Błędy, które nie uczą, część 3

Przypomnę konkluzję poprzedniego wpisu: problemem, który uniemożliwia efektywne uczenie się na cudzych błędach w inwestowaniu jest dotarcie do nich, prawidłowe  rozpoznanie i właściwa ocena ich wpływu na decyzje.

 

Jak bowiem bez tego opracować strategie radzenia sobie z nimi czy unikania ich? Lub po prostu skutecznego identyfikowania ich i eliminowania we własnym procesie decyzyjnym (choć błędy innych łatwiej dostrzec). Spróbuję poniżej rozwiązać dylemat rozpoznawania błędów, choć na opis szczegółowych metod zapobiegania im potrzebna byłaby niemal książka, więc nie tym razem.

Na wstępie wyłączmy z katalogu wszystkie jednostkowe przeoczenia czy pomyłki: w obliczeniach, wpisywaniu, odczytywaniu itp., nie interesują nas bowiem jako część powtarzalnego procesu decyzyjnego. Błędem w przypadku procesu inwestowania/tradingu należałoby nazwać uzyskanie niepożądanych lub niezamierzonych rezultatów przede wszystkim w:

– ocenie, osądzie,

– wnioskowaniu, dedukcji, logice, prognozowaniu,

– rozumieniu,

– znajdowaniu rozwiązań, scenariuszy, metod,

– podejmowaniu działań i decyzji,

           z powodu:

– niewystarczającej wiedzy i umiejętności,

– nieuważności, niestaranności, ignorancji,

– niepoprawnie przebiegających procesów myślowych,

– niezrozumienia, nieporozumienia,

– cech osobowości,

– ulegania emocjonalnej presji,

by wymienić najważniejsze.

Ważne słowo w tej definicji to „niezamierzone” w przypadku rezultatów myślenia lub działania. Bywa bowiem tak, że błąd prowadzi nieoczekiwanie do pozytywnych skutków, a pozornie poprawne działanie do porażki. Dlatego strata na rachunku nie jest dobrym wyznacznikiem popełnienia błędów, co w ogromnej liczbie przypadków wykrzywia ich ocenę, czy w ogóle identyfikację. Ów często popełniany błąd poznawczy nosi angielską nazwę „outcome bias” (błąd wyniku). Zysk może być rezultatem nieprawidłowej decyzji lub działania, złamaniem przyjętego planu czy procedury, ale rynek szczęśliwie podążył mimo to w pożądanym kierunku. Adekwatnie strata może wynikać z prawidłowo przebiegającego w 100% procesu inwestycyjnego, ale jest ona po prostu jego częścią, nieuniknionym składnikiem, kosztem działalności. Tego zwykle nie widać na zewnątrz, sam inwestor nie musi być nawet świadom tego zjawiska, dlatego nauka na błędach innych jedynie w oparciu o pojedyncze wyniki transakcji jest już błędem samym w sobie, który nie uczy nas poprawności o ile nie odkryjemy wszystkich rzeczywistych detali takiej a nie innej decyzji i jej skutków.

To prowadzi w dalszej części do istotnej klasyfikacji błędów na te świadome i nieświadome, zarówno w odniesieniu do osoby je popełniającej, jak i tej, która je ocenia na swój użytek. Ogromna liczba nieprawidłowości w realizowaniu inwestycyjnych zamierzeń wynika z niewiedzy, prowadzącej do nieświadomości. Szczególnie dotyczy to wszelkich błędów poznawczych, którymi zajmują się finanse behawioralne. Nawet jednak poznanie ich wszystkich nie prowadzi do ich kompletnego unikania.

Np. gromadzenie jak największej ilości informacji, z których większość jest tylko szumem, ale daje nam poczucie większego wpływu na poprawność decyzji, powoduje nadmierną wiarę w siebie. W tym jednym zdaniu zmieściły się aż 3 błędy poznawcze. Konia z rzędem temu kto potrafi rozpoznać je w działaniach innych i samemu uniknąć. Albo coś prostszego: podjęcie fatalnej w skutkach decyzji na podstawie manipulowanych danych i raportów (w spółkach nagminne). Błąd w dużej mierze nieświadomy. Czy można nazwać go w takim razie błędem? Po fakcie pewnie tak (to znów błąd myślenia wstecznego czyli “hindsight bias”). Choć był nieintencjonalny. Ale czy ta wiedza pomoże komuś w uniknięciu go w przyszłości?

Ponieważ w wielu przypadkach nie jesteśmy w stanie sami zidentyfikować u innych pojedynczych błędów i docenić ich wpływu, możemy zdać się jedynie na ich ogólne opisy i katalogi, dostępne szeroko w literaturze. Po raz kolejny jednak dodajmy, że nawet wówczas edukacja w oparciu o nie będzie utrudniona.

W poprzednim wpisie wspominałem o tysiącach inwestorów, którzy przegrali uprawiając hazard na giełdzie, a zjawisko to trwa nadal i trwać nie przestanie. Poza tym, że część nowych chętnych do gry nie sięga do literatury wcale by tę prawdę odkryć, nawet gdyby spróbowali czeka ich kilka niemałych problemów:

– znalezienie przystępnego i pełnego katalogu błędów tych, którzy przegrali (wraz z przykładami) wcale nie będzie łatwe, lub wręcz niemożliwe; piszę to w oparciu o wspomnienia dziesiątków książek, które sam przeczytałem,

– sporo materiałów i opisów porusza się na dużym poziomie ogólności; np. ile cennej przestrogi udzieli komukolwiek wskazówka „nie hoduj strat i nie kasuj zysków zbyt szybko” ? albo „podążaj za trendem a nie przeciw niemu”,

– w większości materiałów nie znajdziemy analiz popełnianych błędów ponieważ przykłady podaje się niemal jedynie na podstawie transakcji zakończonych sukcesem; świetnie – sukcesy przecież uczą, pod warunkiem jednak, że przykłady owe rzeczywiście oferują przewagę a nie jej iluzję (sporo tego w Analizie technicznej),

– zestawy najczęściej popełnianych błędów z wielu źródeł zawierają wiele wzajemnych sprzeczności; poczynając już od samej góry, o czym wspominałem wcześniej – nie spekuluj tylko indeksuj ponieważ rynek jest efektywny, w kontrze choćby do Analizy technicznej opartej na częstej zmianie pozycji; albo – nie używaj stopów, choć w innym miejscu zaleca się szybkie cięcie strat; zawsze uda znaleźć się kontrargumenty a może i twarde dowody.

Pora pokusić się o pewne wnioski. Co wspólnego zawierają wszystkie te studia przypadków?

Po pierwsze: liczy się kontekst. Proszę przekonać Sorosa, że spekulacja nie działa, albo Buffetta, że rynek giełdowy jest efektywny.

Po drugie: błąd nabiera treści i znaczenia dopiero jeśli uda się go nie tylko zidentyfikować, ale i rzetelnie zweryfikować.

Po trzecie: chyba najlepszym sposobem nauki na błędach innych w inwestowaniu jest po prostu popełnić je samemu. Nie tylko po to by wyciągnąć właściwe wnioski, ale również dlatego, że nasz mózg mimo wszystko relatywnie najlepiej uczy się za pomocą tzw. markerów somatycznych, nawet jeśli ten proces wydłuża się z powodu upartych neuronów opornych na edukację.

—kat—

[Głosów:8    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *