Ideologiczne skrzywienie w inwestowaniu

W poprzednim wpisie omówiłem badania przeprowadzone na grupie 1111 Amerykanów, które pokazały, że ideologiczne skrzywienie może ograniczać zdolność do wyciągania poprawnych wniosków z analizowanych danych.

Przypomnę, że czterech badaczy (Dan Kahan, Ellen Peters, Erica Cantrell Dawson i Paul Slovic – dalej KPDS) postawiło przed uczestnikami badania ten sam problem matematyczny w dwóch wersjach – neutralnej światopoglądowo (rezultaty testu klinicznego kremu) i podatnej na skrzywienia ideologiczne (rezultaty eksperymentu z zakazem noszenia broni). Problem obliczeniowy skonstruowany został w taki sposób, że uzyskanie poprawnej odpowiedzi wymagało włożenia odrobiny wysiłku intelektualnego i skorzystania z pewnej dozy umiejętności liczenia.

Rezultaty eksperymentu KPDS pokazały, że w przypadku neutralnego ideologicznie problemu zdolność do znalezienia poprawnej odpowiedzi najlepiej wyjaśniały umiejętności liczenia uczestników badania. W przypadku problemu z zakazem noszenia broni, uczestnicy badania częściej wybierali odpowiedzi zgodne z ich ideologicznym światopoglądem.

Co więcej, polaryzacja wyników pomiędzy liberałami a konserwatystami była dużo wyższa wśród ludzi z wysokimi umiejętnościami liczenia. Podwyższona polaryzacja wynikała ze zdolności uczestników badania o wysokich umiejętnościach liczenia do odnalezienia poprawnej odpowiedzi gdy była ona zgodna z ich światopoglądem.

Osoby o wysokich umiejętnościach liczenia korzystały ze swoich możliwości gdy łatwiejsza do obliczenia lecz błędna odpowiedź była niezgodna z ich poglądami ideologicznymi. W tym scenariuszu częściej niż osoby o niskich umiejętnościach liczenia dochodziły do poprawnej odpowiedzi.

Ale przewaga wynikająca z wyższych umiejętności liczenia niemal zupełnie zanikała gdy łatwiejsza do obliczenia lecz błędna odpowiedź była zgodna z ich ideologicznym światopoglądem. To dlatego KPDS zatytułowali swoje badania: “motywowane umiejętności liczenia”. Dodałbym “motywowane ideologicznie”.

Moim zdaniem wszyscy inwestorzy powinni się mocno zastanowić nad powyższymi obserwacjami. Dlaczego? Otóż, pokazują one, że wysokie możliwości kognitywne mogą być niewystarczającą ochroną przed ideologicznie uwarunkowanym rozumowaniem.

Moim zdaniem, wpływ przyjętej ideologii na poglądy rynkowe, strategie inwestycyjne i prognozy jest zdecydowanie większy niż inwestorzy skłonni są to przyznać. Wynika to z dwóch powodów. Po pierwsze, ludzie generalnie mają olbrzymie trudności pogodzić się z faktem, że duża część ich poglądów nie jest wynikiem wnikliwej analizy faktów lecz ideologicznego rozumowania.

Mądrze podsumował to Daniel Kahnemanł: W taki sposób pracuje nasz umysł. Wierzymy w to co wierzymy i mamy takie opinie a nie inne nie dlatego, że mamy jakieś racjonalne powody ku temu. Jeśli by tak było to ludzie zmienialiby swoje poglądy religijne, zmienialiby swoje poglądy polityczne i wspierające je argumenty.

Nie twierdzę, że ludzie nigdy nie zmieniają swojego zdania lecz, że ludzie bardzo rzadko to robią. To dlatego, że nasze poglądy pochodzą z innego źródła. Wierzymy w argumenty, które wspierają nasze poglądy a nie posiadamy jakieś poglądy ponieważ mamy na nie argumenty.

Wcześniej Kahneman opisywał dwa systemy poznawcze, przedstawione szerokiej publiczności w książce Thinking, Fast and Slow, za pomocą przykładu redakcji gazety. Porównał on system 2, a więc ten wymagający wysiłku, uwagi i obliczeń do leniwego, posiadającego zbyt wiele obowiązków redaktora naczelnego w gazecie. Praca takiego redaktora polega na decydowaniu, które artykuły należy wydrukować, które wyrzucić do kosza, a które przekazać innemu reporterowi.

Redaktor naczelny, system 2, nie pisze artykułów. Zdaniem Kahnemana jego rola polega bardziej na wspieraniu, bronieniu tego co jest w gazecie.

To jest bardzo wrażliwa kwestia dla większości ludzi ponieważ lubimy myśleć o sobie jak o racjonalnych, rozsądnych istotach, których poglądy na ważne kwestie społeczne, ekonomiczne czy naukowe są wynikiem wnikliwego badania problemów w oparciu o niezależne źródła informacji a nie przyjęcia światopoglądu dominującego w naszej grupie zawodowej, religijnej czy w rodzinie albo podążania za opiniami intelektualnego guru.

Po drugie, rynek finansowy jest nierozerwalnie związany z ekonomią – dziedziną, w której ideologia w istotny sposób wpływa na opinie. Poglądy polityczne czy ideologiczne wpływają nawet na to w jaki sposób ludzie oceniają, szacują konkretne wskaźniki makroekonomiczne. Republikanie w USA oceniają gospodarkę relatywnie lepiej gdy prezydentem jest Republikanin, Demokraci gdy prezydentem jest Demokrata. Podejrzewam, że wyborcy PO zdecydowanie zaniżyliby przeciętny wzrost gospodarczy za rządów PiS a wyborcy PiS zdecydowanie zawyżyliby na przykład poziom inflacji za rządów PO – gdyby jakiś ośrodek badawczy zechciałby ich o to zapytać.

Takich punktów w sektorze finansowym, w których ideologia bezpośrednio oddziałuje na poglądy ekonomiczne i ich konsekwencje w procesie inwestycyjnym można wymienić sporo: rola banków centralnych, kształt systemu monetarnego, konsekwencje konkretnych decyzji monetarnych i fiskalnych, sentyment do całych sektorów gospodarki. Myślę, że rola ideologii może sięgać nawet poziomu strategii inwestycyjnych.

Warren Buffett powiedział kiedyś, że nie trzeba być geniuszem by osiągnąć sukces inwestycyjny. Dodał: Inwestowanie to nie jest dziedzina, w której człowiek z IQ na poziomie 160 jest lepszy niż człowiek z IQ na poziomie 130. W innym wywiadzie Buffett wyjaśnił, że uważa, że do sukcesu w inwestowaniu wystarcza przeciętna inteligencja.

Zauważmy też, że cokolwiek byśmy nie myśleli o absolwentach ekonomii i finansów z dobrych uczelni, którzy zapełniają rynek finansowy trudno odmówić tym ludziom posiadania przynajmniej przeciętnych, a z reguły ponadprzeciętnych, możliwości kognitywnych.

Jeśli opinia Buffetta o roli inteligencji w sukcesie inwestycyjnym jest prawdziwa to biorąc pod uwagę fakt, że zdecydowana większość uczestników rynku spełnia warunek wystarczając trudno jest traktować nadzwyczajne umiejętności kognitywne jako sposób na osiągnięcie przewagi na rynku.

Być może dużo ważniejsza od rozległości wiedzy w dziedzinie finansów i potencjału kognitywnego jest umiejętność pełnego wykorzystania możliwości jakie daje wiedza i inteligencja poprzez zdolność do eliminowania błędów kognitywnych. Na przykład “motywowanych umiejętności liczenia”, z których nie korzysta się gdy napotkana opinia czy idea zgodna jest z naszym światopoglądem.

Zdaje sobie oczywiście sprawę, że pisanie i czytanie o błędach kognitywnych czy skrzywieniu ideologicznym prowadzi do konkluzji, że jest to poważny problem, nad którym ludzie, którzy się z nami nie zgadzają powinni solidnie popracować. Nie sądzę jednak by takie podejście do tego zagadnienia było korzystne z punktu jakości procesu inwestycyjnego.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *