Zaawansowana strategia uśredniania, część 2

W środku Amberowej gorączki nieśmiało wychodzę z kolejnym banalnym wpisem o tym jak inwestować z głową i inteligentnie.

***

Żeby jednak nie być tak całkiem passe pozwolę sobie zrobić małą dygresję w temacie, który rozpala dziś najbardziej. Tyle, że nieco przekornie. Po raz drugi bowiem ośmielę się stwierdzić, że istnieje prawdopodobieństwo tego, iż Amber nie musiał być piramidą. Wygląda raczej jak realizacja marzeń mitomana, który nigdy nie przestał kłamać i w te kłamstwa wierzył, ale przede wszystkim nie dorósł do biznesu, który planował.

Chodziło o pożyczenie od ludu pieniędzy by obracać nimi w dużej skali. Złoto było tylko przynętą a przede wszystkim ucieczką od nadzoru. Choć niewykluczone, że początkowo nawet jakieś zyski z tego były w związku z hossą na złoty kruszec. Ale nie z obrotu nim, nikt poza klientami nie kupował tego złota, rosło one po prostu jakiś czas na wartości. Przyszła jednak złota bessa, ale pojawił się drugi mitoman, który wcześniej zbudował i położył 2 sieci lotnicze, i który zaraził właściciela Ambera wirusem latania. Rezerwy złota znacznie więc spadły a pieniądze poszły w OLT, z którego spodziewane zyski miały finansować lokaty. Kiedy i to nie wyszło na ratunek przyszło zamieszanie z legalnością i podejrzeniami o piramidę, które prezes umiejętnie podgrzewał. W jakim celu? Oczywiście zgarnięcia gigantycznych bo kilkudziesięcio procentowych kar za wcześniejsze zerwanie umowy, które sfinansują część zdefraudowanych strat.  Być może gdyby nie klęska OLT i koniec złotej hossy biznes mógł się nawet całkiem z pozoru legalnie udać.

***

Ale wracam do tytułowego tematu zasadniczego !

Zarządzanie kapitałem i wielkościami pozycji może znacznie poprawić wyniki tak wydawałoby się nudnego bo pasywnego inwestowania, i to wg. mnie najbardziej inspirująca lekcja z pracy, której kolejną część omawiam niżej.

Z poprzedniego wpisu wiemy już, że zależnie od tego czy w ostatnim okresie rynek spadał czy rósł adekwatnie można dopasowywać wielkość kolejnej inwestycji o np. 10, 50 lub 100% by podnieść końcowy zwrot na kapitale w stosunku do tej samej wartościowo kwoty inwestowanej cyklicznie (DCA).

W kolejnym etapie panowie używając tej ostatniej zmiany transzy (czyli +/- 100%) testowali wpływ rynków o różnej zmienności kursów na wyniki. Generowali więc syntetyczne serie, naśladujące ruchy giełdy, ustawiając średnioroczną zmienność (jako odchylenie standardowe) na 10%, 25% oraz 40%.

Nie będę już wklejał całej tabeli, wrzucę jedynie kilka szybkich obserwacji z tego testu zmiennościowego.

Otóż bez względu na zmienność, lub inaczej mówiąc gwałtowność zmian rynku, strategia EDCA sprawuje się w każdym wariancie bardziej zyskownie od zwykłego DCA przez 86-90% czasu. Różnica na korzyść EDCA rosła proporcjonalnie do zmienności rynku – im bardziej huśta kursami tym relatywnie więcej i z większym prawdopodobieństwem zarabiamy na EDCA. Choć trzeba podkreślić, że teoretycznie to rynki najmniej zmienne przynoszą największe stopy zwrotu w obu strategiach.

I wreszcie w 3 etapie autorzy cytowanego studium sięgnęli po jeszcze bardziej zaawansowaną modyfikację wielkości każdorazowej pozycji, która w założeniu ma łączyć w sobie wszystkie poprzednie pozytwy płynące z symulacji. Oto bowiem ułożyli prosty algorytm, który korzysta zarówno z tego czy rynek ostatnio spadał lub rósł, łącząc to z siłą jaką się wówczas poruszał.

Sposób konstrukcji wielkości pozycji w tym algorytmie wygląda tak oto:

Wprowadzono dodatkowy parametr tzw. stopień dopasowania, w skrócie oznaczony literką A.

W testach przybierał on miary A = -1, -5, -10 lub -30.

Korygował on wielkość pozycji wg. wzoru mnożenia:

(% zmiany w poprzednim miesiącu)  x  A

I tak dla przykładu jeśli przyjmiemy sobie A = -10  to

(I) Po spadkowym miesiącu o 5 % inwestujemy ze wzoru:

           (- 5%) x (-10) = +50%

   czyli powiększamy transzę o 50%

(II) Po wzrostowym miesiącu o 5% inwestujemy:

          (5%) x (-10) = -50%

   czyli zmniejszamy transzę o 50%

Ponownie robiono po 10.000 testów dla każdego wariantu parametru A otrzymując następujące wyniki:

Średnie zyski miesięczne tego wariantu EDCA osiągnęły najwyższy pułap z wszystkich dotychczasowych symulacji, generując przy tym najwyższą różnicę na korzyść EDCA w stosunku do klasycznego DCA. Choć nadal z biegiem czasu owa różnica malała, ale w tempie dużo niższym niż poprzednio.

Po 30 latach w wariancie A=-30 i stawce 100$ inwestowanej co miesiąc w klasycznym DCA, zmodyfikowany EDCA przyniósł średnio aż 10366,16 USD wyższą wartość końcową kapitału.

Jednocześnie wzrosły do poziomów 90-95% szanse na to, że tak zmodyfikowana EDCA pokona zwykłą DCA.

O praktycznym przełożeniu tak otrzymanego algorytmu inwestycyjnego w kolejnym wpisie. Ważne jest aby przed nim zrozumieć jak działa ów ostatni, najbardziej efektywny wariant Zaawansowanej Strategii Uśredniania.

Co ciekawe – podobny algorytm można zastosować w dowolnej innej strategii cyklicznego inwestowania. Natomiast niewykorzystane chwilowo środki utrzymywać w płynnych lokatach bankowych czy obligacjach.

—-Kat—-

[Głosów:8    Średnia:5/5]

2 Komentarzy

  1. roro

    W zasadzie cała robo ta naszego prelegenta szanownegpo sprowadza się do przeczytania czegoś najczęściej po angielsku i przetłumaczenia nam / ciemnym ludkom/ na polski. wystarczyłoby podać linka i każdy sam sobie przeczyta:)
    http://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=2008465
    Tak się zastanawiam czy czytanie i tłumaczenie na polski moze z kogoś zrobić eksperta?? Przecież tu nie ma żadnej pracy badawczej..Panie Symonowicz, pokaż Pan jakis trejding na żywo! Błagam Pana:))

  2. roro

    Prelegent szacowny zamieścił linka. Mea culpa. Zamykam japę na razie. Pzdr.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *