Dlaczego strata 45 miliardów dolarów nikogo nie przestraszyła?
Dwadzieścia osiem lat temu, w sierpniu 1998 roku rząd Rosji ogłosił dewaluację rubla oraz 90-dniowe moratorium na część zobowiązań. W praktyce oznaczało to, że Rosja przestaje spłacać swój dług. Poprzednio taka sytuacja miała miejsce w 1918 roku. Po rewolucji bolszewickiej rząd Lenina wydał dekret unieważniający cały dług carskiej Rosji. Oczywiście między tymi wydarzeniami istniała zasadnicza różnica. Czym innym jest zawieszenie spłaty długu z powodów finansowych, a czym innym jego całkowite odrzucenie z powodów politycznych. Mimo to trudno było nie dostrzec historycznej analogii.
Pracowałem wtedy w Gazecie Giełdy Parkiet i byliśmy w centrum tych wydarzeń. Historia działa się na naszych oczach. Również ta, której wcześniej nie znaliśmy, a związana z wydarzeniami na globalnym rynku finansowym. Bo decyzja rządu Rosji miała bardzo poważne reperkusje dla światowego systemu finansowego. W centrum uwagi znalazł się fundusz, o którym wcześniej poza środowiskiem finansowym mało kto słyszał, a który w ciągu kilku tygodni stał się symbolem jednego z największych zagrożeń dla światowego systemu finansowego.

