Profesjonalizm przydaje się we wszystkim
Jak mógłby wyglądać najbardziej ordynarny przypadek insider tradingu na GPW?
Jak mógłby wyglądać najbardziej ordynarny przypadek insider tradingu na GPW?
Tydzień temu z pewnym entuzjazmem pisałem o tym, że złożono zawiadomienie o podejrzeniu ujawnienia i wykorzystania informacji poufnych w obrocie akcjami. Dotyczyło to spółek Mabion oraz Wojas.
Choć komunikaty dotyczyły podejrzeń insider tradingu z lat 2021–2023, co mogło zirytować część inwestorów, to pokazywały, że KNF śledzi podejrzane przypadki i gdy ma wystarczająco dużo dowodów, to działa.
W poniedziałek Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała dwa podobnie brzmiące komunikaty. Oba informowały o złożeniu zawiadomienia o podejrzeniu ujawnienia i wykorzystania informacji poufnych w obrocie akcjami. Dotyczyły spółek Mabion oraz Wojas.
Zawiadomienia dotyczyły złamania dwóch przepisów: dotyczącego ujawnienia informacji poufnych oraz dotyczącego wykorzystania tych informacji w obrocie akcjami.
Są przesłanki na to, że niektórzy zarządzający firmami przekazują poufne informacje o fuzjach kolegom ze studiów na zjazdach absolwentów; w ciągu ostatnich 14 lat marże najczęściej kupowanych produktów w USA wzrosły o 25 proc.; koszty bycia publiczną spółką za oceanem to średnio aż 4,1 proc. jej kapitalizacji. To tylko niektóre z wniosków z najciekawszych badań naukowych dotyczących rynku kapitałowego.
Drugą najcenniejszą firmą w całej Unii Europejskiej, zaraz po gigancie naftowym Royal Dutch Shell i przed Volkswagenem czy Unileverem, jest firma sprzedająca ubrania. A raczej konglomerat luksusowych marek ze świata mody Louis Vuitton Moët Hennessy(LVMH). To do LVMH należy m.in. firma Loro Piana, której ubrania – na przykład kosztujące 60 000 zł kurtki – uwielbia prezydent Rosji Władimir Putin. Kulisy sprzedawania ciuchów w cenie samochodów opisuje Don Thompson w książce „The Curious Economics of Luxury Fashion: Millennials, Influencers and a Pandemic”.
Poprzedni tydzień przyniósł kilka medialnych historii, które mogą sprowokować do zastanowienia się nad etycznym klimatem na rynkach finansowych i w ich otoczeniu.
Epidemia żadnej innej choroby we współczesnej historii, łącznie z pandemią tzw. grypy hiszpanki z lat 1918-1920, która zabiła 2 proc. ludzi na świecie, nie miała tak dużego wpływu na giełdy jak pandemia COVID-19; jedną ustawą amerykanie zlikwidowali insider trading wśród polityków, a przynajmniej tę jego część, w której inwestowali oni pod własnym nazwiskiem – to tylko niektóre z wniosków z najaktualniejszych badań naukowych dotyczących rynku kapitałowego.
Jest wiele sposobów na zdobycie materialnych, poufnych informacji dotyczących spółek giełdowych. Można zaprzyjaźnić się w klubie golfowym z gadatliwym managerem dużej spółki i uważnie słuchać. Można podsłuchiwać rozmowy telefoniczne partnerki, która jako bankier inwestycyjny pracuje nad dużą transakcją akwizycji. Można także włamać się na serwer oficjalnego kanału komunikacji spółek z rynkiem i uzyskać dostęp do próbnych raportów przesyłanych przez spółki.
Ojciec prezydenta USA Johna F. Kennediego zbił fortunę na korzystaniu z poufnych informacji przy inwestowaniu na giełdzie. Następnie wylobbował dla siebie stanowisko szefa Komisji Nadzoru Finansowego i takie działania, na których dorobił się majątku, zdelegalizował. Prezydent Franklin Delano Roosevelt tak skomentował prywatnie jego nominacje:”Trzeba złodzieja, by złapać złodzieja”. To wszystko opisuje Ronald Kessler w książce „The Sins of The Father. Joseph P. Kennedy and The Dynasty He Founded”.
Zostałem skazany na 2,5 roku więzienia za insider trading bez żadnych dowodów – twierdzi Michael Kimelman w wydanej ostatnio w USA książce „Confessions of a Wall Street Insider: A Cautionary Tale of Rats, Feds, and Banksters”.