Byłem ciekaw, jak afera z Kevinem Spacey, która wybuchła pod koniec października wpłynęła na notowania Netflix. Flagowym produktem platformy Netflix jest serial House of Cards, w którym Spacey gra główną rolę (jest również producentem).

To nie jest jednak notka dotycząca tej afery, ani w gruncie rzeczy Netflixa. Raczej o tym, jak drobne pomyłki mogą doprowadzić nas na trop ciekawych pomysłów. Notowań akcji szukałem na smartfonie. W serwisie finansowym finance.google.com. Wpisałem w okno wyszukiwarki „netflix”, wybrałem i otrzymałem to:

 Wybrałem wykres z całego roku:

Nie specjalnie zadziwiło mnie to, że kurs spada już ponad pół roku, ani, że afera właściwie niczego nie zmienia w obrazie spółki. Ale przykuł moją uwagę wskaźnik Cena/Zysk. Poziom 18 jak na spółkę z nowych technologii przy ciągłym mówieniu o bańce na amerykańskim rynku akcji to naprawdę mało. Interesujące…

I wtedy zerknąłem na informacje o spółkach z branży: Cisco, A10, Juniper… Coś mi tu nie pasuje.

No tak. Wybierając na smartfonie w niewielkiej rameczce wyszukiwarki Netflixa, wybrałem spółkę, która była odrobinę niżej – F5 Networks, która ma z Netflixem wspólny człon „net”.

Skorzystam z informacji jednego z rodzimych dystrybutorów, aby wyjaśnić czym zajmuje się F5 Networks

F5 Networks dostarcza strategicznych punktów kontroli infrastruktury IT, gwarantuje optymalizację wydajności, ochronę krytycznych z punktu widzenia biznesu aplikacji oraz zarządzanie dystrybucją treści w sieciach korporacyjnych oraz w sieciach rozległych.

Mamy więc firmę z branży IT ze wskaźnikiem C/Z na poziomie branż raczej nie uznawanych za innowacyjne, z kursem, który spada od kilku miesięcy (mimo hossy) i wynikami, które od kilku lat systematycznie rosną. Zysk na akcje 3 lata temu wynosił 4,09 USD, na koniec września 2017 był o 60 procent wyższy i wyniósł 6,64 USD.

Można by powiedzieć nudna spółka, z nowoczesnej branży. A cóż w takim razie dzieje się w Netflixie?

Poniżej wykres, na którym porównano zmianę ceny akcji F5 Networks i Netflixa od 2013 roku.

Gdyby mniej dociekliwi czytelnicy nie zauważyli – F5 to ta czerwona linia na dole wykresu.

Netflix – wskaźnik C/Z niemal 200.

Przychody w ostatnich latach rosną, a jakże. Są czterokrotnie wyższe niż w przypadku F5 Networks. A zyski… 420 milionów ostatni zysk roczny F5, 187 milionów USD zysk roczny Netflixa. Zysk na jedną akcję 0,43 USD. Piętnastokrotnie mniej.

A jak patrzą na to wszystko analitycy? W przypadku F5 przewaga rekomendacji „trzymaj”, Netflix – kupuj i zdecydowanie kupuj.

Nie jest to tekst analityczny. Pobieżne porównanie to dopiero wstęp do głębszej analizy. Ale na podstawie tego krótkiego zestawienia (w wyniku pomyłki) można sporo wywnioskować o naturze rynków. A ponieważ rynki to ludzie, to mówimy o naturze człowieka. Uwielbiającej mody, podążanie za tłumem i czasem brak refleksji.

źródła:

https://finance.google.com/finance?q=NASDAQ%3ANFLX&ei=ARgEWqinNISDmgXUvZRA

https://finance.google.com/finance?q=NASDAQ%3AFFIV&ei=Ph4EWujcN4PkswH5rJrIDw

https://finance.yahoo.com/quote/NFLX?p=NFLX

https://finance.yahoo.com/quote/FFIV?p=FFIV

 

[Głosów:17    Średnia:4.7/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *