O książce na wskroś praktycznej i edukacyjnej, którą jakiś czas temu obiecałem przybliżyć na blogu.

Gdyby zechcieć przetłumaczyć jej tytuł – „PlayBook” – w poprawnym kontekście owej lektury należałoby użyć wyrażenia „zapis transakcji”. Tematem wiodącym jest bowiem odpowiedni do naszych technologicznych czasów rodzaj cyfrowego dziennika, prowadzonego przez każdego z traderów firmy prop-tradingowej SMB. Zamiast ręcznych notatek każdą transakcję – jej powody, motywy i szczegółowy przebieg gry – zapisują oni bowiem w formie filmiku, w którym zasadniczą częścią są opisane chronologicznie wykresy. To umożliwia unifikację notatek oraz łatwość odczytu tychże dzienników na wielu urządzeniach, a także możliwość przeglądnięcia ich z dowolnego miejsca na ziemi, w którym działa internet.

Te cyfrowe zapiski to jednak jedynie pretekst do przedstawienia całego poprawnie przeprowadzonego procesu inwestycyjnego. Podtytuł książki brzmi bowiem: ”An Inside Look at How to Think Like a Professional Trader” (“Spojrzenie od wewnątrz na to w jaki sposób myśleć jak profesjonalny trader”). PlayBook więc to nic innego jak emanacja indywidualnej wiedzy, umiejętności, poprawności analiz, selekcji i kategoryzacji informacji, użycia metodologii (Analizy technicznej i fundamentalnej, set-upów, wyczucia rynku, zarządzania ryzykiem), błędów oraz wnioskowania, by wymienić najważniejsze elementy.

Przykładowy film, który składa się na tego rodzaju PlayBook, można obejrzeć tutaj:

https://www.smbtraining.com/blog/the-playbook-checkup-breakout-tsla-video-on-demand

Uprzedzę jednak, że film pokazuje ultra szybkie i krótkoterminowe transakcje, a więc nie każdego usatysfakcjonuje. Jednakże, i to trzeba mocno podkreślić, cała książka to przede wszystkim żywy pokaz procesu jaki musi przejść każdy trader by stać się profesjonalistą, bez względu na to w jakim horyzoncie czasowym operuje.

Żeby zrozumieć rolę owego PlayBooka potrzebne jest naświetlenie tła jego powstania i funkcjonowania. SMB to firma zatrudniająca traderów, którzy po wielomiesięcznym treningu zarządzają przydzieloną częścią środków własnych firmy (głównie na akcjach amerykańskich). Działa więc w segmencie zwanym proprietary-trading (skrót: prop-trading) czyli korzystając jedynie z własnych, a nie powierzonych funduszy. Jej założyciel Mike Bellafiore, który jest autorem-narratorem, już raz opisał jej działanie w poprzedniej książce, którą już przybliżałem: „One good trade”. Z powodu kilku osobistych oraz rynkowych perturbacji potrzebował on nowego instrumentu zdalnego nadzoru i szkolenia. W ten sposób narodził się pomysł PlayBooka, który muszą po każdej sesji tworzyć na podstawie swoich transakcji wszyscy traderzy w firmie. Są one potem odtwarzane przez samego Bellafiore, jak również podczas wspólnych narad wśród pracowników, jak i podczas szkoleń stażystów lub też nauki ludzi spoza firmy.

Dla kogoś spoza SMB może wyglądać to jak strata czasu. Jednak w kontekście nauki skutecznej spekulacji jest to instrument nieoceniony. Zwykle składa się z tych samych, jednolitych elementów, dopasowanych do kultury analizy rynku oraz sposobu samego tradingu w SMB:

  • Na początek trader musi ułożyć listę najważniejszych fundamentalnych informacji, które decydują o tym, że właśnie ową spółką będzie danego dnia zainteresowany i dokona transakcji na jej akcjach, a które jednocześnie uwzględniają specjalne „wyzwalacze” mogące generować zmienność (np. raport okresowy, specjalne wydarzenia, spodziewane komunikaty albo prognozy, IPO itp.).
  • Kolejny krok to szerszy obraz rynku czyli ang. Big Picture. Polega zwykle na technicznym porównaniu danej spółki z sytuacją całego rynku, opisanego najczęściej wykresem indeksu (np. S&P500), aktualną zmiennością, obrotami, sentymentem, wydarzeniami itp.
  • Dalej idzie praktyczny pomysł na grę – na wykresie godzinnym a potem jedno lub pięciominutowym rysuje się potencjalne układy zajmowania pozycji i zamykania jej (tzw. set-ups), techniczne linie/formacje, prognozowane zasięgi i stopy. Po tym lecą opisane kolejne fazy samej spekulacji wraz ze zmieniającymi się kursami na wykresie.
  • Ostatnia faza to tzw. trade management czyli opis zysków/strat, wielkości pozycji, zasięgu i działania stopów, realizacji założeń, bilans transakcji.

SMB od pewnego czasu wyznacza pewne standardy w tej części świata prop-tradingu. Pomimo zawirowań kryzysowych, walki z algorytmami, wielu zmian na rynku, nadal zyskownie działa, szkoląc przy okazji spore grono ludzi spoza kręgu jej pracowników. Ich sposób tradowania ewoluował w ślad za zmianami rynkowymi, nadal jednak opiera się na tym samym założeniu: połączeniu fundamentów z A.T., analizą bieżącą notowań (tzw. tape rading), niezwykle dopieszczoną mentalnie podbudową i żelaznymi zasadami dokonywania transakcji w dość krótkich ramach czasowych. Te ostatnie z powodu działania współczesnych predatorów giełdowych czyli algorytmów, uległy pewnemu wydłużeniu, ale nadal transakcje obejmują raczej kilkunastominutowe niż kilkugodzinne okresy czasowe.

Ja od lat jestem sceptykiem jeśli chodzi o łączenie Analizy technicznej i fundamentalnej, ale poniekąd uznaję, że ma to jakiś sens w przypadku filtrowania spółek do spekulacji. W przypadku SMB to bardzo skuteczne jak się okazuje narzędzie, więc chylę czapkę w geście szacunku. Jedyna rzecz, na którą patrzę nieco krytycznie, to nakład pracy i analiz, które są nieproporcjonalne do czasu przebiegu i wielkości transakcji, trwających czasem kilka chwil. Ale skoro tam to działa, mogę tylko zwrócić w tym kierunku uwagę tych, którzy nadal szukają swojej drogi.

Poza tym kilka konceptów w książce jest wartych szczególnej uwagi bez względu na ramy czasowe. Jak choćby zarządzanie pozycjami z uwzględnieniem limitów ryzyka, sposoby „czytania taśmy”, mentalne dopasowywanie, siła określonych nawyków pracy i analizy, ocena i korekta błędów, sam sposób podejścia do profesjonalnego działania, nauka tradowania większymi pozycjami. No a może i sami bohaterowi, opisywani niemal jak w fabularnej opowieści, traderzy z krwi i kości, świadomi swych wad i silnych stron, prawdziwa galeria wzorów, zresztą jak i w poprzedniej książce.

—kat—

[Głosów:16    Średnia:5/5]

1 Komentarz

  1. Harry

    Widzac nazwe ‘Playbook’ pomyslalem, ze bossafx zmienia charakter serwisu i uslug:P Szczerze mowiac naleze do tej wiekszosci, ktorej glownym problemem jest consistency, a wlasciwie jego lack. Mimo to moj trading progresses i duza zasluga w tym mojego dziennika tradingowego. Szczerze mowiac dla firmy ktora zajmuje sie szkoleniami dla traderow i maja dobrych programistow i psychologow to jest ziemia obiecana. Prywatny tutoring polaczony z wbudowanym w platforme dziennikiem tradingowym, ktory nie pozwoli nam otworzyc pozycji dopoki nie wypelnimi obowiazkowych pol i ‘nakarze’ nam wypelnienie pozostalych po zamknieciu transkacji, uniemozliwiajac przy tym otwarcie nowej, bylby dla wielu ludzi nieocenionym narzedziem! Problem jest taki, ze wiekszosc musi niestety stracic aby mniejszosc mogla dobrze zarobic, wiec nikt jakos nie jest zainteresowany edukacja:(

Odpowiedz na „HarryAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *