Marka produktu jest bardzo często istotna w promocji tego produktu. Dość dobrze widoczne to było przy okazji wprowadzania na rynek hiszpański samochodu Mitsubishi Pajero. Pajero w lokalnym slangu to “onanista”, co skutecznie zahamowało sprzedaż popularnego w innych częściach świata samochodu i dało dużo radości lokalnym mieszkańcom. Nie wiem jak sprzedaje się u nas batonik “Fart”, niemniej jednak wiadomo, że Anglicy kupują go z radością, żeby pokazać swoim rodakom w kraju. W sumie rzadko zdarza się, by w ten bezkompromisowy sposób nazwać produkt spożywczy

FART w słowniku

U nas, co najmniej uśmiech budzą żarówki OSRAM (choć podobno firma boryka się ze słabą sprzedażą).

W świecie finansów tego typu ?wpadki? mogą nie być częste, choćby dlatego, że najczęściej firmy nazywane są jako ABC Investment, albo XYZ Capital Management. Przy czym pierwsza część to zwykle nazwa firmy, która stoi za przedsięwzięciem. Ta zaś jest zwykle bardzo przemyślana.

Chyba, że zdarzy się jakaś wyjatkowa sytuacja, tak jak miało to miejsce w przypadku funduszu hedge Amaranth Advisors, który spektakularnie zbankrutował w 2006 roku.

“Dla starożytnych Greków amarant był rośliną symbolizującą nieśmiertelność. Wykorzystywano ją do ozdabiania podobizn bogów oraz grobowców. Aztekowie mieszali nasiona amarantu wypiekając z niego ciastka poświecone bogowi słońca i wojny – Huitzilopochtli. To właśnie jemu składano hołd wyrywając serca z żyjących jeszcze wrogów. Symbolikę tę można uznać za szyderczą w przypadku funduszu Amaranth, który we wrześniu stracił w wyniku błędnych transakcji na rynku gazu ziemnego ponad 6 miliardów dolarów.”

Więcej o funduszu: Zagazowani inwestorzy – fundusz Amaranth

Twórcy nie musieli tego wiedzieć. Ale już na pewno zdają sobie sprawę z wymowy nazwy założyciele firmy Pirate Capital LLC i flagowego funduszu Jolly Roger Fund. Żeby dać taką nazwę, trzeba być twardym. Ale fundusz jest jednym z lepszych w swojej grupie.

Na polskim rynku finansowym jeszcze do niedawna nazwy nie były tak wyrafinowane. Nazwy funduszy zarządzanych przez PZU -“Kujawiak”, “Mazurek”, “Krakowiak” dla mnie osobiście były raczej znakiem, że PR firmy strasznie musiał się męczyć. Inne były bezpiecznie neutralne.

Pewne ożywienie wprowadził na rynek Roman Karkosik zmieniając nazwy przejmowanych przez siebie spółek, na bardzo kontrowersyjne ? Midas ( wcześniej: NFI im. Eugeniusza Kwiatkowskiego S.A.) i Alchemia (wcześniej Garbarnia Brzeg). Kim był Midas i jak skończył, wiadomo. Alchemia też może budzić niejednoznaczne skojarzenia.

“Nazwa jest nieprzypadkowa. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, co będziemy robić, paliwa, a może coś innego. Na pewno coś, co przynosi spektakularne zyski, więc Alchemia to była dobra nazwa. Alchemik to ktoś, kto zamienia ołów w złoto ? żartuje Karina Wściubiak (prezes firmy)”[źródło: Puls Biznesu]

Co wyniknęło z tych przemian, czy też z wielowiekowych prób, które miały doprowadzić do zamiany ołowiu w złoto, też wiadomo. Niemniej jednak wybór takich nazw świadczy o sporej odwadze twórców. Albo o przewrotności.

W połowie marca pojawiła się kolejna perełka, która ożywiła nudny rynek polskich finansów. Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych Opera, wystartowało z nowym funduszem: “OPERA Za 3 Grosze FIZ”. Na stronach funduszu czytamy: “Fundusz OPERA Za 3 Grosze, jak sama nazwa wskazuje, będzie natomiast dostępny dla mniej zamożnych inwestorów”.

Powiem szczerze, że wybór tej nazwy mnie ubawił. Dzieło Brechta, jako inspiracja! Napiszę wprost – trzeba mieć jaja, żeby na coś takiego sobie pozwolić. Najpierw fragment piosenki o Mackiem Majchrze, w tłumaczeniu Romana Kołakowskiego, którą fantastycznie wykonuje Kazik:

Znów znikają grube rybyZ zawartością tajnych kont –

Mackie znów się bardzo dziwi,

On nic nie wie, bo i skąd?

Więc choć sąd zna zła przyczynę,

Mackie wolny jest jak ptak,

Bo czy rekin jest rekinem,

Gdy dowodów pewnych brak?

To już koniec przedstawienia,

Więc ściągamy czapki z głów.

Świat na drobne się rozmienia,

By fortuny rosły znów.

Więcej o płycie: Melodie Kurta Weill’a i coś ponadto

I jeszcze krótko, co na temat Opery za 3 grosze można znaleźć w Wikipedii

“Brecht za cel ataku obrał typowego mieszczucha z epoki późnego kapitalizmu – dla Brechta taki mieszczuch to rabuś i oszust, który utrzymuje tylko stosunki handlowe. Brecht ukazuje w “Operze za 3 grosze” przestępczy charakter całego systemu kapitalistycznego.”

Naprawdę, czapki z głów przed pomysłodawcą nazwy.

[materiał z archiwum GZ/salon24, oryginalny link z dyskusjami]

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *