Dzisiejszy wykres, choć ma już trzy miesiące, jest przydatną pomocą w dyskusji o przekładaniu się wzrostu gospodarczego na zachowanie indeksów giełdowych.
Opublikowany na stronach The Economist wykres pokazuje jaki odsetek swoich przychodów firmy wchodzące w skład najważniejszych globalnych indeksów akcyjnych generują w państwie gdzie są notowane, na rynkach wschodzących, w rozwiniętej Europie, w USA, w Japonii i w pozostałej części świata:

Jak widać, w przypadku spółek wchodzących w skład trzech ważnych europejskich indeksów (CAC 40, DAX i FTSE 100) zaledwie jedna czwarta ich przychodów pochodzi z rodzimych państw a około połowa z rodzimych państw i rozwiniętej Europy a więc z ich bezpośredniego otoczenia gospodarczego.
Firmy z S&P 500 i Nikkei 225 około 60% swojej sprzedaży realizują na lokalnych rynkach. Pozostała część pochodzi z odległych geograficznie regionów.
Oczywiście, problem w tym niewielkim znaczeniu dotyczy warszawskiej giełdy ale można oczekiwać, że także notowane na polskiej giełdzie spółki w coraz większych stopniu polegać będą na rynkach zagranicznych.

