnych pomysłów nie działa, ale są powielane.

Rynki są dynamiczne, zmieniają się nieustannie, uważa się, że coraz trudniej na nich skutecznie operować. Większość poradników zawiera mniej lub bardziej rozwinięte propozycje zarządzania własnymi kapitałami, które można poddać takiej oto klasyfikacji skuteczności:

a/ nie działają w żadnej konfiguracji,

b/ działają tylko w określonej konfiguracji (konkretny stop, czy rynek, albo pojedynczy parametr),

c/ pochodzą sprzed wielu lat, więc uległy zdezaktualizowaniu w zakresie generowania przewagi, choć kiedyś mogły działać.

Ich skuteczność może być więc wątpliwa, tym bardziej, że autorzy rzadko prezentują statystyki skuteczności czy warunki skutecznego ich działania. Potem zostają one powielane wielokrotnie przez innych autorów i inne źródła, bez refleksji, czasem w nowym anturażu, pod pozorem fachowej wiedzy.

(VIII) Wiele opcji do wyboru.

Ponieważ jak wcześniej wskazywałem, do tego samego celu można dojść na wiele sposobów, dlatego źródła wiedzy pękają od bogactwa pomysłów inwestycyjnych, które mogą pomóc w osiągnięciu zakładanego punktu docelowego wieloma drogami. Warto więc poświęcić czas na poszukiwania, testy, refleksje, sprawdzanie w wielu miejscach.

Np. do tradingu na walutach można podejść i od strony intuicyjnej, i od strony Analizy Technicznej, i od strony systemów mechanicznych, albo analizy newsów. Z kolei w ramach samej Analizy Technicznej istnieje takie bogactwo metod i narzędzi, że ich spis zajmuje kilka tomów. Jeśli nie udaje się z jednym rodzajem narzędzi, warto może dać szansę na przegląd i spróbowanie innych z nich, albo nawet łącząc je ze sobą. Z czasem wykrystalizuje się jakaś strategia ulubiona i pasująca mentalnie. Z tego, że ktoś usilnie propaguje np. analizowanie wsparć i oporów, albo analizowanie raportów i danych ekonomicznych, nie wynika, iż to najlepszy lub jedyny wybór.

(IX) Żadnej gwarancji

W USA prawo nakazuje dokładać do opisów produktów i usług finansowych ostrzeżenie o tym, że jeśli to coś działało w przeszłości, to ten wynik może się już nie powtórzyć w przyszłości. Nie dodaje się tego zastrzeżenia do książek, filmów czy szkoleń. A nie są one wcale wyjątkiem w zakresie oferty sprzedaży, w tym wypadku wiedzy czy konkretnych rozwiązań. Oczywiście te materiały rzadko zawierają jakieś wyniki, ale również w zakresie pozostałych zawartych tam treści bezkrytyczne ich przyjmowanie może być niebezpieczne.

Nie mówiąc o tym, że część materiałów może celowo zostać tam umieszczona w zupełnie innym celu niż tylko podzielenie się dobrym pomysłem. W tym biznesie również nie brakuje oszustów, manipulantów, sprzedawców „powietrza”, naciągaczy, czy po prostu ludzi, którym się coś wydaje.

Jedyne, co się w takim razie naprawdę liczy, to własnoręczne sprawdzenie wartości tych wszystkich pomysłów. Nieuniknione więc staje się uprzednie testowanie tej wiedzy na danych czy na papierze lub demo, poddawanie krytycznemu osądowi, konsultowanie. Nigdy nie należy inwestować w nie natychmiast pieniędzy bez uprzedniego sprawdzenia. A nawet dobre pomysły nie każdemu mogą służyć, choćby ze względu na niedopasowanie mentalne, które wychodzi dopiero po czasie (np. nie każdy pasywny inwestor będzie w stanie znieść 60% bessę).

(X) Wartość wiedzy nie zawsze idzie w parze ze sławą jej autora

Domyślnie przyjmujemy w każdej dziedzinie, że renoma nazwiska autora powinna gwarantować jakość treści. W branży inwestycyjnej sprawdza się to jedynie do pewnego stopnia, wobec czego dla własnego bezpieczeństwa należy pamiętać o poniższych ostrzeżeniach:

a/ Przed poznaniem materiału, najlepiej jeszcze przed jego zakupem, warto przeglądnąć recenzje, opinie, szczególnie te krytyczne; trochę tego mamy i na naszych blogach.

b/ O wartości poznawanego źródła i porad tam zamieszczonych, szczególnie tych dotyczących strategii inwestowania, nie powinno decydować nazwisko, lecz krytyczna ich weryfikacja, podanie testom, dyskusjom, konsultacjom. Nawet pomysły renomowanych autorów mogą być już nieaktualne z wielu powodów, przede wszystkim z uwagi na ewolucję rynków.

c/ Wyniki inwestycyjne autorów tych materiałów nie mogą w żadnym razie przesądzać o skuteczności i wiarygodności zamieszczanych w nich pomysłów. Chyba, że autor rzetelnie ujawni, że rzeczywiście istnieje w tym ścisły związek. Nigdy nie ma jednak gwarancji, że dobre wyniki zostały osiągnięte za pomocą tej właśnie prezentowanej metody.

d/ Brak pozytywnych wyników autora nie musi zaraz budzić podejrzeń. Nie każdy posiadacz dobrej jakości wiedzy musi być dobrym inwestorem, tak samo jak konstruktor znakomitych samolotów nie musi być w ogóle pilotem. Często przywołuję Johna Ehlersa, twórcy porządnych systemów transakcyjnych opartych na fizyce, który otwarcie deklaruje, że nie chce z nich korzystać, chociaż działają zyskownie. Woli zdrowy sen i brak stresów. Oceniajmy pomysły, a nie autorów.

e/ Realne doświadczenia na rynku w wykonaniu autora materiałów powinny być teoretycznie dobrym filtrem. Nie dajmy się jednak zwieść. Nawet pokazywane na żywo transakcje mogą być tylko częścią większej całości, która wcale nie musi wyglądać tak, jak zostaje nam to przekazywane. Weryfikacja i jeszcze raz weryfikacja. Szczególnie jeśli ktoś pokazuje jedynie pomysły na samo wejście w transakcję.

CDN

P.S. Nie działa nam chwilowo plug-in odpowiedzialny za recenzję gwiazdkową wpisów. Jeśli jednak ktoś miałby ochotę to zrobić samym kilknięciem, to zapraszamy na nasz profil twitterowy https://twitter.com/BlogiBossaPL .Mamy tam zresztą sporo dodatkowych materiałów nie prezentowanych na blogach.

P.S. 2 Informowaliśmy o tym na twitterze, ale nie wszyscy mogli się o tym dowiedzieć, więc pozwolę sobie zrobić to tutaj na blogach:

Nasze blogi powstały dekadę temu i są chyba jednymi z najstarszych w finansowej blogosferze. Ich inicjatorem, twórcą i opiekunem przez te lata był Michał Wojciechowski, który od czasu do czasu sam pojawia się tu z wpisem lub odpowiada na pytania. 

Z ogromną przykrością musimy poinformować, że Michał opuszcza wkrótce nas i DM BOŚ. Blogi mamy nadzieję będą działać nadal bez zmian, aczkolwiek będzie nam brakować jego wsparcia i cierpliwości. Życzymy mu samych pomyślnych wiatrów i wielu sukcesów na nowej ścieżce kariery!!!  

—kat—

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.