Czy kupować krwawe spadki?

Test strategii, do której inspirację zaczerpnąłem z poprzedniego wpisu o nowych, mniej znanych wskaźnikach.

Chodzi dokładnie o Buy-On-Dips Confidence Index, którego wizualizację obejrzeć można na tej–> stronie .

Zastanowiło mnie dlaczego wybrano akurat pytanie o kupno rynku/akcji po sesji spadkowej o zakresie 3%. Czy jest coś magicznego w takiej właśnie strategii? Znane porzekadło mówi: kupuj gdy leje się krew. Zjazd o 3% to całkiem krwawe tąpnięcie na akcjach, czy można uzyskać jakąś przewagę dokonując wówczas zakupu? Proszę zauważyć na wskazanym wyżej wykresie widać, iż ponad 50% indagowanych inwestorów od dekady wierzy, że warto kupować jednorazowo mocno wyprzedane papiery. Sprawdźmy…

Wprawdzie pytanie w tamtej ankiecie dotyczyło indeksu DOW JONESA, ja wolę pracować na S&P500, którego kierunek zmian jest niemal identyczny. Oba grupują parkietową elitę i jak sprawdziłem – różnice w obliczeniach końcowych nie różnią się wiele a kupno całego indeksu wolałbym dokonać za pomocą derywatów na S&P jako płynniejszych i popularniejszych. Wyciągnąłem więc dane za ostatnie 40 lat i dokonałem kilku tortur by sprawdzić jak wspomniane wyżej podejście sprawdzało się w historii.

Przede wszystkim wyszukałem wszystkie sesje, podczas których rynek runął o 3%. Założyłem, że sensownym sposobem wyliczenia wielkości tego zjazdu byłoby porównanie ceny minimalnej sesji do ceny otwarcia tego samego dnia. Gdyby ktoś jednak chciał porobić obliczenia dla własnych celów to sugerowałbym w innym wariancie policzenie owego spadku jako stosunku ceny zamknięcia do otwarcia na tej samej sesji lub też cen zamknięcia z kolejnych sesji. W opisie oryginalnego wskaźnika nie jest precyzyjnie zapisane jak owe 3% liczyć więc pewnie wszystkie wspomniane podejścia będą mniej lub bardziej ale właściwe.

Takich sesji o 3% spadku w czasie dnia (minimum do otwarcia) program wyrzucił mi 157 a więc statystycznie w miarę istotna próba.

Sprawdzenia tego czy warto dokonać zakupu po takiej sesji można również dokonać na wiele sposobów. Ja wybrałem dwie opcje i policzyłem ich zyskowność:

1/ Po pierwsze sprawdziłem ile można by zyskać kupując indeks (lub portfel akcji go reprezentujący) na zamknięciu owej sesji o minimum 3% spadku i zamykając pozycję na koniec sesji dnia kolejnego. W 94 przypadkach (na wspomniane 157) taki ruch przyniósłby profit, trafność wyniosłaby więc 60%. Na każdej z tych transakcji można było zyskać średnio 2,1%. Cóż z tego, skoro na pozostałych 63 transakcjach rynek zabierał nam średnio 2,25%? Po doliczeniu kosztów dochodzimy do granicy opłacalności…

2/Sprawdziłem więc w kolejnym ruchu czy istnieją w ogóle jakieś możliwości zarobku. W tym celu liczyłem różnice między maksimum dnia kolejnego po 3% sesji a ceną jej „krwawego” zamknięcia. Okazuje się, że w 142 przypadkach kurs na kolejnej sesji rósł całkiem przyzwoicie i przekraczał ową cenę zamknięcia, w pozostałych 15 już tylko spadał. Średni zakres tego przekroczenia wynosił 2,07%. Operując więc bardzo inteligentnie stopami możemy wyjść z tego układu z zyskiem ale to raczej robota dla wytrawnych graczy.

Ekscytacja owym kupnem spadków we wspomnianym wskaźniku jest więc uzasadniona ale trudna w rzeczywistej rozgrywce na żywej gotówce. Być może wyniki byłyby jeszcze lepsze gdyby liczyć sesje spadkowe podczas hossy, pomijać te w bessie. Ponieważ inwestorzy instytucjonalni korzystają z takich statystyk częściej stąd być może ich optymizm na wykresie wskaźnika tak mocno różni się od opinii inwestorów indywidualnych.

Z ciekawości dokonałem jeszcze jednego testu sprawdzającego o ile rusza się rynek i w którą stronę tydzień po naszej krwawej sesji. W tym celu porównałem ceny zamknięcia sesji po tygodniu do ceny zamknięcia owej trzyprocentowej-spadkowej. I tu ciekawostka: tylko w 19 przypadkach nastąpił wzrost o średnio 2%. W pozostałych 138 indeks przez tydzień spadał o średnio 5,05%! Śmiało więc można po krwawej sesji pójść w krótkie pozycje ale z przygotowanym stop lossem.

—Kat—

[Głosów:0    Średnia:0/5]

2 Komentarzy

  1. Dark

    “W tym celu porównałem ceny zamknięcia sesji po tygodniu do ceny zamknięcia owej trzyprocentowej-spadkowej. I tu ciekawostka: tylko w 19 przypadkach nastąpił wzrost o średnio 2%. W pozostałych 138 indeks przez tydzień spadał o średnio 5,05%! Śmiało więc można po krwawej sesji pójść w krótkie pozycje ale z przygotowanym stop lossem.”

    Nalezy tez dodac ze 42% procent z tych 19 przypadkow nastapilo po sobie na przestrzeni ostatnich 15 miesiecy, wchodzenie krotko “krwawych sesjach” w okresie hossy wymaga smialosci 😉

  2. Lucky

    Przetestowałem to trochę inaczej na WIG20. Wyniki tutaj: http://pokonacrynek.blogspot.com/2010/06/kupuj-gdy-leje-sie-krew.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *