Większości regulatorom na rykach kapitałowych przyświeca idea „równego dostępu do informacji”. Nie chcę się wdawać w dyskusję na ile ta idea przypomina „utopijny socjalizm”, bo z założenia mieliśmy się na blogi.bossa.pl nie zajmować polityką. Pragnę za to opisać jedno z ciekawych źródeł informacji, które niestety może pogłębiać „nierówność dostępu do informacji”.
Chodzi mi mianowicie o The Wall Street Journal, którego prenumeratę zaproponowaliśmy użytkownikom pakietu zielony max.
Podejrzewam, że większość inwestorów zna albo przynajmniej słyszało o tym dzienniku. Nie będzie chyba przesadą, jeśli nazwę go najbardziej znanym dziennikiem giełdowym na świecie. Pozwolę sobie podać tylko kilka informacji, które obrazują ich miejsce w tym biznesie:
– The Wall Street Journal został założony w 1889 roku,
– zgarnęli 33 nagrody Pulitzera,
– nakład wydania papierowego tylko w Północnej Ameryce to 2 mln egzemplarzy,
– liczba subskrybentów WSJ online przekroczyła 1 mln, dziennie ich stronę odwiedza 20 mln osób,
– sieć dziennikarzy biznesowych rozlokowanych w 86 miastach to ponad 1900 osób.
Coś więcej niż agencja prasowa
Pomimo tego, że WSJ.com można traktować tylko jako źródło niusów (obejmują swoim zasięgiem praktycznie cały świat) to warto podkreślić, iż jak sami przyznają zmieniają swój profil z „dostawcy wiadomości” w kierunku „dostawcy komentarzy, analiz, raportów” czyli „co dana wiadomość znaczy”. Rodzi to zawsze ryzyko tego, że czytelnicy nie zgodzą się z interpretacją autorów ale w przypadku WSJ liczba tzw. columnist przekracza 50 więc można wybrać kogoś dla siebie 😉
Narzędzia
Wersja elektroniczna subskrypcji ma kilka przewag na wersją papierową:
– aktualizacja news’ów 24h/7 dni w tygodniu,
– dostęp do 3 wydań (amerykańskiego, europejskiego, azjatyckiego),
– archiwum z ostatnich 90 dni,
– narzędzia pozwalające odnaleźć się w oceanie wiadomości.
My Online Journal
Przyznam się, że ja używanie WSJ.com zacząłem od personalizacji strony. Ograniczyłem otrzymywanie wiadomości do kilku branż i tematów (odznaczyłem np. politykę, mimo tego, że nasi politycy pojawiają się raczej rzadko).
Wybrałem kilka spółek (spośród 8.500 amerykańskich i ponad 20.000 spoza USA), które są ostatnio na topie. Do tego kilku ulubionych autorów, wybrane artykuły z papierowego wydania, zestaw news’ów i wykresy 3 najważniejszych indeksów. W ten sposób powstał My Online Journal, który w żaden sposób nie ogranicza mojego dostępu do reszty. Wystarczy kliknąć Home i widzę co redaktorzy WSJ.com uznają za najważniejszy news.
Market Data Center
Ilość danych i notowań powalająca. Zaczynając od akcji, kontraktów, walut, surowców (również ceny spot), obligacji, opcji, funduszy przez indeksy pochodnych kredytowych kończąc na danych makroekonomicznych. Większość danych okraszona wykresami.
Newsletter, Alerts
Dla osób, które chcą być informowane o najnowszych artykułach e-mailem przygotowano szeroki zakres takich powiadomień. Od zestawu tytułów z najnowszego wydania WSJ, przez powiadomienia o news’ach, informacji o nowych tekstach ulubionych autorów, aż do zrzutów notowań wybranych indeksów czy instrumentów.
Blogs
Jak w każdym szanującym się obecnie serwisie nie mogłoby zabraknąć blogosfery. Zakres tematyki znów ogromny. Od najnowszych trendów dot. zakupów świątecznych, przez blog prawniczy, finanse osobiste, technologie do wyboru informacji, które poruszają rynki. Naliczyłem 27 tematów – na niektóre przypada po kilku autorów.
Interactive graphs
Na koniec mały gadżet. Interaktywne wykresiki, które czynią stronę WSJ.com bardziej przystępną. Kto w końcu nie lubi takich bajerów 😉
Dlaczego WSJ?
Przyznam się, że decyzja o zaoferowaniu naszym klientom dostępu do WSJ w ramach pakietu zielony max była podyktowana … kryzysem w Ameryce. Zbyt często komentarze naszych lokalnych guru były dla nas, delikatnie pisząc, zaskakujące. Postanowiliśmy dostarczyć naszym inwestorom źródło zza Oceanu. Z całą świadomością ograniczeń (dostęp w j. angielskim) i kosztów jakie się z tym wiążą. Czy to pomoże w codziennej spekulacji? Mamy nadzieję. Czego Państwu życzymy.
Ostrzeżenie
Na koniec ostrzeżenie. Jedno z pierwszych kompleksowych badań zachowań inwestorów, którzy przeszli na obsługę internetową wskazywało na występowanie zjawiska zwanego iluzją kontroli. Ludzie zachwycali się ilością informacji jakie mogą uzyskać, wychodząc z założenia „im więcej wiem, tym więcej zarobię”. Pojawiały się głosy, że wreszcie inwestorzy indywidualni zrównali swoje szanse z instytucjami – bo mają te same narzędzia. Problem polega na tym, że skuteczne inwestowanie nie polega na zbieraniu jak największej ilości danych. Dostęp do bazy 20 000 spółek na świecie i możliwość korzystania z wiedzy 1900 dziennikarzy nie zagwarantuje zysków.
Jak otrzymać WSJ?
Więcej informacji na temat uzyskania dostępu do The Wall Street Journal na naszej stronie.
P.S. Podziękowania dla Adama za WSJ-idea 😉








Dodaj komentarz