There’s No Business Like Show Business

Ropa naftowa – co najmniej 100 dolarów, złoto 1500 dolarów, EURUSD 1.43 i Bitcoin poniżej 1000 dolarów. Oto moje szokujące-czarno-łabędziowe prognozy na rok 2018. Została jeszcze GPW i poziomy indeksów. No to niech będzie – WIG poniżej 58 000 pkt.

Zanim rozpoczniemy coroczne typowanie prognostyczne, pozwoliłem sobie na prognozy, które wpasowują się w coraz modniejszy ostatnio nurt – zaszokujmy wszystkich. Młodsi stażem uczestnicy rynków powinni mieć świadomość tego, że prognozy jakie zalewają media na początku każdego roku mają więcej z show-biznesu, niż z jakiejkolwiek metody analitycznej.

Oczywiście od dziesiątków lat pojawiali się na rynku różnego rodzaju progności (ci, którym się udało choć raz zostawali później guru), ale zwykle potrafili uzasadnić swoje stanowisko, albo nawet postawić na nie własne pieniądze. Czasem były to również pieniądze klientów, którzy zaufali wizji. Zwykle jednak nie aktywowali się oni z początkiem stycznia, tylko pojawiali się w różnych okresach.

To co zdarza się w okresach takich jak niemal wyłącznie zabawą, której celem jest przyciągnięcie klientów, klików, czy zwiększenie oglądalności, niż jest wynikiem faktycznej pracy analitycznej. Wprost napisali o tym autorzy prognoz Saxobanku (oczywiście szokujących) sprzed ośmiu lat. Nassim Taleb, który spopularyzował pojęcie „czarnych łabędzi” czyli nieprzewidzianych zdarzeń, które doprowadzają do znacznych zmian w systemach musi wyrywać sobie resztki włosów z głowy, gdy trafia na kolejne typowania „nieprzewidzianych zdarzeń”. Analitycy, dziennikarze, komentatorzy garściami sypią przykłady nieznanych, nieprzewidzianych i zaskakujących zdarzeń, nie zastanawiając się ani odrobinę nad pewnego rodzaju sprzecznością, która się za takimi pseudoprognozami kryje.

W większości, nie mają one nic z oryginalności. Jeśli chodzi o rynki, zwykle wystarczy dać prognozę wystarczająco silnego wzrostu (ze 100 procent) lub spadku (co najmniej 50 procent) i już możemy pisać „szok!”.

Spójrzmy zresztą na jedną z prognoz wspomnianego Saxobanku sprzed roku, czyli na 2017.

Jeśli system bankowy oraz takie kraje jak Rosja i Chiny zaakceptują Bitcoina jako częściową alternatywę do USD i tradycyjnych systemów płatności, to kurs tej kryptowaluty może wzrosnąć trzykrotnie w ciągu kolejnego roku, od obecnego poziomu 700 USD to 2.100 USD. Zdecentralizowany system łańcucha bloków, fakt, że podaż Bitcoina nie jest nieskończona, a także brak kosztów transakcyjnych spowodują, ze waluta zyska sobie większa popularność w skali globalnej

W całym tym tekście prognostycznym udało się tylko jedno – przewidzieć wzrost. BTC wzrósł nie do 2 tysięcy dolarów, tylko blisko dziesięć razy wyżej, ani system bankowy, ani Rosja ani Chiny nie zaakceptowały kryptowaluty, jako alternatywy, a koszty transakcyjne zdaje się przestały być niskie. Czyli prognoza może była i celna, ale totalnie nieprecyzyjna.

Ale kto by się tam przejmował show-biznesem. Adam Stańczak często podkreśla w naszych prywatnych rozmowach, że w rodzimych mediach nie istnieje sensowna analiza polityczna, to wszystko co się uprawia niemal każdego dnia to wyłącznie publicystyka – własne opinie, podlane sosem uprzedzeń i preferencji ubiera się w niby obiektywne analizy sceny politycznej. Tak jest też z prognozami noworocznymi to wyłącznie publicystyka, która na kilka chwil może rozbawi, bo nie jestem pewien, czy jakikolwiek odbiorca tym się przejmie.

[Głosów:11    Średnia:4.4/5]

7 Komentarzy

  1. vaeta

    Najzabawniejsze, że te pięć prognoz jest trochę spójne i imho nie można powiedzieć że prawdopodobieństwo trafienia jest poniżej 1‰. Jak trafisz, trochę wypaczy to przesłanie artykułu 🙂

    1. GZalewski

      (one nie są tak od czapy 😉 )

  2. Gonzo

    "To co zdarza się w okresach takich jak niemal wyłącznie zabawą, której celem…"
    Nie parsuje mi się to.

  3. _dorota

    "w rodzimych mediach nie istnieje sensowna analiza polityczna"
    "niby obiektywne analizy sceny politycznej"

    Obiektywne zanalizowanie sceny politycznej prawdopodobnie nie jest możliwe. Dlatego że w każdej analizie trzeba się oprzeć na jakimś paradygmacie, wg którego analizujemy, a on się nieuchronnie składa z założonego wcześniej zestawu wartości.

    Liberalny demokrata inaczej zobaczy składowe sytuacji politycznej niż osobowość autorytarna. Zobaczy inny obraz i wyciągnie inne wnioski.
    Do tego należy dodać obecną specyfikę polską: drastyczność działań polityków, które chłodną analizę jeszcze bardziej utrudniają.

    Byle nie mylić się tak haniebnie głupio, jak ta emblematyczna wypowiedź:
    https://kulturaliberalna.pl/2015/10/27/nastal-czas-bezkrolewia/

    Na szczęście rynki podlegają analizie ilościowej i powyższe do giełdy się nie stosuje.

    1. GZalewski

      o obiektywizm nie walcze, ale choć o minimalną próbę spojrzenia z dwóch może trzech perspektyw. I tego nie dostrzegam u nikogo.

      1. _dorota

        Jest taka próba ostatnio, pochodzi od lewicy, której narodowi socjaliści bezwstydnie ukradli elektorat socjalny*

        Trudno jest jednak spojrzeć i z perspektywy nosa i z perspektywy pięści jednocześnie 🙂 Szczególnie, kiedy człowiek nabiera pewności, że to on (jako obywatel) ma rozpisaną rolę nosa.

        *
        Raport Krytyki Politycznej tutaj omówiony:
        http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,22850721,tajemnica-sukcesu-pis-wysmiewaliscie-grazyny-i-januszow-no.html

    2. robert

      a coz to znaczy liberalny demokrata? dzisiaj za słowem liberalizm chowają sie rózni Marksisci , Trockisci, Gramsciści , Spinellisci juz nie wspomne o USA gdzie liberał ma inne znaczenie niz w tradycji europejskiej chyba nastapiła jakas konwergecja miedzy starym światem i nowym:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *