Wykres jest w stanie przekazać więcej niż tysiące słów dlatego chciałbym pokazać wykres bitcoina do dolara z ostatnich trzech miesięcy i zapytać czytelników jakie spostrzeżenia nasuwają się im po jego obejrzeniu.
Gdy marcu i kwietniu 2013 roku oglądałem wykres notowań Bitcoina do dolara próbowałem odpowiedzieć sobie na dwa pytania. Dlaczego, gdy po raz pierwszy zetknąłem się z Bitcoinem na wiosnę 2011 roku, nie dostrzegłem wzrostowego potencjału kursu bitcoina? Które cechy Bitcoina mogły sugerować istnienie takiego potencjału?
Moim zdaniem, w pesymistycznym scenariuszu Bitcoin może się okazać kolejną bańką spekulacyjną, być może jedną z najbardziej spektakularnych w historii. Dostrzegam potencjał Bitcoina by stać się popularnym systemem transakcyjnym – nie potrafię jednak nawet w przybliżeniu określić prawdopodobieństwa takiego scenariusza. Jestem sceptyczny wobec szans Bitcoina na uzyskanie statusu alternatywnego systemu monetarnego. Jednocześnie uznaję scenariusz zaplanowanego oszustwa i piramidy finansowej za bardzo mało prawdopodobny.
Tak więc moje rozważania opierają się na założeniu, że Bitcoin może w pesymistycznym scenariuszu okazać się kolejną bańką spekulacyjną a przy tym posiada potencjał by być czymś więcej niż spekulacyjnym bąblem, by zmienić internetowe systemy transakcyjne. Trudno mi znaleźć jakąś odpowiednią analogię do tego stanowiska – być może najlepszą stanowią spółki technologiczne pod koniec lat 90’: w najgorszym przypadku Bitcoin może okazać się Pets.com w najlepszym, czymś w rodzaju Amazona. Bardzo trudno jest przy tym przypisać odpowiednie prawdopodobieństwa poszczególnym scenariuszom. Warto też podkreślić, że w przypadku Bitcoina nie kupuje się właścicielskich udziałów w projekcie jak w przypadku akcji na rynku giełdowym.
Myślę że, największe wrażenie może robić odporność Bitcoina na pojawiające się kryzysy. Bitcoin przetrwał ponad 90% spadek kursu w drugiej połowie 2011 roku i kilka spektakularnych katastrof na peryferiach systemu, takich jak upadek polskiej giełdy wymiany wirtualnej waluty czy kilka spektakularnych kradzieży, takich jak kradzież 25 000 monet jednemu z pierwszych uczestników systemu.
Z mojego punktu widzenia, niedostrzeżenie potencjału bitcoina do istotnego wzrostu kursu było inwestycyjnym błędem. Staram się wyciągnąć wnioski z tego przeoczenia. Będą one obarczone efektem pewności wstecznej, nie ma co do tego wątpliwości.
Bitcoin jest bardzo małym i bardzo niepłynnym rynkiem. Na wiosnę 2011 roku, przy cenie około 7 USD za BTC wartość wszystkich bitcoinów nie przekraczała 45 mln USD. Obecnie, przy cenie 100 USD za BTC, wartość wszystkich bitcoinów nie przekracza 1,1 mld USD.
W rzeczywistości wartość bitcoinów dostępnych do sprzedaży jest dużo mniejsza. Badanie z maja 2012 roku pokazało, że niemal 60% wszystkich bitcoinów jest nieaktywna – znajdowała się, przynajmniej od 3 miesięcy, w adresach, z których nigdy nie wytransferowano żadnej monety. Jeszcze mniejsza liczba bitcoinów znajduje się w obrocie na którejś z giełd walutowych. Dzienny wolumen na giełdzie MT.GOX, na której obroty stanowią zdecydowaną większość globalnych obrotów bitcoinem, wynosił około 55 000 w 2012 i 63 000 w 2013 roku (ze względu na wzrostu kursu BTC obrót w mierzony w dolarach był dużo wyższy w 2013 roku).
Tak więc alokowanie nawet minimalnej części kapitału zainwestowanego na rynku alternatywnych aktywów finansowych, na przykład rynku metali szlachetnych (tylko ETF-y na rynku złota to około 125 mld USD zaangażowanego kapitału) na rynek Bitcoina musiało doprowadzić do dynamicznego wzrostu cen.
Bitcoin dysponował także niezwykle atrakcyjną narracją niemal idealnie wpisującą się w popularne alternatywne motywy inwestycyjne zabezpieczenie przed inflacją, nieufność do banków centralnych, obawa o bezpieczeństwo pieniędzy w sektorze bankowym, strach przed ograniczeniami przepływu kapitału. Te cechy narracji nakładały się na wolnościową, anty-establishmentową ideologię towarzyszącą społeczności bitcoinowej. Bitcoina postrzega się także w kontekście technologicznej rewolucji. Wymienione cechy stworzyły bardzo niejednorodną lecz niezwykle entuzjastyczną społeczność, która odegrała kluczową rolę w popularyzacji Bitcoina.
Inną cechą Bitcoina jest bardzo wysoka trudność (być może niemożliwość) ustalenia wartości monety. Jeśli założymy, że największy potencjał Bitcoina leży w możliwości stworzenia popularnego zdecentralizowanego systemu transakcyjnego to moneta bitcoin będzie niczym innym jak żetonem w takim systemie transakcyjnym (tak jak banknoty dolarowe czy złotowe są żetonami w swoich systemach pieniężnych). Wartość bitcoina wynika z użyteczności bitcoina jako żetonu w tym systemie transakcyjnym, a więc pośrednio z użyteczności systemu transakcyjnego Bitcoina.
Wycena bitcoina w takim założeniu jest niezwykle trudna. Doskonale widać to w internetowych dyskusjach gdzie widełki podawanych wycen są astronomiczne. Duża część komentatorów i analityków twierdzi, że bitcoin jest bezwartościowy. Jednocześnie wielu entuzjastów Bitcoina szacuje przyszłą wartość bitcoina na tysiące dolarów.
Generalnie, dyskusje dotyczące Bitcoina odznaczają się olbrzymim ładunkiem emocjonalnym. Kilkudziesięcioprocentowy spadek BTC w ostatnich dniach wzbudził Schadenfreude i reakcję „a nie mówiłem” w różnorodnych środowiskach, od złotomaniaków po zwolenników quantitative easing. Myślę, że obserwowany poziom polaryzacji opinii, w połączeniu z widocznym ładunkiem emocjonalnym i znanymi właściwościami ludzkiego umysłu i rynków finansowych w takich okolicznościach, które premiują zwolenników jakiegoś pomysłu inwestycyjnego, należało potraktować jako czynniki potencjalnie sprzyjające trendowi wzrostowemu na bitcoinie.
Podsumowując ten wywód pozwolę sobie powtórzyć swoją opinię z 9 kwietnia (a więc dnia przed krachem): najlepszym kontekstem analizy Bitcoina jest traktowanie go jako aktywa finansowego z lottery-like payoff. Ta właściwość Bitcoina, połączona z wielkością i płynnością rynku i niemożliwością oszacowania szans Bitcoina na sukces może wyjaśnić obserwowaną w kursie bitcoina zmienność.
Spektakularny wzrost kursu bitcoina w 2013 (z 13 USD) roku rozpatruję w kontekście pojawienia się na rynku bitcoina kapitału postrzegającego bitcoina jako alternatywny instrument finansowy z lottery-like payoff a nie jako żeton w systemie transakcyjnym Bitcoina. Co ciekawe, ta zmiana wykreowała olbrzymią zmienność notowań bitcoina, która moim zdaniem jest jedną z największych zagrożeń dla sukcesu Bitcoina jako systemu transakcyjnego.



Dodaj komentarz