Przełożyłem o kilka dni pisanie tekstu o kryptowalutach i efekt jest taki, że przecena w tym segmencie zdążyła już trafić na okładkę Parkietu.

Bitcoin i cały segment kryptowalut mają za sobą fatalny tydzień. W tym okresie cena BTC spadła z około 6 300 USD do 4 500 USD. Od historycznego szczytu zanotowanego w grudniu 2017 roku najważniejsza kryptowaluta straciła 77%. Nie jest to największy spadek od szczytu wśród czołowych kryptowalut – kilka z nich (między innymi ethereum i bitcoin cash) zaliczyło ponad 90% obsunięcie.

Za Stooq

Gwałtowna i głęboka korekta na rynku kryptowalut sprawiła, że wielu medialnych ekspertów zdecydowało się na symboliczną “rundę honorową,” w czasie której ogłosiło zwycięstwo swoich sceptycznych prognoz nad lekkomyślnym entuzjazmem fanów kryptowalut. Jednym z tych medialnych ekspertów był Nouriel Roubini, który napisał wczoraj, że niemal 80% obsunięcie kursu bitcoina i 80% – 99% obsunięcia wszystkich innych kryptowalut sprawiają, że nie trzeba już więcej argumentować, że bańka spekulacyjna na kryptowalutach została przebita na dobre. Miałem rację – stwierdził.

Z jednej strony trudno jest po około 80% korekcie argumentować, że na rynku kryptowalut nie było bańki spekulacyjnej na przełomie 2017-2018 roku. Co więcej ta opinia obroni się nawet wtedy gdy okaże się*, że obecna przecena nie była końcem popularności kryptowalut a część z nich poprawi w przyszłości historyczne maksima.

Nie jestem jednak przekonany, że Nouriel Roubini może podsumować swoją intelektualną postawę wobec kryptowalut słowami “miałem rację”. Google sugeruje, że Roubini przebił się do mediów ze swoją krytyką bitcoina już w marcu 2014 roku. Medialny ekspert nazwał wtedy bitcoina piramidą finansową. Roubini nie zmienił swojego nastawienia wobec bitcoina i segmentu kryptowalut od tego czasu. W marcu 2014 bitcoin kosztował około 600 USD. Dlatego nie jestem przekonany, że spadek kursu bitcoina z 20 000 USD do 4000 USD dowodzi, że Roubini (oraz wielu innych długoletnich krytyków bitcoina) może sobie gratulować sprawdzonej prognozy.

Wystarczy spojrzeć na stopy zwrotu BTC by zrozumieć, że ocena kilkuletniego rajdu i głębokiego obsunięcia nie może być jednoznaczna. Przynajmniej w tym momencie.

  • tydzień: – 20%
  • miesiąc: -30%
  • rok: -44%
  • 2 lata: 514%
  • 3 lata: 1295%
  • 5 lat:  505%

Przede wszystkim należy jednak podkreślić, że pytanie “kto miał rację” jest bardzo mało użyteczne w kontekście spojrzenia na rynek oczami inwestora. Dużo ważniejsze są inne pytania:

  • Kto zarobił?
  • Kto stracił?
  • Kto poniósł katastroficzną stratę?

To są zagadnienia, które mają żywotne znaczenie dla inwestorów. Z całą pewnością na kryptowalutowej manii zarobili ludzie, którzy dostrzegli i zareagowali na nią relatywnie wcześnie i zrealizowali część swoich zysków. Stracili na niej ludzie, którzy zaczęli wkładać swoje pieniądze w momencie gdy kryptowalutowa gorączka na dobre przeniknęła do mediów głównego nurtu i świadomości społeczeństwa. Katastroficzną stratę ponieśli ludzie, którzy uczestnikami rajdu na kryptowalutach zostali relatywnie późno i w celu nadrobienia straconego czasu, zneutralizowania żalu związanego z 3-4 cyfrowymi zyskami, które przeszły im obok nosa, w segment kryptowalut włożyli dużą część swoich oszczędności.

W październiku przybliżyłem na blogu dwie drastycznie odmienne historie z rynku kryptowalut. Jedna z nich zakończyła się spektakularnym sukcesem, druga zakończyła się katastroficzną porażką. Bańka spekulacyjna na kryptowalutach jest kolejną lekcją pokazującą, że na rynku finansowym można popełniać błędy i ponosić straty ale za wszelką cenę należy unikać takich błędów, które prowadzą do nieodwracalnych strat w majątku. Z punktu widzenia przeciętnego inwestora trzymanie się tej zasady nie jest trudne. Prosta dywersyfikacja z reguły pozwala uniknąć katastroficznych strat.

Niemal na szczycie hossy kryptowalutowej zasugerowałem, że dla inwestorów optymistycznie oceniających potencjał kryptowalut najlepszym rozwiązaniem może być otworzenie pasywnej pozycji (jako alternatywa dla day tradingu lub udziale w ICO). Dodałem, że taka decyzja musi zostać podjęta ze świadomością ryzyka utraty całości kapitału i ryzyka dużej zmienności, z 80%-90% obsunięciami. Pasywna pozycja na kryptowalutach przyniosłaby jakieś 80% straty ale gdyby stanowiła kilka procent portfela – nie powinna stanowić więcej ze względu na wspomniane wcześniej ryzyka – to zabrałaby portfelowi co najwyżej kilka punktów procentowych.

W tym samym tekście ostrzegałem, że nawet jeśli zrealizuje się optymistyczny scenariusz dla rynku kryptowalut to tysiące inwestorów straci pieniądze na nieudanych próbach włączenia się do hossy dekady. Staną się ofiary nieuczciwych ICO, operacji pompuj i rzuć albo wysokiej zmienności, która pokaże braki w ich podejściu do zarządzania ryzykiem. W ostatnim roku nie zrealizował się optymistyczny scenariusz i zakładam, że zdecydowana większość inwestorów, która stała się częścią kryptowalutowej manii w ostatnim kwartale 2017 roku i w pierwszym kwartale 2018 roku poniosła straty. Stracili na hossie dekady.

Zastanawiam się czy samo wskazywanie istnienia bańki spekulacyjnej było wystarczającym ostrzeżeniem dla tych inwestorów. Należy zauważyć, że duża część inwestorów zdecydowała się w końcu na uczestnictwo w manii kryptowalutowej bo żal/złość związany z przechodzącymi obok zyskami okazały się zbyt silne. Tym bardziej, że w opoce mediów społecznościowych wielu ludzi bezpośrednio znało kogoś kto partycypował w rajdzie. Inwestorzy, którzy posiadają gwałtownie drożejące aktywa chętnie informują o tym znajomych. Unikalność kryptowalut wzmacniała tę tendencję. Codzienna ekspozycja na kolegę aktualizującego na Facebooku wartość swoich kryptowalut mogła złamać niejednego rozsądnego inwestora.

Co więcej, tak jak w przypadku rynków byka na konwencjonalnych aktywach, w rajdzie na kryptowalutach wystąpiło zapewne zjawisko rosnącego przekonania o trwałości ruchu wraz z kolejnym dniem hossy. Dla wielu inwestorów i obserwatorów każdy kolejny tydzień wzrostów wzmacnia wiarę w stojące za zwyżką fundamenty.

Jeśli weźmiemy pod uwagę dwa powyższe zjawiska samo powtarzanie ostrzeżeń, że na rynku ma miejsce bańka spekulacyjna może nie okazać się wystarczającym działaniem by powstrzymać dużą część inwestorów od podjęcia decyzji o partycypowaniu w rajdzie.

* Nie podejmowałem prób prognozowania zgadywania poziomu docelowego ani punktu zwrotnego w czasie ruchu w górę i dlatego nie mam zamiaru robić tego z cenowym i czasowym zasięgiem korekty

[Głosów:16    Średnia:4.1/5]

2 Komentarzy

  1. Deo Gratias

    Ze smutkiem muszę przyznać, że straciłem na crypto aż 3% kapitału przez to, że z prawie połową uciekłem gdy była jeszcze górka. Ale znam takich, co stracili te 90% albo i więcej.

    1. Deo Gratias

      Znaczy się ja (dzięki ucieczce z połowy crypto w porę) straciłem 3% całości kapitału.
      A ci inni to dużo więcej całości kapitału stracili, bo weszli większym procentem całości (bardziej ich wzięła gorączka crypto), no i nie uciekli nawet częścią do dzisiaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.