Rynkowe dogmaty, część 8
Dlaczego profesor ekonomii może być gorszym inwestorem pomimo posiadania daleko większych zasobów wiedzy niż przeciętny inwestor?
Dlaczego profesor ekonomii może być gorszym inwestorem pomimo posiadania daleko większych zasobów wiedzy niż przeciętny inwestor?
Czy pierwsze sesje stycznia mogą być prognostykiem tego, co zdarzy się w kolejnych tygodniach i w całym roku? W ujęciu wyłącznie statystycznym – tak.
Obiecałem pod koniec roku zrobić małe podsumowanie trafności sond, które pojawiały się w 2024 roku na naszym profilu twitterowym w każdy weekend, więc się z obietnicy poniżej wywiązuję.
Pytanie na wstępie: czy znając dzisiaj wiadomości, które ukażą się jutro w mediach, jesteś w stanie uzyskać na giełdzie niesamowite zyski?
Wszelkie klęski żywiołowe, w tym powódź, są z oczywistych względów ludzką i finansową tragedią, ale pod względem biznesowym oznaczają okazję, czy komuś się to podoba czy nie.
Odwołam się do klasyki: jeśli próbujemy coś zmieniać, ulepszać czy naprawiać, zawsze pierwsze w kolejności pojawia się pytanie:
Co dokładnie nie działa poprawnie i wymaga korekty?