Czy fundusze inwestują czy spekulują? I jaki ma to wpływ na ryzyko posiadaczy ich jednostek?

Chciałbym nawiązać do mojego wpisu na temat funduszu UniSystem, zarządzającego środkami klientów za pomocą czysto mechanicznych systemów transakcyjnych, gdzie decyzje o kupnie i sprzedaży w 100% podejmuje komputer. Zachęcałem tam do lewarowania tej akurat inwestycji, pod jednym wszakże warunkiem – że wyniki podawane w prospekcie okażą się realne, rzeczywiste, najlepiej potwierdzone audytem, a nie (jak sądzę) jedynie papierowym wytworem, wspomaganym co gorsza (jak przypuszczam) dopasowaniem wyników do danych historycznych i brakiem standardów rzetelnej prezentacji osiągnięć. Mój pomysł na zastosowanie lewara, czyli zagranie w pewien sposób na kredyt, wymaga nieco więcej niż samego komentarza pod wpisem, więc poświęcam tematowi osobne miejsce w regularnym trybie mojego bloga.

Lewar czyli dźwignia finansowa to użycie instrumentów finansowych (np. derywatów) albo pożyczonego kapitału dla zwiększenia potencjalnego zysku z inwestycji. Ja zaproponowałem lewarowanie dwukrotne co oznacza, że finansuję zakup w 50% z kapitału własnego i w 50% z kapitału pożyczonego. Problem w tym, że użycie lewara, jeśli  jest uzasadnione istnieniem przewagi strategii/inwestycji (dodatniej wartości oczekiwanej), jednocześnie zwiększa ryzyko. A z drugiej strony brak lewara nie eliminuje potencjalnych ryzyk.

Co oznacza w tym przypadku ryzyko? Najprościej rzecz ujmując – możliwość pojawienia się straty częściowej lub całkowite utracenie kapitału. W przypadku lewara x2 oznacza to, że obsunięcie wartości jednostki udziałowej w UniSystem o 50%, licząc od momentu wejścia przez inwestora do funduszu, wymazuje wartość użytego kapitału własnego do zera, pozostaje jedynie 50% sfinansowane kapitałem pożyczonym. Jeśli jednak początkowo zanotujemy zyski (przyrost wartości jednostki) to zjazd kapitału musiałby być większy niż owe 50% aby wyzerować wkład własny. Oczywiście nawet wówczas można kontynuować inwestycję ponieważ pożyczone 50% (np. z kredytu) nadal pozwoli poczekać na odbicie (lub w najgorszym scenariuszu utratę i tych pożyczonych środków). Pojęcie „środki pożyczone” jest dość umowne ponieważ może się to odbyć (jak u mnie) również przez przesunięcie pieniędzy z bezpiecznych inwestycji (np. z lokat) do puli aktywów wystawionych na ryzyko.

Pierwszy argument za tym by zastosować dźwignię leży w specyfice samego funduszu. Otóż pomimo tego, że w dużej części posiłkuje się derywatami, to nie używa w tym celu lewara niemal wcale. Proszę spojrzeć na prospekt UniSystem:

http://www.union-investment.pl/FIZ_UniSystem1_Union_Investment_TFI_S.A.-4_10_2012-.pdf

Tabela na stronie 19 zawiera wiersz „Maksymalna dźwignia finansowa – 1,29”. To nie znaczy, że lewar na tym poziomie działa non stop, tylko że tyle wynosi w szczytowych momentach. W rzeczy samej wartość nieco ponad 1 (a więc brak lewara) wychodzi z zaokrągleń pozycji. Jeśli np. program wskazujący wielkość pozycji nakazuje nam kupić 2,8 kontraktu terminowego to nabywamy w całości 3 kontrakty, wpadając w ową dźwignię w dziesiątych częściach po przecinku. Skoro fundusz nabywa wszystko praktycznie bez dźwigni i dokonuje tradingu tak płynnie jak wskazuje krzywa zysków to ja mogę wrzucić swój własny lewar zamiast nich.

Z interpretacją krzywej zmian zysków/strat trzeba jednak uważać – gdyby użyto lewara już na poziomie ich transakcji, obsunięcia kapitału mogłyby być wyższe i wyglądać podobnie jak w podobnych funduszach dystrybuowanych w Polsce typu Superfund czy MAN. Choć trzeba przyznać, że UniSystem poradził sobie w ostatnich latach bardzo dobrze (teoretycznie) i zarówno ostatni kryzys hipoteczny, delewarowanie oraz dużą na przemian z niską zmienność rynków przeżył bez większych uszczerbków.

Spójrzmy więc na owe obsunięcia. Strona 18 wspomnianego prospektu i wykres z krzywymi kapitałów. Widać tam, że maksymalny spadek kapitału funduszu wyniósł niecałe 5%. Gdybym użył dwukrotnego lewara ów spadek wyniósłby być może ok. dwa razy tyle czyli circa 10%. W tradingu systemowym zakładamy, że realne obsunięcie może wynieść dwa razy tyle tego co wyszło w testach. Gdyby to odnieść do omawianego przypadku wówczas oczekiwana wielkość obsunięcia w przyszłości wyniosłaby 10%, a z moim lewarem dałoby to ok. 20% zjazdu. Proszę to porównać do innych funduszy ryzykownych (np. akcyjnych), które również nie stosują lewara – tam niemal we wszystkich widzimy 50 do 80% obsunięć na kapitale podczas bess. Która inwestycja wydaje się bardziej ryzykowna? Na pierwszy rzut oka fundusze akcyjne, ale to przecież nie wszystkie potencjalne ryzyka.

Wypada porównać 20.% zjazd do innych możliwości alternatywnych, również ryzykownych, czyli strategii tradingowych. Ja w swoich zakładam w nich 30% (zrealizowane) straty – tzw. maksymalny drawdown (spadek od najwyższego punktu wyceny). Ale u mnie są one nieco bardziej lewarowane (forex, kontrakty) bo nawet do ok. 10:1, a rzeczywiste obsunięcia zdarzały mi się dużo większe niż 30%. UniSystem nadal wypadłby lepiej, kwestia tego jaką wrażliwość na ból przyjmują inni inwestorzy, dla których i 20% może okazać się zbyt wiele. Jednak porównując do innych komercyjnych systemów tradingowych oraz wycen zarządzanych futures (CTA) i Hedge Funds, owe 20% wygląda całkiem umiarkowanie.

Nie wymienię w krótkim wpisie wszystkich innych znaczących ryzyk (coś co dla jednego jest ryzykiem, dla innych być nie musi – vide zmienność), ale sięgnę jeszcze po ważne 2 z nich.

Pierwsze nawiązuje paralelnie do wypomnianego upadku funduszu LTCM. Fundusz ów zaangażował się na zbyt dużą dźwignię, zgarnął w pewnym momencie zbyt wiele płynności z rynku (sam stając się rynkiem), a wreszcie Rosja ogłosiła niewypłacalność i odmówiła obsługi obligacji co ostatecznie pogrążyło LTCM. Zachwianie płynności UniSystemowi nie grozi, nawet jeśli ich kapitał wyniósłby dziesiątki miliardów USD. Gdyby zawieszono natomiast handel derywatami na wielu giełdach (lub odmówiono realizacji praw z nich) to w zasadzie posypałby się globalny system finansowy wraz z tysiącami instytucji a więc i wszystkie inne fundusze, bez znaczenia czy z lewarem czy bez, a także prywatne rachunki.

I sprawa druga – ryzyko wynikające ze strategii inwestycyjnej. W UniSystem wszystko opiera się na timingu a więc obsunięcia nie wynikają najprawdopodobniej z chwilowej dekoniunktury i papierowych zapisów strat, ale z rzeczywiście zamykanych ze stratą pozycji (mogę się mylić oczywiście ponieważ nie znam pełnej strategii gry w UniSystem). Oparcie się więc w 100% na timingu to ryzyko najgorszego możliwego scenariusza a więc rozsynchronizowanie się algorytmów, które oznaczać mogłoby realne, rozliczone straty, sięgające całości kapitału (nie wiem czy fundusz zakłada jakiekolwiek poziomy obsunięć zamykające wszystkie operacje). To oczywiście potencjalnie prawdopodobne ryzyko, tak samo zresztą jak w naszych własnych strategiach i systemach timingowych, jak i CTA czy Hedge Funds. Z tą jednak świadomością przychodzimy na rynek, z góry układając program zarządzania kapitałem.

Tymczasem dla porównania drugi koniec – wszystkie pasywne i aktywne fundusze akcyjne (poza indeksowymi), które inwestują w długich terminach na zasadzie portfelowej lub tzw. „stock picking”, swoje kilkudziesięcioprocentowe obsunięcia traktują jako papierowe „straty” w komputerowych zapisach, które zostają zniwelowane podczas kolejnych hoss. W rzeczywistości jednak nawet te pasywne i tak są zmuszone dokonywać timingu – wtedy gdy na wzrostach muszą lokować napływający kapitał w coraz droższe akcje i sprzedawać gdy potrzebują środków na wypłaty dla klientów wycofujących swoje pieniądze, czy też pozbywając się akcji, które rozczarowują wynikami, plajtujące, lub też gdy zmieniają zaangażowanie na rynku ze względu na koniunkturę (np. z 90% do 60% w akcjach w związku z bessą). Owe papierowe ryzyko można teoretycznie traktować jako mniej doskwierające niż w przypadku zrealizowanego timingu w sensie zamykanych transakcji, ale już niekoniecznie w sensie wytrzymania ogromnych zjazdów po drodze.

Wielkość zaangażowania to kwestia indywidualnego podejścia, a historyczne wyniki to tylko hipotetyczna baza do rozważań o przyszłości. Moje osobiste podejście zakłada dodatkowo spekulacyjne traktowanie inwestycji w fundusze więc i inną wrażliwość na straty. Z dwojga złego wolałbym jednak ryzykowny lewar w UniSystem (o ile ich wyniki są realne) niż kilkudziesięcio procentowe “papierowe” spadki w funduszach akcyjnych. Jednak niedoświadczonym inwestorom sugeruję dokonanie ostrożnych obliczeń swoich preferencji i wyłożenie nie więcej niż 15-20% kapitału jak podpowiada sam UniSystem. Nadal mam duże zastrzeżenia co do sposobu prezentacji przez nich wszystkich ryzyk oraz stóp zwrotu i dlatego sam póki co nie wyłożę na ów projekt nawet złotówki. Nie wykluczam jednak zrobienie tego w przyszłości jeśli uwiarygodnią wyniki. A ze swoich źródeł już wiem, że mogą być z tym problemy…

—Kat—

[Głosów:1    Średnia:3/5]

21 Komentarzy

  1. pit65

    Oglądnołem sobie ulotke w całości i:

    1.POraża mnie złożoność całego systemu :
    kilka strategi –> system –> kilka sytemów = fundusz.

    Uprośćmy to równenie bo strategia jest w moim odczuciu pełnoprawnym systemem , a więc np. 5 strategii/system X 5 sytemów = 25 systemów.
    Pytanie : czy trzeba aż takiej dywersyfikacji porównując do np. pewnego optimum np kryterium Kellego wynoszącego circa 25%.
    Jak sami autorzy podają powyżej 10 dywersyfikacja niczego juz nie dodaje poza komplikowaniem prostego co może prowadzić np do przeoptymalizowania . KOnia z rzędem temu kto połapie sie w 25 wymiarowej przestrzeni IMO nic innego jak wprowadzanie dodatkowego ryzyka.
    No chyba ,że żle to odczytuję w końcu to reklama.

    Nie dziwie sie więc ,że equity sie wypłaszcza bo co ma robić jak ma w sobie 25 strategii.
    Ale o ile działa to na ryzyko rynkowe o tyle może nie zadziałać w przypadku ryzyka systemowego więc dziwi brak w tym profesjonalnym wydaniu progu zamknięcia funduszu co słusznie zauważył Kat tym bardziej ,że timing mają “we krwi”.

    2.Szkoda ,że nie podaje się wykresu całej optymalizacji tylko out of sample. Jako dociekliwy badacz pisma chciałbym to zobaczyć , a tu klops wykropkowane.
    Co prawda in sample nie ma takiej istotności , ale nic nie wynagrodzi spojrzenia z dystansu w szerokim kontekście.

    3.Odnośnie stóp zwrotu.OK
    Ale patrzę sobie na sute opłaty i nie wnikam skoro dobry produkt to może takie byc powinny .
    Pytanie tylko o sens mamienia ludzi wynikiem CAGR 24% / 10%DD.
    Po zakupie opłaty będą powiększać DD kosztem CAGR .
    A myślałem ,że profesjonaliści to wiedzą.

    4. Umorzenia raz na kwartał, wypłaty maX do 10% portfela , wycena po miesiącu = przyblokowanie środków z punktu widzenia klienta to ryzyko.
    Zastanawiam sie . Skoro oferuje się ,produkt jako dość bezpieczny i zyskowny na tle innych w kontekście tego jak to sie ma do mapy ryzyko /zysk .

    No i na sam koniec to od czego miałem zacząć:

    Na czym to polega?
    UniSystem jest złoŜoną strategią zarządzania opartą o skomplikowane algorytmy i modele
    matematyczne. ”

    Już samo to zdanie pozycjonuje mnie w epoce kamienia łupanego albo jako poddanego w starożytnym Egipcie bym słuchał co mówią kapłani z nabożną czcią przygłupa.
    A przecież jedna z zasad inwestowania mówi : kupuj to co rozumiesz 🙂

    A tak w ogóle to jestem za , a nawet….

    przeciw.

  2. Mylogi

    @kat
    jest mozliwosc pozyczki jak na akcje na zakup jednostek ?
    Twoja koncepcja “pozyczki” od samego siebie… sam rozumiesz

  3. pit65

    @Kat

    “Nie wykluczam jednak zrobienie tego w przyszłości jeśli uwiarygodnią wyniki.”

    NIe wiem czy poprawnie policzę niech mnie ktoś poprawi.
    Załóżmy ,że wpłaciłem w 2008 – 10k PLN na fundusz i trzymam go do dzisiaj.

    1. NA dzień dobry dostaje – minus cztery procent na wejście , cztery za zarządzanie – minus 30% od zyku co daje 24-4-4-(16×30%)= ~11% .
    2. NAstepne trzy lata 24-4-(20*30%)= 13%.
    3. Opłaty trzeba doliczyć do DD /ponieważ to co nie jest zyskiem jest strata w parze ryzyko zysk mierzone CAGR/DD/ średnio 10% dostajemy już 20% DD.

    Urealnione stopy zwrotu dla nabywcy funduszu w przybliżeniu CAGR 12% / 20% DD.

    Szału nie ma.

    Teraz możemy sobie zadac pytanie czy za 12% zysku netto średniorocznie i zakładając bezpiecznie podwójny DD 2×20% nie przetestowanego jeszcze w praktyce mamy jakis super edge w stosunku do tradycyjnych funduszy akcyjnych.
    Jednocześnie doskonale widać kto tu ma edge połowy reklamowanego CAGR i nie traci ze swojego kapitału ani gronia. Życ nie umierać.

  4. kathay (Post autora)

    @pit
    Licząc risk-adjusted performance do reszty funduszy to nie jest tak źle póki co (maxDD to 5% do tej pory, kupno przez supermarket=0 prowizji), ilość granych systemów nie ma IMHO aż takiego znaczenia o ile są odporni na wstrząsy, lock period dla wypłat też ma jakieś znaczenie w sensie prowadzenia stabilnej działalności. Ważne że inwestor dostaje taką wiedzę przed podpisaniem umowy. A większości inwestycji klienci i tak nie rozumieją 🙂
    Fatalnie wygląda ich podejście do prezentacji wyników, ale to wypływa z braku stosownych regulacji. Mam zamiar napisać w tej sprawie zapytanie do KNF.

  5. kathay (Post autora)

    @mylogi
    Myślę , że kredyt dostaniesz w każdym banku.
    Co niestosownego widzisz w przesunięciu własnych środków między aktywami? Taki rebalancing robię regularnie

  6. lesserwisser

    “Lewar czyli dźwignia finansowa to użycie instrumentów finansowych (np. derywatów) albo pożyczonego kapitału dla zwiększenia potencjalnego zysku z inwestycji.” ???

    Professor Lesser stawia Tomkowi minusa, bo nie przygotował pracy domowej jak należy! 🙁

    “Ja zaproponowałem lewarowanie dwukrotne co oznacza, że finansuję zakup w 50% z kapitału własnego i w 50% z kapitału pożyczonego.”

    A co ma piernik do wiatraka, że tak powiem cytując starę przysłowie?

    A mylogi dostaje plusa za czujność rewolucyjną! 🙁

    Kto z milusińskich powie jak to powinno być
    poprawnie z tym lewarem. No kto, proszę ręka do góry. 🙂

  7. kathay (Post autora)

    Którego słowa nie zrozumiałeś less, pytaj śmiało 🙂

  8. lesserwisser

    @ kathay

    Słowa zrozumiałem wszystkie, daję słowo, ale niestety nie jest to precyzyjna, akuratna ani właściwa definicja lewara, którą podałeś.

    Postaraj się lepiej, to anuluję minusa (a może nawet zrobię z niego plusika, żeby nie sfatygować dziennika.) 🙂

  9. Andrzej

    Tak się zastanawiam, na slajdzie 16 jest rysunek i opis, że system był testowany w warunkach rzeczywistych w latach 2008 – 2014. Jednocześnie piszą, że :

    “Później, tj. od 06.2008 do chwili obecnej model inwestycyjny jest testowany w warunkach rzeczywistych, a więc obserwujemy wyniki modelu na autentycznych danych, tak jakby faktycznie inwestował zgodnie ze wskazaniami właściwych strategii i systemów.”

    Ale na slajdzie 17 ” w rzeczywistych warunkach rynkowych w okresie out-of-sample ”

    Kat może ty mi podpowiesz – czy to oznacza, że oni prowadzili testy forward na rynku rzeczywistym – tak by wskazywał pierwszy cytat (tak przy okazji “jakby faktycznie inwestował” oznacza konto demo ?) , czy może to były jednak walk forward – stąd te out-of-sample ?
    Ciekawe czy naprawdę prowadzili testy tego modelu przez 4 lata ? Bez jego zmiany przez ten okres (bardzo ciekawy na rynkach) ?

  10. Andrzej

    Sorki za powtórzenie pytań z pierwszej części – czytałem je w odwrotnej kolejności (znaczy wpisy) – jak rozumiem wzbudziło to już wątpliwości wcześniej. 😉

    Ciekawy jest też fragment “Na podstawie analiz back-testowych, ryzyko inwestycyjne moglibyśmy oceniać jako umiarkowane (tj.
    na poziomie subfunduszu zrównoważonego). Niemniej jednak, wychodząc z ostrożnościowego podejścia, przypisujemy UniSystem FIZ ryzyko inwestycyjne wysokie. Z tym także wiąże się zalecany pięcioletni horyzont inwestycyjny.”

    No to jak z tymi testami i ryzykiem ?

  11. lesserwisser

    No i co jest, z tym lewarem – dźwignią finansową, nikt się nie zgłasza. Nikt nie wie, czy wszyscy wiedzą?

    Chyba będę musiał Beboka wezwać do tablicy! 🙂

  12. kathay (Post autora)

    Less wal śmiało! 🙂 W nagrodę kolejny wpis o lewarowaniu

  13. kathay (Post autora)

    @Andrzej
    Jak widać więcej osób niezależnie widzi pewne niedopowiedzenia.
    Myślę, że ta broszura nie pokazuje w żadnym razie rzeczywistego ryzyka, nawet jeśli dla bezpieczeństwa swojego piszą, że może ono być wysokie.
    Myślę również, że nawet KNF tego wszystkiego nie wie , ale za zasadne uważam spytać ich o to, więcej szczegółów wkrótce.
    Mnie na przykład bardzo ciekawi na jakich danych robili testy, jak rolowali i łączyli serie kontraktów, jak liczyli prowizje i jak dokonywali owych nieustannych optymalizacji

  14. lesserwisser

    ” Less wal śmiało! ”

    Nie mogę walnąć, niestety, nawet nieśmiało i po łapach, bo rękoczyny wobec uczniów są karalne, nawet jeśli nie przykładają się do nauki.:(

    Jam, nie chwaląc się, też żem dostrzegł pewne niedopowiedzenia i nieścisłości w omawianym materiale reklamowym, ale o tem to może potem.

    Trza wpierw zająć się tym nieszczęsnym lewarem, tym bardziej że, jak powiedział Warren Buffet – “When you combine ignorance and leverage; you get some pretty interesting results.”

    Moje czujne oko, niepoprawnego poprawnościowca, od razu wyłapało potencjalny zgrzyt w formie sformułowania “dźwignia finansowa”, w kontekście w którym pasował mi jak kwiatek do przysłowiowego kożucha.

    Sięgnąłem więc do źródła, by się kapować o co im biega, bo zawsze zachęcam innych by sięgać źródła. No i co znajduję w Prospekcie Emisyjnym FIZ Unisystemowców, ale właściwym prospekcie, a nie reklamówce/ Otóż na stronie 70 wymienione są tam ryzyka związane z lokatami w instrumenty pochodne?

    No właśnie, znajdujemy tam (w punkcie b) nasze jest “ryzyko stosowania dźwigni finansowej”, które opisane jest tak:

    “b. ryzyko stosowania dźwigni finansowej – w Instrumenty Pochodne często wkomponowany jest mechanizm kredytowy, to znaczy Fundusz wnosi depozyt zabezpieczający w wysokości niższej niż wartość instrumentu bazowego, istnieje w związku z tym możliwość poniesienia przez Fundusz straty przewyższającej wartość depozytu zabezpieczającego. Mechanizm dźwigni finansowej powoduje zwielokrotnienie zysków i strat z inwestycji – Fundusz może być narażony na istotne ryzyko w związku z wykorzystaniem mechanizmu dźwigni finansowej;”

    No to teraz, jak professor less dał podpowiedź, to za poprawną odpowiedź nie będzie już plusa tylko piątka. Piątka albo graba czyli tak zwany uścisk dłoni prezesa.

    A pytanie – zagadka, zadanie domowe, jest takie – Wskaż błędy w tym tekście, a im więcej tym lepiej?

    Wprawdzie wiem, drogie dzieciaki, że po cichu pociągacie z butelki ale flaszki Wam postawić nie mogę, przynajmniej oficjalnie. Tak czy siak nie ma letko. 🙂

    Czekam z utęsknieniem ( i z wiarą) na dobre odpowiedzi.

    PS

    Jak się zbiorę to może moje niezależne spostrzeżenia i uwagi, bo mam swoje wątpliwości i parę rzeczy brzmi jak marketingowy bajer dla naiwnych, podany pod płaszczykiem profesjonalności i naukowości.

  15. Andrzej

    A widzieliście ten fundusz :
    http://www.copernicus.pl/node/605/pl/file/bcc4dfa50136e0e79a0d4e59c2ab94365e1d8147/

    http://prnews.pl/inwestycje/pierwsza-subskrypcja-certyfikatow-inwestycyjnych-turbine-asset-management-2679573

    Z moich informacji wynika, że różnią się od unisystemowców w paru miejscach, strukturą funduszu (obligacje+algorytmy), klienta w którego celują (200 k minimalna wpłata), fundusz nie jest publiczny no i tabelki, które pokazują mają wyraźny opis ze to backtest. 😉

  16. pit65

    O to to

    “oparty- m.in. na matematyce, statystyce i fizyce…..”

    Poszedłbym dalej w licytacji wchodząc w chemie tudzież alchemię , astronautykę z astrologią , ekologie i język angielski /podstawa/ 🙂

  17. lesserwisser

    A pamiętacie dyskusję na blogu o Eurogiełdonie, nasze pytania i wątpliwości? No i co, wykrakalim!

    Dobrze, że dyżurny kat wziął się za analizę unikalnego systemu Unisystemowego, warto chyba zajrzeć im w karty, by zbaczyć czy to nie jest czasem jakieś szachrajstwo.

  18. GZalewski

    westchnę ciężko
    http://www.turbineam.com/pl/home/our-business/technologies

  19. kathay (Post autora)

    @Less
    Przestałem nadążać w którą stronę zmierzasz z tymi lewarami 🙂
    Ale chętnie się ustosunkuję do Twojego stosunku do nich lub UniS 🙂

  20. kathay (Post autora)

    W związku z wysypem genialnych funduszy zarabiania za pomocą komputera wprowadzę stałą rubrykę, w której co jakiś czas podsumuję ich dokonania.
    Dzięki za wskazania Andrzej. Jest tego nieco wiecej na rynku, ale każda inna wskazówka będzie w tym projekcie pomocna.

  21. lesserwisser

    @ Kathay

    “Przestałem nadążać w którą stronę zmierzasz z tymi lewarami”

    Czyżby ten zwariowany świat aż tak przyśpieszył, że i ty – biegacz nie nadążasz? 🙂

    No ale wróćmy do naszych owieczek i baranów i postarajmy się jakoś odpowiedzieć na zadane przeze mnie pytanie -zagadkę – “Wskaż błędy w poniższym stwierdzeniu z Prospektu Emisyjnego Unisystemu”:

    Przypomnę co oni napisali:

    “ryzyko stosowania dźwigni finansowej – w Instrumenty Pochodne często wkomponowany jest mechanizm kredytowy, to znaczy Fundusz wnosi depozyt zabezpieczający w wysokości niższej niż wartość instrumentu bazowego, istnieje w związku z tym możliwość poniesienia przez Fundusz straty przewyższającej wartość depozytu zabezpieczającego.”

    To to bede zdawał uśiślajace pytania i postaram się sam na nie odpowiedzieć.

    P: Jaki mechanizm kredytowy mogą tu mieć na myśli Unisystemowcy?

    O: Jedyny kredyt o jaki tu może chodzić to kredyt zaufania, zaufania które tracimy gdy się czyta takie kocomoły, bo tu nie ma żadnego kredyta, a kredyta wymyślili “fachowcy” Unisystemowcy.

    P: A dlaczego nie ma tu żadnego kredyta?

    O: A dlatego że depozyt zabezpieczający (margin) wpłacany przy otwarciu pozycji futures nie jest żadnym kredytem tylko pełni rolę składanego w dobrej wierze o charakterze depozytu gwarancyjnym, mającego zabezpieczyć wykonanie transakcji ( jest to odpowiednik performance bond).

    Albowiem tu nikt nikogo nie kredytuje, nic nikomu nie pożycza, nikt nie nalicza odstek, bo nie ma tu takiego wymogu ani potrzeby!!! Również przy zajęciu pozycji short wpłaca się margin, choć się nic ni kupuje.

    Jeśli zaś nie ma tu żadnego kredyta ani odsetek to nie ma tu też żadnego lewara finansowego!!!

    No i ostatnie pytanie –

    P: ” I kto tu jest debeściak?”

    O: “Pan Less jest debeściak” ( i jego mafia też :)).

    PS

    No to jaka dźwinia, czy też lewar, występuje w przypadku zabawy z instrumentami pochodnymi? No, kto podpowie, no kto?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *