Strategie przetrwania medialnych ekspertów

Philip Tetlock – psycholog, którego badania koncentrują się na ocenie umiejętności prognozowania i technikach zwiększania skuteczności prognoz przeprowadził krótki wakacyjny kurs, w którym podzielił się wnioskami z ostatnich kilkunastu lat swojej pracy.

Tetlock nadzoruje między innymi Good Judgment Project – wieloletnie badania nad skutecznością prognozowania wydarzeń politycznych i ekonomicznych. W badaniu tym zwykli ludzie (uczestnikiem może być) rozwiązują setki zadań prognostycznych a zespół Tetlocka analizuje ich skuteczność. Dostępna jest już pierwsza lekcja z 5-odcinkowego kursu i znalazłem w niej kilka przemyśleń, które mogą się przydać inwestorom. Także tym, którzy starają się do minimum ograniczyć prognozowanie w swoim procesie inwestycyjnym.

Tetlock rozpoczyna wykład od nakreślenia okoliczności, w których prezydent Obama podejmował decyzję o ataku sił specjalnych na potencjalną kryjówkę Osamy bin Ladena. Na spotkaniu z prezydentem poproszono zgromadzonych analityków i ekspertów o podanie opinii o szansach, że bin Laden rzeczywiście znajduje się w kryjówce w Abbottabad. Eksperci podawali szacunki od 35% do 95% z medianą gdzieś około 75%.

Po zapoznaniu się z tymi opiniami prezydent Obama z pewną frustracją podsumował, że sytuacja wygląda na typowy rzut monetą, z szansami 50 na 50. Reakcję prezydenta USA można różnie interpretować ale Tetlock opisał tę sytuację by uwypuklić skłonność wielu ludzi do wyróżniania trzech klas prawdopodobieństwa zdarzeń, zwłaszcza w decyzjach o dużej stawce: na pewno się zdarzy, nie ma mowy by się zdarzyło, nic nie wiadomo. Moim zdaniem także inwestorzy zachowują się często jakby były tylko trzy wspomniane wyżej klasy niepewności.

W wywiadach Jacka Schwagera z odnoszącymi sukcesy inwestorami kilka razy zetknąłem się z myślą by przyszłe wydarzenia na rynku analizować w ramach kilku potencjalnych scenariuszy a nie oceny czy coś się zdarzy lub nie. Powyższa myśl wydaje się oczywista ale w momencie podejmowania decyzji ludzie bardzo często przechodzą z poziomu potencjalnych scenariuszy do wyboru konkretnej opcji i oparciu na niej swojej decyzji.

W późniejszej dyskusji, Daniel Kahneman podał potencjalne wyjaśnienie takiej postawy: decyzje ocenia się z reguły pod wpływem efektu pewności wstecznej i w przyszłości każda decyzja o złych rezultatach będzie oceniona jako błędna ponieważ dostępne będzie mnóstwo faktów świadczących o błędności tej decyzji. Funkcjonujący w takiej rzeczywistości politycy albo zarządzający mają realnie do wyboru sukces albo porażkę i nic pomiędzy. Inwestorzy powinni być ostrożni by nie stworzyć takich ram dla swojego procesu inwestycyjnego.

Interesującym spostrzeżeniem podzielił się także Robert Axelrod: ludzie, którzy odnieśli sukces (prezydenci, prezesi dużych korporacji, mistrzowie funduszy hedge) podjęli w życiu sporo szczęśliwych decyzji (dlatego między innymi są na szczycie). Ich zdolności prognostyczne i decyzyjne są zapewne mniejsze niż wskazują na to ich wyniki. Jeśli nie biorą poprawki na swój sukces to uważają swoje opinie za dużo lepsze od opinii innych co może prowadzić do niedoszacowywania wartości rad, które otrzymują. To spostrzeżenie może wyjaśnić wiele spektakularnych pomyłek: politycznych i finansowych.

Philip Tetlock zwraca też uwagę na strategię, którą przyjęło wielu znanych medialnych ekspertów, a która wydaje się świetnym przystosowaniem do świata, który nie pozwala się łatwo prognozować. Medialni eksperci mogą mieć skłonność do kreślenia dramatycznych scenariuszy, których ewentualne spełnienie miałoby żywotne konsekwencje. Obserwatorom może się wydawać, że otwarcie ryzykują swoją reputację ostrzegając przed jakimś niebezpieczeństwem albo propagując jakiś bardzo optymistyczny scenariusz. W rzeczywistości jednak unikają określeń, które pozwoliłyby w przyszłości ocenić ich prognozę. W żaden sposób nie można więc ocenić jak bardzo prawdopodobny jest ich zdaniem opisywany scenariusz. W pewnym sensie jest to rozszerzona zasada skutecznego analityka giełdowego: nigdy nie podawaj w tym samym zdaniu terminu i poziomu docelowego ale upewnij się by opisywany przez ciebie scenariusz zapadł czytelnikom w pamięci. Dla odbiorcy prognoz taka strategia jest niebezpieczna ponieważ ludzie mają skłonność do utożsamiania umiejętności kreślenia fascynujących scenariuszy ze skutecznością prognozowania. Zdaniem Tetlocka nic nie wskazuje na to, że taki związek występuje.

Drugą strategią medialnych ekspertów, na którą zwrócił uwagę Tetlock jest bronienie swojej reputacji poprzez wyrzucanie nietrafionej prognozy poza wąską ekspercką dziedzinę. Taką strategię stosował ostatnio Paul Krugman, który wyjaśniając dlaczego popełnił błąd wzywając Greków by w ostatnim referendum głosowali przeciwko propozycji tzw. trojki podkreślił, że nie przewidział, że grecki rząd będzie tak niekompetentny, że nie przygotuje planu B (na wypadek wyjścia ze strefy euro). W podobny sposób Krugman wyjaśniał niepowodzenie części swoich prognoz dotyczących strefy euro: ekonomiczna analiza problemów w strefie euro była dobra a Krugman pomylił się w analizie politycznej (niedoszacował desperacji europejskich elit w walce o utrzymanie strefy euro). Użyłem tutaj przykładu Krugmana choć jest jednym z tych medialnych ekspertów, któremu dosyć łatwo przychodzi dyskutować swoje pomyłki.

[Głosów:32    Średnia:3.5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *