Inne spojrzenie na rynki wschodzące

Na początku roku The Economist zamieścił infografikę pokazującą rynki wschodzące w interesującej perspektywie. Zamieszczona w magazynie mapa jest także dobrą ilustracją ograniczonej użyteczności wizualizacji danych rynkowych.

Na pierwszy rzut oka mapa wygląda bardzo interesująco – porównuje kapitalizację największych amerykańskich spółek z kapitalizacją całych rynków wschodzących, na przykład Brazylii czy Polski. To dużo lepsze porównanie niż zestawienie kapitalizacji poszczególnych spółek z PKB różnych państw. To drugie jest klasycznym porównywaniem jabłek do pomarańczy i moim zdaniem pewien sens zyskuje tylko w zagregowanej formie gdy służy do ustalania głębokości finansowej gospodarek.

Za The Economist

Za The Economist

Z infografiki wynika, że przy całym medialnym zgiełku dotyczącym rynków wschodzących są one ciągle niewielką częścią rynku akcyjnego i sytuacja dużej amerykańskiej spółki dla globalnego rynku akcji mogą mieć większe znaczenie niż sytuacja całych rynków wschodzących. Pokazuje także ograniczone możliwości dywersyfikacji, które oferują rynki wschodzące.

Infografika nie porównuje jednak dokładnie wartości rynkowej spółek i rynków wschodzących. Informuje o tym gwiazdka. The Economist, najprawdopodobniej za analitykami Bank of America Merill Lynch liczył kapitalizację w oparciu o tak zwany free float. Takie podejście z reguły pomija akcje znajdujące się w rękach rządu, akcjonariuszy założycieli i strategicznych udziałowców (a nie jak sugeruje The Economist tylko akcje w rękach rządu).

Jaki miało to wpływ na podane kapitalizacje rynków wschodzących? Spory. Zgodnie z danymi WGPW kapitalizacja spółek krajowych to około 600 mld złotych a więc 200 mld dolarów – ponad trzy razy więcej niż wartość podana w infografice The Economist. To cały czas oznacza, że polski rynek akcyjny jest niewielki. Gdybyśmy go sobie wyobrazili jako jedną spółkę, wielki i nieefektywny holding, to nie wszedłby nawet do pierwszej dziesiątki największych spółek w indeksie S&P 500.

Sposób w jaki The Economist, za analitykami BoAML, zaprezentował te dane niekoniecznie jest błędny. Pokazuje wartość akcji dostępną jako potencjalna inwestycja dla zwykłych inwestorów. Skupia się na głębokości rynku a nie jego wartości.

Warto pamiętać, że niemal każdy wskaźnik finansowy czy gospodarczy jest uproszczoną wersją rzeczywistości. Z reguły jest użyteczny do wypełniania określonych zadań, czasem mierzy nawet to do czego mierzenia go skonstruowano, ale poza ograniczoną sferą użyteczności może najzwyczajniej w świecie fałszować rzeczywistość i wprowadzać w błąd.

By zakończyć kwestię kapitalizacji rynków akcyjnych przerobiłem dane, które publikuje Bespoke (Polskę dodałem z własnej inicjatywy) tak by pokazywały kapitalizację rynkową zarówno w bilionach dolarów (0,2 dla Polski) jaki i w odsetku kapitalizacji globalnej. Nie znam metodologii (myślę, że mierzy kapitalizację rynkową) zbierania danych, którymi posługuje się Bespoke, dlatego podchodziłbym do tych informacji ze zdrowym sceptycyzmem:

Za Bespoke

Za Bespoke

[Głosów:12    Średnia:3.7/5]

2 Komentarzy

  1. karroryfer

    Ta nasza WGPW to straszna cienizna – RPA 2.3 raza większa kapitalizacja o Dani i Chile nie wspomnę.
    Pytanie czy to dobrze że tak mało
    Drugie ile było by gdyby nie pompowanie OFE

  2. darkh

    a jak sie z Wiedniem zjednoczymy nawet do Belgii nie doskoczymy !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *