WSJ: Ameryka Południowa bez połysku

Po latach zainteresowania chilijską miedzią, brazylijskim cukrem i wenezuelską ropą inwestorzy musieli przełknąć gorzką pigułkę rozczarowania rynkami i gospodarkami Ameryki Południowej. Silne spadki cen towarów, odnotowywane na przestrzeni ostatnich miesięcy wskutek globalnego kryzysu, w bardzo znaczący sposób rzutują na obecną sytuację ekonomiczną krajów tego regionu. Temat ów poruszają w artykule pt. ?Commodity Price Dive Hits Latin Economies” dziennikarze WSJ.

Okres bujnego prosperity – w latach 2003-2008 gospodarki krajów Ameryki Łacińskiej rozwijały się średnio w tempie 5% – odszedł już w zapomnienie. Wszystko wskazuje na to, że wzrost PKB regionu ulegnie w roku 2009 poważnemu osłabieniu (1,1% wg prognoz MFW), co nie wystarczy nawet na zrównoważenie wzrostu wydatków związanego ze zwiększaniem się liczby lokalnej ludności. Jako główną przyczynę wymienia się oczywiście aktualny kryzys i związany z nim spadek popytu na towary, ale nie mniej ważne jest, iż rolnicy Ameryki Łacińskiej zmuszeni są radzić sobie z najcięższą od 70 lat suszą oraz wysokim opodatkowaniem.

Brazylia, której eksport w 40% zależy od rynków soi oraz rudy żelaza, nie tak dawno jeszcze szczyciła się stałym, zdecydowanie dodatnim bilansem handlowym. Obecnie natomiast (wg danych ze stycznia 2009 r.) musi zmagać się z deficytem środków na rachunku obrotów bieżących. Niepokojące dane spływają także z rynku pracy – poziom bezrobocia w tym kraju pod koniec ubiegłego roku wzrósł bardziej niż kiedykolwiek w przeciągu ostatnich 16 lat.

Z kolei trzeci producent soi na świecie – Argentyna – ze względu na spadek cen nasion oraz zmniejszenie produkcji spowodowane efektem ?La Nina”(*) nie była w stanie utrzymać na dotychczasowym, niskim poziomie opłat za energię oraz korzystania z komunikacji publicznej. Społeczne napięcia budzi utrzymywanie w obecnej sytuacji przez lewicowy rząd Argentyny wysokiej stawki podatku od eksportu artykułów rolnych – 35%. Dla porównania w USA oraz Europie powszechną praktyką jest oczywiście dofinansowywanie działalności sektora rolniczego. Według prognoz branżowych ekspertów, łączny dochód Argentyny z tytułu eksportu (w którym udział eksportu soi szacuje się na około 25%) ma zmniejszyć się w bieżącym roku o 38%.

Spadek cen towarów dotknął także i mniejsze kraje – Wenezuelę, Boliwię oraz Ekwador, regionalnych producentów ropy i gazu. Ten ostatni poinformował niedawno, że wstrzymuje się z regulowaniem bieżących zobowiązań z tytułu wyemitowanych dla inwestorów zagranicznych obligacji, a jego gospodarka ma się w bieżącym roku skurczyć o 3-4%.

Łączne zbiory soi w krajach Ameryki Łacińskiej, które – jak początkowo szacowano – miały w bieżącym roku znacznie wzrosnąć, ostatecznie spadną o około 10%. Podobne tendencje będą obowiązywać na rynkach żyta oraz kukurydzy – prognozuje się, że roczna wielkość zbiorów zmniejszy się tu o odpowiednio 45% oraz 35%. Na niekorzyść sektora rolniczego działają wysokie koszty nawozów oraz czynszu za dzierżawę gruntów, które z dużym opóźnieniem dostosowują się do nowych, niższych poziomów cen towarów.

Powyższe fakty stanowią potwierdzenie, że podobnie jak wiele rynków wschodzących, Ameryka Południowa i jej lokalne gospodarki nie potrafiły oprzeć się globalnym prądom, które czyniły je niedawno tak atrakcyjnymi miejscami lokowania inwestycji. Kolejny raz okazało się, iż gospodarki rynków wschodzących w kryzysie tracą najwięcej, a uzależnienie od zewnętrznych rynków zbytu i cen towarów na światowych rynkach czyni je wyjątkowo podatnymi na zawirowania i ucieczkę kapitału. Moda minęła i dziś trudno znaleźć jakieś hurraoptymistyczne analizy zalecające powrót na rynki Ameryki Południowej. Nic zatem dziwnego, że w polskich mediach tak mało mówi się obecnie o kondycji Bovespy, niegdyś najpopularniejszego nad Wisłą indeksu giełdowego z Ameryki Południowej.
(*) ?La Nina” to nazwa wymyślona przez peruwiańskich rybaków – oznacza zjawisko obniżenia temperatury powierzchniowych wód oceanicznych, w stosunku do warunków normalnych, w środkowym i wschodnim, okołorównikowym obszarze Oceanu Spokojnego. Niesie ono ze sobą ochłodzenie mas powietrza oraz spadek ilości opadów w regionie, co skutkuje oczywiście pogorszeniem warunków klimatycznych i zmniejszeniem produkcji rolnej.

Adam Kowalski

[Głosów:0    Średnia:0/5]

1 Komentarz

  1. calkiemnikt

    “La Ninina”(TA) = “El Nino”(Ten, a raczej TO – Dzieciatko Jezus, bo zjawisko bywa widoczne w okolicy świąt B.N.)
    patrz : http://pl.wikipedia.org/wiki/El_Ni%C3%B1o
    ===============
    Fajna sypa.Nobody is perfect ;-))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *