SKUTECZNOŚĆ ANALIZY TECHNICZNEJ część 3

Oceniając AT w kontekście ‘złudzenie czy efektywna metoda’ nie sposób uciec od czegoś co jest w wielu miejscach jej dość istotnym mankamentem.

Autor artykułu, który od kilku wpisów mnie krytycznie zajmuje, już we wstępie oddaje salwę w kierunku subiektywności, po czym, ku mojemu zdumieniu, oddala się w kierunku mniej istotnych zagadnień:

„Pojawiają się stwierdzenia, że możliwości interpretacji różnego rodzaju formacji technicznych są tak subiektywne, że ciężko przywiązywać do właściwości prognostycznych AT dużą wagę”.

To tymczasem nie tylko jakieś bezosobowe domniemania, to wręcz całkiem realne i mocno dokuczliwe fakty, których przemilczeć nie sposób! Ponieważ to właśnie piętno subiektywności generuje następujące, mało przyjemne konsekwencje:

– zaburzenie procesów decyzyjnych,

– niemożliwość rzetelnej weryfikacji,

– deformacje materiałów dostępnych w literaturze

-stresy i złe emocje oraz efekty behawioralne, obciążające racjonalność,

– zakłócenie procesu edukacji,

– uniemożliwienie przekształcenia AT w dziedzinę naukową i jej replikację.

Proszę zwrócić uwagę, że w przywoływanym artykule autor za nieefektywność AT obciąża: nieodpowiednie zachowania inwestorów i ich niewłaściwy proces samokształcenia, źle napisane książki, emocjonalne słabości czy brak odpowiedniego i wystarczającego etapu testowania metod na danych historycznych. Tyle, że takie wnioski to materiał wtórny, przerzucanie piasku z miejsca na miejsce zamiast wbicia łopaty w ziemię i pokopania głębiej. Dostajemy jedynie powierzchowną analizę bez opisu rzeczywistych przyczyn, wśród których najważniejsza choć nie jedyna to subiektywność (o reszcie szerzej w kolejnych wpisach). Trzymając się analogii – to tak jakby powiedzieć, że Kubica nie dojechał do mety w zdezelowanym i popsutym bolidzie ponieważ źle kręcił kierownicą. Jak już zaznaczałem wcześniej – nie sposób nauczyć się poprawnie zarabiania wg AT dostając do ręki niedziałające lub nie dające się obiektywnie zweryfikować narzędzia.

Pokrótce kilka słów o tym czego  zabrakło w kwestii subiektywności w artykule, jeśli miałby być poważnym głosem w sprawie AT.

Proces badawczy a potem decyzyjny w AT opiera się w zasadzie na 2 możliwych opcjach:

(I) wizualnej inspekcji cen, układów cenowych (formacji, fal czy cykli) bądź też ich pochodnych (wskaźników) na wykresach

albo

(II) przetworzeniu wspomnianych komponentów na szeregi czasowe, służące dalszej obróbce komputerowej (algorytmy, systemy transakcyjne).

To właśnie owa pierwsza, najczęściej stosowana i propagowana metoda, generuje całe spektrum pozornie racjonalnych lecz niestety nagminnie nieskutecznych działań, o czym nie mają pojęcia nie tylko początkujący inwestorzy (i niektórzy piszący o rynku chciałoby się dodać).

Na podstawie tego samego wykresu, lub jego fragmentu, kilku analityków technicznych, używając niemal identycznego instrumentarium, potrafi wyciągnąć w czasie rzeczywistym zupełnie odmienne wnioski co do dalszego rozwoju sytuacji a w rezultacie podjąć przeciwstawne decyzje! Mamy z tym do czynienia w zakresie tych wszystkich metod, gdzie możliwości interpretacyjne są dość szeroko zakreślone: fale Elliota, formacje klasyczne, cykle, linie i kanały trendowe i tak można by mnożyć.

Skoro rezultat procesu decyzyjnego, opartego na tej samej bazie, może być obarczony tak znacznym rozproszeniem, to jak można poprawnie zweryfikować owe metody na sekwencji danych historycznych, na powtarzalności których AT się opiera !!!??? Tym bardziej, że taką weryfikację obarcza dodatkowo tzw. „efekt myślenia wstecznego” polegający na tym, że wiedza o zdarzeniu po jego zajściu modyfikuje uprzednie kalkulacje prawdopodobieństwa jego wystąpienia (patrz wpisy efekt1 i efekt2). Test potencjalnie obciążony błędem  nie wykaże zatem prawdziwej skuteczności danego narzędzia! Co za tym idzie, doradzanie testowania na danych historycznych bez takiej refleksji jak wyżej mija się kompletnie z celem.

Takiej metodyki, zbudowanej częściowo na iluzorycznej obiektywności, nie da się niestety w prosty i skuteczny sposób przyswoić na seminariach ani wyłożyć w książkach. Literatura podsuwa setki gotowych pomysłów traktowania wykresu, przy czym w większości działają one kompleksowo tylko w określonych warunkach, bądź dotyczą jedynie sposobu otwierania pozycji. W rezultacie w przypadku kolejnych integralnych części transakcji czyli jej zamknięcia oraz wielkości, subiektywność wkracza ponownie na nowym poziomie- inwestorzy często posługują się kolejnym nieweryfikowalnym, quasi technicznym narzędziem jakim jest intuicja, choć książki do AT nie sugerują jej użycia. Intuicja czyli dla przypomnienia kolejne nieweryfikowalne narzędzie!

Można więc postawić pytanie – jeśli w proces decyzyjny zamieszane są osobiste sądy i interpretacje to gdzie zaczyna się a gdzie kończy taka AT, której przydatność można ocenić w wiarygodny czyli obiektywny sposób a potem skutecznie zreplikować na użytek edukacyjny???!!! I dopiero w tym momencie zaczynają się problemy, które zostały poruszone w artykule. Niestety dla czytelników…

CDN

—Kat—

I pytanie z okazji naszego konkursu 🙂

Czy strategia określana mianem “Zupa z żółwia” polega na zajmowaniu pozycji zgodnej z kierunkiem wybicia z kanału cenowego (tak jak robili to członkowie słynnej grupy ŻÓŁWI)?

Na odpowiedzi czekamy pod adresem makler_at_bossa.pl Regulamin konkursu.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

3 Komentarzy

  1. Jason Bourne

    No tak, ale czy subiektywna ocena nie jest w pewnym sensie istotą AT?

    Czy można w ogóle zweryfikować np. teorię fal Elliotta w sposób czysto naukowy?

    A jeżeli nawet się uda, pewnie i tak wynik skuteczności będzie zbliżony do skuteczności “błądzenia losowego”…..

    Pytanie tylko czy to rzeczywiście ma znaczenie?

  2. reptile

    “Można więc postawić pytanie – jeśli w proces decyzyjny zamieszane są osobiste sądy i interpretacje to gdzie zaczyna się a gdzie kończy taka AT”
    Zaczyna na dwóch punktach ..żeby była np. kreska.. :)- bez niej nie ma AT
    A kończy na kreskach które mówią, tak to jest to pójdą w górę lub w dół

    Jest tylko jedno, ale odnośnie całej i wszelakiej analizy .. to problem empiryzmu, poznania materii badanej nie jesteśmy od niej odizolowani. To tak skrótowo 🙂

    A czym jest AF ?

  3. exnergy

    AF też jest subiektywna.

    Tomasz kiedyś pisał, z resztą nie jako pierwszy i nie jako ostatni, że podejście ilościowe – daje nadzieje na zbliżenie się do ideału.

    Z drugiej strony doświadczenie (wieloletnie) pozwala na wyciąganie powtarzalnych /replikowalnych decyzji, które przynoszą zysk. Na ten temat może coś Lucek napisać, choć z tego co wiem, on też troszkę wpada w subiektywność.
    Cięzko kogoś nauczyć zarabiania na giełdzie, tak jak ciężko kogoś nauczyć bycia przedsiębiorcą, malarzem, słynnym piosenkarzem… Albo jakoś tak 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *