Teorie plam na słońcu pojawiają się i w ekonomii i na rynku kapitałowym. Dla niektórych może to być jedną wielką bzdurą, ale skoro inni traktują takie teorie na poważnie, może warto bliżej zasygnalizować temat. Dlaczego, teorie powiązane z plami na słońcu mają być gorsze lub mniej wiarygodne od innych teorii ?. ?To, co dzisiaj jest dowiedzione, kiedyś było fantazją” – William Blake


Trudne początki

Odkrycie plam na słońcu to zasługa Galileusza. Na samym początku nikt mu nie wierzył, że je widział, ale niedługo potem kolejni filozofowie, astronomowie czy fizycy prześcigali się w interpretacji tego, co zobaczył Galileusz. Jedni zakładali, iż są to obserwowane na tle tarczy słonecznej planety wewnętrzne. Potem, próbowano zrobić z plam – dziury w powłoce słonecznej, pozwalające zajrzeć pod tę powłokę i obserwować powierzchnię Słońca. Poglądy te ewoluowały i zmieniały się wraz rozwojem wiedzy. Obok ewolucji poglądów ewoluowało również znaczenie tego odkrycia i jego wykorzystanie praktyczne, w ekonomii, finansach, medycynie, rolnictwie, ochronie przyrody czy też obronności.

Plamy w służbie ekonomii

Na początku XIX wieku brytyjski astronom Herschel ogłosił, że ceny zbóż i zmiany ich cen zależą od plam na słońcu. Nieco później, przekształcono ten pogląd na zależność pomiędzy kursami cen akcji a liczbą plam na słońcu. Na początku nie było to traktowane zbyt poważnie. Pod koniec tego samego stulecia Herschel znalazł kontynuatora swej idei. Powstała wtedy jedna z pierwszych z pierwszych neoklasycznych teorii cyklu koniunkturalnego – Teoria plam na słońcu Jevonsa. Zakłada ona, iż okresowe pojawianie się większej liczby plam na słońcu powoduje okresy nieurodzaju. Okresowe zmiany w produkcji rolnej wywołują z kolei zmiany w produkcji przemysłowej. Mamy, zatem do czynienia z cyklem koniunkturalnym, który wynika z oddziaływania praw przyrody na procesy gospodarcze. Jest to jedna z trzech (obok teorii innowacji i teorii cyklu politycznego) teorii neoklasycznych, o charakterze egzogenicznym (zewnętrznym), o których sam się uczyłem podczas studiów.

Co wiemy dzięki nauce?

Charakterystyczną właściwością plam na słońcu jest ich w miarę regularna cykliczność – średnio co 11 lat liczba plam na Słońcu osiąga swoje apogeum. Można powiedzieć, iż co około 11 lat Słońce mocno zwiększa swoją aktywność, a wtedy przez kolejne 3-4 lata do powierzchni naszej planety dociera znacznie więcej energii, niż w innych okresach. Jak wyliczono, temperatura wód oceanicznych zwiększa się wtedy o mniej więcej 0.6 ° C. Znacznie zmienia się wówczas pogoda, tj. klimat ociepla się. Później następuje oziębienie, podczas którego globalna ilość opadów ulega znacznemu zwiększeniu. Zmiany są wyraźnie zauważalne, przykładem może być że analiza grubości słojów, widocznych na przekroju pnia długowiecznego drzewa (amatorzy metody badawczej za pomocą izotopu c14 mają pełne ręce roboty), a także wysokość kolejnych warstw osadu dennego po planktonie rosnącym w  jeziorach. Zapewne w tym momencie akcjonariusze Kolastyny (kosmetyki do opalania), posiadacze nadmorskich rezydencji (zatrwożeni możliwością ich zalania przez podnoszący się wskutek globalnego ocieplenia, poziom wód) i rolnicy oraz posiadacze firm spożywczych (np. producenci wody mineralnej) z terenów o dużym deficycie wody, już szukają informacji, w jakiej części obecnego cyklu już jesteśmy. No, trochę przesadziłem 🙂 Takiej prostej zależności tu nie ma.

Czym są właściwie plamy słoneczne?

Plamy słoneczne są najogólniej mówiąc, rozciągającymi się na przestrzeni dziesiątek tysięcy kilometrów, rejonami o  obniżonej temperaturze i jednocześnie niezwykle nasilonej aktywności elektromagnetycznej. Są to, mówiąc “po ludzku” 🙂 potężne magnesy zmieniające okresowo swe natężenie. I jak magnesy, plamy posiadają i nadają fale elektromagnetyczne. Pojawiają się one w dwóch pasach, poniżej i powyżej równika słońca. Miernikiem aktywności słońca, a zarazem liczby plam jest tzw. liczba Rudolfa Wolfa. Plama jest widocznym z Ziemi efektem różnicy temperatur na powierzchni słońca, prowadzących do protuberacji, czyli erupcji plazmy. Najczęściej wraca ona na powierzchnię wzbudzając pole elektromagnetyczne, docierające do Ziemi. Czasem plazma nie wraca na powierzchnię i wędruje w kosmos, będąc źródłem tzw. wiatru słonecznego. Jest to zabójczy dla organizmów strumień protonów, przed którym chroni nas magnetosfera Ziemi. Wiatr ten wnika częściowo od strony biegunów planety do górnych warstw atmosfery, wywołując znane chyba wszystkim zorze polarne. Wejście protonów w atmosferę wywołuje drgania, tzw. Rezonans Schumanna, który…… jest najważniejszym naturalnym oddziaływaniem elektromagnetycznym na organizm człowieka. Rezonans ten jest określany ?pulsem ziemi”. Od początku lat osiemdziesiątych nieprzerwanie rośnie. Nauka nie do końca potrafi odpowiedzieć na skutki takiego oddziaływania na organizm człowieka, ale już nawet starożytni wiedzieli, co nieco w temacie.

Majowie natchnieniem

W 1986 Maurice Cotterell wysunął teorię dotyczącą cykli słonecznych. Przez jakiś czas podejrzewał, że zmienne pole magnetyczne słońca ma wpływ na życie na Ziemi i napisał program, którego zadaniem było policzyć relacje między polem magnetycznym słońca i Ziemi. Model ten potwierdził cykl plam słonecznych, trwający niecałe 11,5 roku. Jednak znalazł również dowód na występowanie o wiele dłuższych cykli liczących ok. 1 366 040 dni. Jego praca obrała nowy kierunek, kiedy przeczytał o Kodeksie drezdeńskim. 1 366 560 dni! To było dokładnie o dwa okresy (tzolkin), 260 dniowe więcej niż zakładał jego model. W życiu codziennym korzystali z dwóch kalendarzy: 365-dniowego HAAB i 260-dniowego TZOLKIN. Cotterell doszedł do wniosku, że kalendarz Majów był oparty na znajomości cykli plam słonecznych. To również wyjaśniało, dlaczego Majowie mieli obsesję na punkcie mierzenia długich okresów czasu i ich wiarę w cztery poprzednie długie cykle wzrostu i upadku człowieka. Zjawiska kosmiczne, ruchy planet, plamy na Słońcu i ich wpływ na ludzką psychikę czy płodność gatunku interesowały Majów szczególnie. Słońce czcili jako najwyższe bóstwo, dlatego istotą ich astrologii były wpływy słoneczne i cykliczność zjawisk w Układzie Słonecznym. Cotterell wykrył, że Majowie przewidzieli niespotykanie wysoką aktywność plam słonecznych, występującą u kresu wielkiego cyklu. Wierzyli, że obróceniu ulegnie pole magnetyczne słońca, powodując trzęsienia ziemi i powodzie spowodowane wystąpieniem oceanów z brzegów.

Zmiana pola magnetycznego będzie miała znaczący wpływ na naszą szyszynkę, powodując wzmożone wydzielanie melatoniny. Melatonina jest uważana między innymi za hormon opóźniający starzenie się organizmu i przedłużający młodość. Czy tak jest naprawdę? Naukowcy podkreślają korzystny wpływ melatoniny na układ hormonalny, którego równowaga ulega zachwianiu wraz ze starzeniem się. Jednak nie można jej uznać za eliksir młodości i lek leczący wiele chorób.

Według pewnej grupy astrofizyków ruchy ciał niebieskich i konstelacji mają co jakiś czas wpływ na nasze Słońce i wtedy ma miejsce zdarzenie, które zabija cywilizację na Ziemi. Niektóre skrajne teorie, czerpiące z wiedzy Majów, zakładają nawet, że 22 grudnia 2012, roku nastąpi nieodwołalnie Koniec Świata. W grudniu owego roku, nastąpi bowiem coś w rodzaju niewyobrażalnego krótkiego spięcia w polu elektromagnetycznym Słońca, które diametralnie zmieni jego właściwości magnetyczne. Jeden ze złośliwych komentarzy, jaki znalazłem, był dość zabawny – “Datę proszę sobie zanotować w notesiku, by potem mieć jasność, których długów już nie trzeba będzie oddawać”

Plamy w historii

Kilkunastu naukowców prowadziło dokładne badania nad związkiem cykli słonecznych na zachowania społeczne na ziemi. Wykazali oczywiste zbieżności między cyklami aktywności a zachowaniem społeczeństw. Analizując historię rozwoju ludzkości, mozna odnieść wrażenie że niska aktywność słoneczna to okres lenistwa, zimna i głodu a zwiększona liczba plam – budzi wojownicze instynkty i pobudza ekspansję oraz rozwój.

Przykładów w historii znaleziono mnóstwo. I tak na przykład, rozwojowi cywilizacji Sumerów i  Babilonii, a następnie cywilizacji Egipcjan i megalitycznej cywilizacji kultury Stonehenge towarzyszyły okresy znacznie wzmożonej aktywności słonecznej. Spokojna społeczność starożytnej Grecji rozwijała się z kolei w okresie małej aktywności Słońca. Imperium Rzymskie rosło w siłę w okresie szybkiego przyrostu aktywności z tzw. “głębokiego dołka greckiego” do czasów tzw. “maksimum rzymskiego”, jakie wyznaczono około I roku naszej ery. Średniowieczne wyprawy krzyżowe, czyli tzw. krucjaty, odbywały się w okresie tzw. “astronomicznego maksimum średniowiecznego”. Klęski głodowe, które wystąpiły po 1700 r., często były stowarzyszone z minimami aktywności Słońca. A co mamy dzisiaj? Obecnie żyjemy w okresie, jak to określono “maksimum nowożytnego”.

Są też, oczywiście, pewne odstępstwa od reguły. W 1976 roku astronom John Eddy opublikował pełną historię ??okresu bez plam”. Okres ten trwał od 1645 do 1715, czyli tak jak byśmy to teraz ocenili, ponad sześć normalnych cykli słonecznych. Plamy znikły wówczas z powierzchni Słońca niemal całkowicie. Okres ten, znany obecnie jako “mała epoka lodowcowa” lub Minimum Maundera, odznaczył się znacznym oziębieniem klimatu i wyjątkowo surowymi zimami. Zbiegał się przy tym prawie, co do dnia z okresem panowania Ludwika XIV nazywanego ”Królem Słońce” i był jednym z najbardziej pokojowych okresów w historii ludzkości.

Nawet NASA trzyma rękę na pulsie!

Potrzeba przewidywania przebiegu aktywności Słońca ma swoje uzasadnienie zarówno naukowe jak i ekonomiczne. Korzyści naukowe są oczywiste. Jeśli zaś chodzi o użyteczność dla dziedzin bardziej bliskim ?Kowalskiemu”, czyli dotyczących nas wszystkich, takich jak np. rolnictwo, łączność, albo pogoda i klimat, to również łatwo go dostrzec, jeśli się stwierdzi istnienie związków przyczynowo-skutkowych pomiędzy aktywnością Słońca i zjawiskami geofizycznymi. Wiadomo na przykład powszechnie, że dla łączności pierwszorzędne znaczenie ma przewidywanie warunków propagacji fal radiowych, ułatwione dzięki korelacji stanu jonosfery i zjawisk geomagnetycznych z aktywnością Słońca. Rozbłyski słoneczne potrafią skutecznie zakłócać lub nawet niszczyć urządzenia satelitarne na orbicie, których nie chroni pole magnetyczne Ziemi. Na kontakt z przenikliwymi cząstkami wytwarzanymi podczas erupcji słonecznych narażeni są astronauci, u których mogą one wywoływać chorobę popromienną. Nawet zakłócenia telefonii komórkowej czy trzaski w radiu to skutek tego, że Śłońce czasem “ziewa”. Zwiększona aktywność słoneczna i globalne ocieplenie (niezależnie od ?efektu cieplarnianego”) prowadzić może do znaczących przesunięć areałów rolnych, jak również obszarów o deficycie wody pitnej itp.

Co o tym sądzi NASA? – ?31 lipca pojawiła się mała plama słoneczna, trochę się przemieszczała i zniknęła po kilku godzinach. To zdarza się na słońcu cały czas i nie było by warte uwagi, jednak ta plama była szczególna, ponieważ miała polaryzację wsteczną. (odwrotną polaryzację magnetyczną)…. Wsteczna ( odwrotnie spolaryzowana) plama słoneczna jest znakiem, który rozpoczyna nowy słoneczny cykl. Ta mała wsteczna plama ma znaczenie, ponieważ przepowiada: Naprawdę duży cykl słoneczny. ….. Kolejny 24 cykl słoneczny powinien zacząć się ?kiedykolwiek teraz” rozpoczynając burze na słońcu…….Jeśli cykl 24 naprawdę się rozpoczął, nie należy oczekiwać jakiś burz natychmiast. Ostatni cykl potrzebował czasu żeby urosnąć….. Cykl 24 również się rozpędzi, wtedy fajerwerki zaczną się naprawdę……….Badacze Uniwersytetu Kolorado wierzą, że następny cykl słoneczny będzie najintensywniejszy od 50 lat.”

Być może kogoś zainteresowałem 🙂

Dlaczego poruszam temat plam na słońcu? Zwolennicy teorii naturalnego cyklu koniunkturalnego, którzy inwestują długoterminowo będą zapewne w stanie próbować prognozować cykliczność zjawisk wywołanych fazami większej bądź mniejszej aktywności słonecznej, a co za tym idzie trendów w niektórych gałęziach przemysłu i spółkach, które je reprezentują (nawet spółki z sektora zbrojeniowego – dość powszechnie uważa się, iż większa aktywność słoneczna, rezonując silniej na organizm ludzki, prowadziła do eskalacji konfliktów, i coś jest chyba obecnie na rzeczy…). Dla inwestorów o długim horyzoncie inwestycyjnym połączenie zawartości portfela z cyklami koniunkturalnymi jest sprawą oczywistą. Mam tu na myśli bardziej cykle 22-letnie, niż te, o których mówi np. Berger. Jego prognoza globalnych zmian temperatury Ziemi dotyczy najbliższych, bagatela (!) 200 000 lat. Wynika z niej, że następne zlodowacenie wypadnie już za 10000 lat. Berger obiecuje jednak, że będzie ono względnie łagodne. Inwestor krótkoterminowy machnie pewnie ręką, chyba, że po przemyśleniu dokona transakcji, a potem skryje się na dłuższy czas w komorze kriogenicznej, obok Walta Disneya. I na koniec – brawa dla każdego, kto doszedł do tego momentu, znaczy – przeczytał 🙂 . Dużo wyszło, ale skracałem jako mogłem. Podziękowania dla ?Przema”.

[Głosów:1    Średnia:2/5]

24 Komentarzy

  1. Wojtek S.

    Brawo, brawo, za ciekawy artykuł! Szkoda, że skrócił Pan tak istotne informacje, jak to że wiatr słoneczny powoduje 5-krotnie więcej wypadków samochodowych na Ziemi. Ludzie są jednak bardzo czułymi istotami. Niestety w prognozie pogody podaje się informacje np. o oblodzeniu, a nie mówi nic o aktywności Słońca.
    W artykule pod linkiem http://www.astrobiznes.pl/artykuly/historia.htm napisałem kiedyś:
    "W 2003 roku bank Rezerwy Federalnej w Atlancie zlecił badania wpływu aktywności słonecznej na zmiany indeksów giełdowych. Wyniki szczegółowych badań statystycznych były zdumiewające: naukowcy zauważyli wyraźny wzrost zmienności indeksów w dniach następujących po burzach magnetycznych na Słońcu. Mówiąc obrazowo – zorze polarne zwiastowały spadki na giełdzie. Autorzy raportu24 powiązali promieniowanie z psychologią i wzrostem nerwowości inwestorów. Wyliczono nawet, że wpływ Słońca obniża zwrot z inwestycji rocznie średnio od ?0,84% do ?2,51%."
    Mowa o raporcie: "Anna Krivelyova, Cesare Robotti "Playing the Field: Geomagnetic Storms and the Stock Market", Federal Reserve Bank of Atlanta, Working Paper 2003-5b, 2003"

  2. j.tyszko

    @Wojtek S, dzięki za uzupełnienie dotyczące skuteczności inwestycji i kolejne wskazówki, o wypadkach drogowych lepiej nie pisac bo co drugi sprawca stłuczki będzie się tłumaczył że go" zaślepiła" plama słoneczna albo co gorzej, że mu spadła mu na dach (!) dla mnie najbardziej ciekawy jest aspekt wpływu rezonansu magnetycznego na stan ludzkiej percepcji i stany emocjonalne

  3. sorensen

    Fajny tekst i ciekawa teoria. Jak zrozumiałem, to jesteśmy na takim etapie aktywności słonecznej, że możliwa jest eskalacja konfliktów? A jak się doda coraz słabszą powłokę ozonową, to wiatru kosmicznego przenika coraz wiecęcej i ten rezonans oddziałujący na ludzi może być silniejszy niż w poprzenich cyklach. Czyli można powiedzieć, że narody mogą masowo "dostawać świra"? Kiedyś czytałem że Majowie przewidzieli swoją zagładę, widać wiedzieli więcej niż nam się wydaje, choć koła nie znali 🙂

  4. Leon_Zawodowiec

    No to ja już kupuję akcje producentów kożuchów i budowniczych igloo, skoro za 10.000 lat ma być poważne zlodowacenie he he. Potwierdzam to co tu mówi Wojtek, też się zetknąłem z jakims opracowaniem o tym, że więcej plam na słońcu to więcej wypadków i ogólnie spadek sprawności psychofizycznej ludzi, to pewnie i inwestorom gorzej idzie. Ja na pewno lubie inwestowanie jak jest słonecznie, nieważne czy są plamy czy nie

  5. gzalewski

    dla zainteresowanych:
    http://lunar.behaviouralfinance.net/

  6. jtyszko

    @Leon, to znaczy, że dzisiaj inwestujesz?? Pozdrawiam i plusa przy stopie zwrotu życzę 🙂

  7. mm

    Extra ciekawy artykul 🙂 rozumiem,że czekamy na fajerwerki nowego cyklu teraz ?:)Pozdrowienia z Lublina 🙂

  8. Leon_Zawodowiec

    Skoro Lublin pozdrawia, to Białystok się dołącza, niech się wpisują inni czytelnicy bloga, skąd są, sam jestem ciekaw

  9. Wojtek S.

    hm, mieszkam w Wielkiej Brytanii, ale teraz piszę z Łodzi. Burzliwie tu dzisiaj było, fantastyczne błyskawice.

  10. j.tyszko

    Autor jest z Wawki, choc też jak Wojtek podziwiłem błyskawice z dala od miejsca meldunku, bo na Roztoczu 😉 Też były fajne ! Ale nie wiem, czy tak fajne jak w Łodzi 🙂

  11. sorensen

    Jakby ktoś był ciekaw, to ja też z Warszawy, szkoda że ta słoneczna aktywność tak dowala nam anomaliami pogodowymi, bo te ostatnie polskie tornada, to chyba przez to?

  12. Michał

    a co się dzieje teraz -od paru miesięcy mamy najniższą aktywność słońca jaką notowano i…. zero konkretnych komentarzy. Coś się dzieje , cisza przed burzą ? może coś wiecie?

  13. j.tyszko

    @Michał, z tego co natrafiłem, cykle aktywnosci można podzielić na wieksze i mniejsze podcykle (trochę jak z Elliotem 🙂 Prognozowane mimima CYKLU GŁÓWNEGO, tzw Cyklu Gleissberga (lata w przybliżeniu) przypadają na 2030, 2122, 2201 rok. Mamy trochę czasu…. a wczesniej inne fajerwerki !

    Zajrzyj tutaj
    http://science.nasa.gov/headlines/y2006/images/cycle24/hathaway2_med.gif
    W 2009-2010 będzie naprawdę gorąco.

  14. Michał

    dzięki, fajny wykres ale jeżeli jest precyzyjny ,to już nieaktualny-2008 się już "przełamał" a aktywność ani drgnie.

  15. j.tyszko

    Michał, zalezy o jakiej aktywnosci myślisz, na wykres cen akcji nie da się tego dosłownie przełozyć (choć ostatnie szczyty aktywnosci były bliskie dnom bessy), tu chodzi bardziej o aktywność słoneczną mierzoną liczbą plam na słońcu i wywołującą zmiany pogodowe oraz podwyższenie "strsującego ludzi" rezonansu. Tak aktywność jest właśnie najniższa od killku lat, czyli mamy na swój sposób "lazy hours", które się kończą, a szczyt aktywności dopiero nadchodzi. Strach się bać jak mówi jeden mój kolega (ale drugi mówi – to ty wierzysz w takie bzdury ? 😉 .)

  16. Michał

    Oczywiście chodzi mi aktywność słońca, mierzoną na kilkanaście różnych sposobów/Liczba Wolfa jest tu takim najbardzij spektakularnym parametrem/- min. aktywnością wiatru słonecznego , emisją promieniwania w różnych przedziałach /X miękkie,twarde itd…./. Chodzi mi oto ,że wg. wszelkich " szacownych gron "już od paru miesięcy aktywność ta powinna mocno ruszyć a tymczasem TEN PRZYPUSZCZALNY WZROST AKTYWNOSCI OPÓZNIA SIĘ !!!! CZy nie jest to jeszcze jeden obszar absolutnej niewiedzy? Na ile ten stan mieści się jeszcze w obecnie przyjmowanych modelach zachowania słońca? Dokładnie chodzi mi o ewntualne poważne komentarze na ten temat np w anglojęzycznych ,niemieckich czy innych fachowych witrynach ,stronach "newsach"itp ,itd. Pozdrawiam serdecznie.

  17. Leon_Zawodowiec

    Byłem wczoraj ze słońcem w bliskich relacjach nad jeziorem, wymuskało mnie ładnie opalenizną i powiedziało, że się spóźni, ale potem da nam POPALIĆ

  18. j.tyszko

    Michał, "szacowne grona" nie zawsze muszą mieć 100% racji, zdarzały się przypadki anomalii w przebiegu cykli słonecznych. Gdyby można było je wyznaczać od linijki szanowne słońce by się zbuntowało, że mu ludzie narzucają kiedy ma dostawać plam i w jakij ilości. Powstało wiele teorii własnie dlatego, że kazdy mierzył cykle wg. własnych reguł i wg. własnych reguł ustanawiał możliwość odstępstw. Ja bym podszedł zdroworozsądkowo – skoro nawet NASA rzuca na szalę autorytet, podając na swoich stronach min. to że 2009-2010 będą lokalnym szczytem aktywności, to trzeba założyć sobie jakiś margines błędu (nawet rok opóźnienia, w kontekście wcześniejszych anomalii, nie będzie niczym nadzwyczajnym).

    Leon, może ty wiesz coś więcej, skoro masz takie "plecy" ? 😉

  19. Michał

    Drążymy problem dalej… skoro podstawowy cykl trwa 11.5 roku to jego połowa koło 5,7 .Mamy teraz dołek czyli max wystąpi za 5-6 lat . /2013-14/No jeżeli przyspieszy to w 2012-jaka radość dla" końco światowych". Moim zdaniem kryzys giełdowy, ten zeszłoroczny nijak miał się do plam słonecznych-a był duzy. Natomiast zgadza się jeżeli chodzi o urodzaj- lata "plamiste" bywają nieurodzajne.Pozdrawiam

  20. j.tyszko

    Chyba się nie zrozumieliśmy, bo w tekscie jest mowa o oczywistym wplywie plam na slońcu na rolnictwo, a nie na dołki i górki na giełdach, choc czasem sie one nakładaja, ale więcej tu przypadku niż reguły (subprimie nie był skutkiem plam na słońcu, a to on wyowałał przecież kryzys) , wiec ja przynajmniej w tę stronę tematu nie drążę, bo dla mnie się to mija z celem. Jeśli próbujesz liczyć od linijki, to czego moim zdaniem dokładnie policzyć się nie da, odsyłam do lektury całego tekstu raz jeszcze, bo tam napisałem między innymi to — W 1976 roku astronom John Eddy opublikował pełną historię ??okresu bez plam?. Okres ten trwał od 1645 do 1715, czyli tak jak byśmy to teraz ocenili, ponad sześć normalnych cykli słonecznych — Pozdrawiam 🙂

  21. Michał

    Artykuł jest bomba ,czytałem go naprawdę z zainteresowaniem więc nie ma się co irytować . że drążę problem , tej moim zdaniem , dużej odchyłki od normy w aktywności słońca. Szukam jakiegoś bardziej podbudowanego wyjaśnienia. W perspektywie pojawia się bowiem niepokojąca możliwość równie silnego odchylenia w drugą stronę -co faktycznie może mieć katastrofalne skutki. A swoją drogą jestem ciekaw skąd czerpiesz wiedzę na ten temat – może parę ciekawych stron .adresów….. mi to ciężko idzie -znalazłem tylko taki dość porządny monitoring aktywności słońca /Na Zywo/.Pozdrawiam

  22. j.tyszko

    Michał, nie irytuję się, przepraszam jeśli tak to zabrzmiało 🙂 Jest to jeden z tematów który mnie zainteresował, ale nie uważam się za szczególnego znawcę i mimo szczerych chęci nie jestem w stanie poświęcić mu zbyt wiele czasu. Poczytałem też sobie trochę opinii pasjonatów, którzy mają swoje miejsca wymiany informacji, np. to poniżej.
    http://astro-forum.org/Forum/lofiversion/index.php/f91.html
    Co ci jeszcze mogę polecić?
    http://www.solarmonitor.org/index.php
    Zajrzyj też tutaj:
    http://www.pta.edu.pl/orion/sun/aktualne.html
    Jest tu bardzo dużo ciekawych odnośników. np ten – aktualna liczba plam słonecznych:
    http://www.swpc.noaa.gov/ftpdir/latest/DSD.txt

  23. Wujek12

    Ciekaw jestem czy Majowie przewidzieli również wspomniane okresy braku plam słonecznych i spadek aktywności słonecznej w tych okresach?

  24. ŚWI...alsKI/N 90.../

    7.36: ŚWITam…choćby z racji nazwiska :słońce/moje dziecię?…ojciec?/bardzo mnie interesuje…
    Panowie…nie zauważacie …MAGII!A niestety…zdaje się ona mieć tu”1-ŚZe SSS3PCe”…
    Niejaki Hermes Trismegistos…zakończył OPIS ISTNIENIA/jak to…DZIAŁA!/ na swej TABLICY/ŚZMARAGDOWA/ zdaniem:
    TO TYLE O…PRACY SŁOŃCA…
    Starożytni…wiedzieli KTO TU RZĄDZI…a my zaślepieni…śzMALEm…zagubiliśmy CEL,SENS…PODSTAWY!
    3xBIADA…nie będzie na wyrost!!!
    Jak się odniesiecie do…FAKTU:
    11.09.1996r…/-5 lat DO…/napisałem do ZNANEGOścia LIST…:
    Po wyrażeniu SSSMUTY…nad stanem świata…oślepionego szmalem …WYRÓŻNIONYM ZDANIEM napisałem:
    “TU TRZEBA WSTRZĄSU”…
    ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????/kopia listu do wgląDU…/
    Ps.Dla SSSmaczQ:
    ślub wziąłem 11.9.1982r…z KOBIETĄ…zaślepioną szmalem/ma do dziś…/JAK KAŻ-DA???MA?
    JA…NATURRAliSSS?TAaaaa…K 1-7×7!!!

Odpowiedz na „mmAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *