Wykres dnia: giełdowe „żyli długo i szczęśliwie”

Spektakularna zwyżka kursu Nvidii, ukoronowana krótkotrwałym wejściem do klubu spółek z bilionem dolarów kapitalizacji, oraz zwyżki notowań innych megakorporacji technologicznych podniosły temperaturę dyskusji o roli megakorporacji na amerykańskim rynku akcyjnym.

Wspomniana dyskusja ma kilka nurtów, z których najbardziej popularny dotyczy „jakości” zwyżek generowanych przez wąską grupę megakorporacji. Tydzień temu poruszyliśmy ten wątek w wykresie dnia.

Dziś chciałbym poruszyć inne zagadnienie: jak atrakcyjne są megakorporacje od strony inwestycyjnej? Intuicja podpowiada, że z inwestycyjnego punktu widzenia najbardziej atrakcyjne są spółki wchodzące na szczyt (w postaci na przykład czołowej dziesiątki firm o największej kapitalizacji). Powyższe stwierdzenie ociera się o inwestycyjną tautologię: by „zwykła” spółka znalazła się wśród największych firm na giełdzie musi istotnie zwiększyć swoją kapitalizację a więc zapewnić inwestorom spektakularne stopy zwrotu.

Elementarny problem polega na tym, że trudno jest zidentyfikować „zwykłą” spółkę, która w okresie następnej dekady wejdzie na rynkowy szczyt. Dużo prostszym problemem jest sprawdzenie tego co się dzieje gdy spółka wejdzie na szczyt.

Dzisiejszy wykres dnia zajmuje się tym drugim problemem. Analitycy Dimensional Fund Advisors sprawdzili jak zachowują się kursy spółek przed wejście do klubu „top 10” amerykańskiego rynku akcyjnego i po wejściu do tego elitarnego klubu. Punktem zero jest początek roku po tym jak spółka wejdzie do klubu „top 10”. Odniesieniem jest całkowity rynek akcyjny w USA (szerszy niż S&P 500):

Za Dimensional Fund Advisors

Lewa część wykresu dla nikogo nie powinna być zaskoczeniem. Spółki, które w przyszłości wejdą do klubu „top 10” spektakularnie wygrywają z rynkiem w drodze na szczyt. W ostatnich trzech latach przed wejściem na szczyt skala przewagi nad szerokim rynkiem jest przygniatająca: ponad 26 punktów procentowych rocznie.

Dużo ciekawsza jest prawa strona wykresu. Pokazuje ona, że historycznie (badanie obejmuje okres od 1927 roku do 2021) stopy zwrotu po wejściu na szczyt stają się bardzo przeciętne. Przypominam że wykres nie pokazuje surowych stóp zwrotu tylko stopy zwrotu relatywnie do szerokiego rynku (a wiec przewagę nad rynkiem albo wyniki gorsze od rynku).

Jak widać przewaga na rynkiem utrzymuje się w okresie trzech lat po wejściu na szczyt ale nie jest to wynik robiący wrażenie (0,7 procenta rocznie). W okresie 5 i 10 lat po wejściu na szczyt stopy zwrotu są już niższe od tego co oferuje szeroki rynek.

Tak więc historycznie kupowanie spółek z samego szczytu giełdowej hierarchii w USA nie było najlepszą z dostępnych strategii inwestycyjnych. Jak z każdą tendencją zaobserwowaną w danych historycznych powinniśmy sobie zadać pytanie: czy należy się spodziewać, że tendencja utrzyma się w następnych latach i dekadach?

Moim zdaniem odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista.

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

  3. To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…

  4. Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *