Czy prezesowi Serenity jest chociaż głupio?

Sensacja! Zarząd spółki notowanej na NewConnect poinformował inwestorów, iż w Spółce nie dzieje się nic co mogłoby uzasadnić notowane ostatnio gwałtowne spadki kursu akcji.

Tym razem, takie zapewnienie opublikował zarząd spółki Veno (wkrótce więcej o niej napiszę). Cena akcji Veno spadła w krótkim okresie z 3,1 zł (po skorygowaniu ceny o scalenie akcji) do 79 groszy.

Czytając komunikat Veno przypomniałem sobie, że w marcu 2011 roku komentowałem oświadczenie zarządu Balticon, w związku ze spadkiem kursu akcji spółki. Oczywiście, zarząd Balticon nie widział jakichkolwiek fundamentalnych przesłanek tłumaczących przecenę waloru. Pomogłem wtedy zarządowi Balticon dostrzec wspomniane przesłanki. Cena akcji Balticon spadła z 84 groszy w dniu opublikowania komunikatu do 22 gorszy obecnie (osiągając minimum na poziomie 11 groszy).

Pomyślałem więc o tym, że interesujące byłoby zbadanie zachowania kursu akcji spółek, których zarządy oficjalnymi kanałami ‘uspokajają’ inwestorów w związku ze znaczącym spadkiem cen akcji. W trakcie zbierania danych natknąłem się na taką perełkę:

26 sierpnia 2011 roku notowanej na NewConnect spółki Serenity ‘przytrafiła’ się bardzo zmienna sesja. Przy kursie odniesienia na poziomie 34 grosze, kurs zanotował maksimum na poziomie 45 groszy a minimum oraz zamknięcie na poziomie 25 groszy. Przed następną sesją zarząd Serenity opublikował komunikat, w którym poinformował inwestorów, że zamierza złożyć do KNF zawiadomienie o podejrzeniu wystąpienia… ataku spekulacyjnego. Taki atak spekulacyjny zdaniem zarządu Serenity mógł mieć dwojaką przyczynę. Pierwszy powód został opisany tak: realizacja zakupu tanich (w piątek wyjątkowo i ostatni raz tak tanich) akcji – czego motorem mogło być powzięcie informacji poufnej o transakcjach planowanych przez Emitenta w okresie wrzesień-grudzień (podkreślenie moje – T.).

Wyjątkowo i ostatni raz tak tanie akcje Serenity kosztowały wtedy 25 groszy. Popatrzcie na poniższy wykres:

Za Stooq

Napisać, że do komentarzy zarządów spółek odnoszących się do efektywności rynkowej wyceny zarządzanych przez nich spółek należy podchodzić z olbrzymim sceptycyzmem byłoby poważnym niedopowiedzeniem. Do tej pory nie przeczytałem komunikatu, w którym zarząd stwierdził, że gwałtowna przecena akcji jest wyrazem powrotu spółki do jej fundamentalnej wartości po okresie ekstremalnego przewartościowania związanego z ‘maniakalną’ fazą na rynkach akcyjnych.

Jeśli jednak zgadzamy się z opinią Keynesa, że rynki finansowe nie zajmują się już analizą fundamentalnej wartości spółek lecz analizą opinii (albo opinii o opinii by dodać kolejny poziom złożoności) o fundamentalnej wartości spółek to wspomniane komunikatu zarządu mogą okazać się cennym sygnałem cenotwórczym. Tak długo jak reagują na nie inni inwestorzy. To jednak wypadałoby zbadać.

Nie posiadam akcji opisywanych w tekście spółek ani otwartych pozycji, które czyniłyby mnie beneficjentem spadku cen tych akcji.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

5 Komentarzy

  1. kajet

    Buffett podkreśla, że zarząd ma zarządzać spółką, a nie kursem akcji. Gdy zarząd w panikarskim duchu komentuje kurs akcji – wielka czerwona flaga.

  2. jack

    Niepojęte dla mnie są sukcesy emisji tych cudów przed debiutem na NC. Skąd oni biorą tych inwestorów/leszczy? Jak można kupić te akcje w absurdalnie wysokich cenach. Generalnie IPO to nie jest biznes dla sprzedających- tylko dla kupujących. Nie polecam brania udziału w żadnych ofertach IPO. Zawsze jest drogo bo… żaden właściciel tanio biznesu nie sprzeda.

    1. trystero (Post autora)

      @ jack

      Niepojęte dla mnie są sukcesy emisji tych cudów przed debiutem na NC. Skąd oni biorą tych inwestorów/leszczy?

      Psst. Sam wziąłem udział w jednym 🙂 W 2008 albo 2009 – wyszedłem mniej więcej na zero.

      Jak można kupić te akcje w absurdalnie wysokich cenach.

      Wiesz, trochę światła rzuca oświadczenie zarządu Wrocławskiego Domu Maklerskiego (kolejna afera) w związku z postępowaniem prokuratury badającym postępowanie WDM przy jednej ofercie prywatnej (na NC z reguły masz najpierw ofertę prywatną a potem debiut). Cytuję:

      W procesie tym będziemy mogli ostatecznie udowodnić, że wycena spółek, w szczególnie start-upów, w okresie hossy i bardzo dobrej koniunktury gospodarczej nie opiera się tylko i wyłącznie na ich wartości księgowej, a oferujący nie odpowiada za konsekwencje drastycznych zmian w postrzeganiu ich wartości, wynikające ze zdarzeń na rynku kapitałowym takich jak te, które miały miejsce w przełomowym 2008 roku.

      Oprawić i powiesić na ścianie 🙂

  3. jack

    @trystero

    Odnośnie WDM to mam ciekawą literaturę o ofertach spółek przez nich wprowadzanych.
    Swego czasu zapisałem się do kilku doradców po oferty(ani razu nic nie nabyłem- horrendalne ceny).
    Wyceny na NC do dziś dnia są mega wysokie.
    Widziałem już cuda w przesuwaniu zobowiązań przeterminowanych >12 miesięcy na krótkoterminowe i hasła: na moje- że to mega balon otrzymywałem odpowiedź, że będzie jeszcze przeszacowanie aktywów i dobry start na NC to będzie można dobrze oddać- ręce mi się załamały. Wiele się nie zmieniło przy tych ofertach na NC.

  4. marcin_be

    @ Trystero
    W kwestii spółki veno i ich super samochodu – w ostatniej Polityce jest cały artykuł poświęcony veno (a w zasadzie ich spółce zależnej arrinerra automotive). Niestety napisany jest z pozycji “klęczących” – redaktor w żaden sposób nie pokusił się o weryfikację tego co powiedział prezes AA. Ani słowa nie było o kontrowersyjnych działaniach veno (kolejne emisje itp.). Generalnie wygląda to jak reklamówka spółki. Czyżby szykowali kolejną emisję?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *