Dzisiejszą notkę sponsoruje moneta pięciozłotowa

Uwielbiam procent składany. Gdy tylko pojawia się w dyskusji na temat finansów, konieczności inwestowania w długim terminie wiem, że mam do czynienia z wysokiej klasy  specjalistą. A jak jeszcze coś wspomni o Einsteinie, to ani chybi mam do czynienia z człowiekiem renesansu.

Często taki człowiek próbuje oczywiście polecić nam jakieś wyjątkowo unikalne inwestycje, przeznaczone wyłącznie dla nas, dzięki wyrafinowanej metodologii doboru inwestycji dla każdego klienta oddzielnie. Oczywiście jest suto za to wynagradzany, z prowizji która pobierana jest z naszych pieniędzy, ale przecież to błahostka. W długim terminie wszyscy zostaniemy milionerami.

Tymczasem istnieje prostsza droga do zostania milionerem. Wystarczy mieć umiarkowanie zamożnych rodziców, którzy przez kilka lat naszego życia odejmą sobie od ust kilka złotych (no dobra, trochę więcej) i na emeryturę przechodzimy ustawieni tak samo, jak nasz kumpel, który postanowił od chwili rozpoczęcia pracy w 24 roku życia, aż do samej emerytury odkładać okrągłą sumkę.

Czas na kilka liczb i założeń. Uwielbiam założenia podobnie jak procent składany. Dzięki założeniom możemy z każdego zrobić milionera i uzasadnić niemal każdą koncepcję. Ostrożnie, naprawdę ostrożnie – założę, że co roku możliwa jest do osiągnięcia stopa zwrotu na poziomie 5 procent. To naprawdę ostrożne założenie. Gdy startowała reforma emerytalna w symulacjach przygotowywanych przez OFE pojawiało się zwykle kilkanaście procent, a obecnie najczęściej spotyka się 8-10 procent.

Drugie założenie dotyczy kwoty, którą jesteśmy w stanie odłożyć raz do roku (dla uproszczenia niech będzie to początek roku). Tysiąc złotych nie wydaje się zbyt wygórowaną kwotą. To raptem 83 złote miesięcznie albo dwieście pięciozłotówek* zbierane przez cały rok, żeby skorzystać z nich po całym roku wyrzeczeń.

I tu musimy zrobić dwa alternatywne scenariusze. W jednym rodzice postanawiają odkładać po owym tysiaku swojemu nowonarodzonemu dziecku przez kilka lat. Powiedzmy do siódmego roku życia. W sumie wydadzą na „zabezpieczenie emerytalne” potomka siedem tysięcy złotych.

W drugim to my postanawiamy odkładać tysiąc od 24. roku życia, do momentu przejścia na emeryturę, który szacujemy na 65 lat. Sporo osób rozpoczynających pracę w tym momencie się roześmieje i słusznie. Ale pamiętajcie, możecie być milionerami (co prawda przy trochę innych założeniach, ale to drobnostka). Łącznie w drugim scenariuszu odłożymy czterdzieści dwa tysiące.

Czas na rozstrzygnięcie, która opcja lepsza. Wydać samemu ponad czterdzieści tysiaków rezygnując dodatkowo z przyjemności za tysiąc rocznie, czy też naciągnąć rodziców, na kilkuletnią raptem inwestycję i jeszcze korzystać z uroków życia?

Na wykresie poniżej wynik (zaletą symulacji jest to, że wykresy zawsze tak cudownie pną się do góry, w odróżnieniu od indeksów akcji, które prezentują się nieco bardziej nerwowo)

procent1

Nasz oszczędny, świadomy siły procentu składanego inwestor zgromadzi w 65 roku życia kwotę 141 993 tysięcy. Gdyby inwestycja przynosiła średniorocznie 10 procent byłoby to 591 tysięcy złotych (a stąd to już tylko krok do miliona).

A darmozjad? Przesadzam, nie osądzajmy go aż tak bardzo. W końcu rodzice płacili tylko do momentu zanim poszedł do podstawówki. No cóż na jego koncie w momencie przechodzenia na emeryturę znajdzie się 144 843 złote. A gdyby to było 10 procent średniorocznie? Wynik na kolejnym diagramie.

procent2

Czy mówiłem już, że uwielbiam procent składany. Naprawdę można poczuć się jak wyrafinowany inżynier finansowy.

PS. Gdybyśmy gówniarzowi podarowali siedem tysiaków w pierwszym roku życia, to przy średniorocznym wzroście 5 procent, przechodząc na emeryturę miałby 159 tysięcy, a przy 10 procentach 3,1 miliona złotych.

* Ostatnio się dowiedziałem od znajomego małżeństwa, że każdą otrzymaną pięciozłotówkę odkładają w ciągu roku – po zakończeniu wakacji, do kolejnych – do skarbonki. Traktują te pieniądze jako dodatek do wakacyjnych szaleństw. W ostatnim roku, który uznali za słabszy niż poprzednie udało im się uzbierać ponad 2300 złotych (czyli 460 pięciozłotówek, czyli blisko dziewięć tygodniowo, co oznacza nieco więcej niż jedną dziennie). Brawo za koncept. I wytrwałość.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

10 Komentarzy

  1. pit65

    Jest jeden mały problem

    Świat w którym grasuja cwaniacy z szyldem

    “W długim terminie wszyscy zostaniemy milionerami.”

    załozył jeszcze większy cwaniak z szyldem:
    /załozył może za mocno powiedziane- znalazł gorliwych neofitów/

    “W długim terminie wszyscy pomrzemy.”

    W praktyce w długim terminie znosi to milionerów w całości.
    Oczywiście nie mówię tu o wirtualnej liczbie na banknocie rosnącej w tempie paraprocentu składanego.
    By pózniej w sędziwym wieku powtórzyć frazę śpiewaną kiedys przez Trzeci Oddech Kaczuchy:

    “Poznaj siłę swych pieniędzy , no bo cudzych przeciez znasz”

  2. pit65

    Ach

    na poparcie tej tezy z poprzedniego wpisu.
    Moge przesłać mój Wkład PKO z roku 1974 “5000” zł.
    Miałem wtedy dokładnie 7 lat.

    Ilekroc na nia spojrzę poznaje w praktyce siłę procentu składanego.
    Jedna z najlepszych lekcji ekonomii i rynku , aczkolwiek niektórzy twierdzą , że rynku wtedy nie było.
    Natomiast procent składany niewątpliwie był.

  3. exnergy

    A mnie bardziej fascynuje fakt dlaczego mimo tych samych wielkosci LOPu na FW20 nie widać, juz zeby ktoś mial skoncentrowane pozycje, mimo, że wciąż siłę dużych zleceń w arkuszach widać. O, to jest zagadka

    1. gzalewski (Post autora)

      czytasz mi w myslach. Wlasnie sie jakos przymierzalem do tematu, choc wlasciwie nie ma o czym, skoro nie ma koncentratów.
      Moze ci co koncentrowali znalezli rozwiązanie ?

  4. exnergy

    Wlaśnie o tym piszę. Jakieś rozwiązanie znaleźli, bo ich nie widać a są, jak Urszula Kochanowskiego.

  5. exnergy

    Ale to chyba animatorzy powinni mniej więcej wiedzieć co jest na rzeczy, nie jest tak bossiaki? 😉

  6. exnergy

    Jeszcze mała propozycja do wpisu – porównanie zmienności tygodniowej (np) z czasów 2004-2008/9 a obecnej.

    Gołym okiem widać wygasające ruchy.Czy to poczatek wieloletniego trendu konca biznesu dla brokerów, czy tez okres akumulacji, rozwoju PE/VC, a takze MandA, zanim znow na szczytach w niebiosach gdzies kolo 5000 za pare lat konczyc sie bedzie kolejny cykl.

  7. gzalewski (Post autora)

    exnergy daj mi szansę – arkusz ze zmiennościami już się grzeje. Szukam na razie pomysłu na jak najlepsze przedstawienie graficzne

  8. exnergy

    To ja tylko zauważę kochany Panie, że zmienność na FW20 ostatnimi miesiącami przypomina słabą zmienność lat 2004-2006. Jednocześnie wolumen jest większy prawie 2x. Wtedy taka sytuacja była przed największymi wzrostami akcji i rozumiem, że taka zmiennośc na FW20 była związana bardziej z zabezpieczaniem pozycji.

    Jak wiadomo instytucje nie lubią mieć niezabezpieczonych pozycji i unikają ryzyka jak mogą.

    Niestety rynki nie są stacjonarne więc cięzko prorokować ;).

  9. gzalewski (Post autora)

    zanim powstanie notka – koncentrator się pokazał 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *