„Książka ta jest wynikiem splotu wielu inspiracji. W 2011 roku pewien prywatny inwestor z Arabii Saudyjskiej zlecił mi wykonanie programu wyszukującego na wykresach 21 formacji świecowych. Byłem bardzo zdumiony, gdy podczas omawiania szczegółów zamówienia otrzymałem pochodzące z jednego z portali internetowych zrzuty ekranowe przedstawiające wzory formacji świecowych odwrócenia i kontynuacji trendu. Zakres mojej pracy miał więc dotyczyć tylko i wyłącznie tych 21 formacji, którym zleceniodawca przypisywał, jak to napisał, high reliability. Nie był zainteresowany pozostałymi formacjami. Nie dziwiłoby mnie to, gdyby nie fakt, że aż połowa z nich były to formacje, których częstotliwość pojawiania się na wykresach wynosi statystycznie kilka, a nawet kilkanaście lat. Zaproponowałem więc mojemu klientowi opracowanie większej ilości formacji, które są bardziej użyteczne w praktyce. On jednak nie był tym zainteresowany.
Po wykonaniu tego zlecenia zacząłem się zastanawiać, w jaki sposób można byłoby przenieść moje doświadczenia na papier, tak by szanse na skorzystanie z nich miały również inne osoby zainteresowane analizą wykresów świecowych. Gdyby nie praca nad tym osobliwym zleceniem pewnie nie uświadomiłbym sobie, że polscy inwestorzy wciąż mają ograniczony dostęp do literatury na ten temat – zwłaszcza do źródeł najbardziej aktualnych. Ostatnia tłumaczona na język polski książka o wykresach świecowych ukazała się w 1998 roku. Po długich przemyśleniach związanych z rozwijaniem programu do rozpoznawania formacji świecowych postanowiłem skontaktować się z Grzegorzem Zalewskim.”
Tak rozpoczyna swoją przedmowę Jerzy Lempart – główny autor książki (choć może wypadałby napisać „dzieła”) „Leksykon formacji świecowych”, która od dwóch tygodni jest już w sprzedaży.
Jerzy Lempart skontaktował się ze mną pod koniec 2011 roku. Gdy zaprezentował mi swoją aplikację, jej możliwości a przede wszystkim dokładny opis wszelkich formacji, z krytycznym spojrzeniem na to co zrobili autorzy, znani również w Polsce z popularyzacji świec japońskich (czyli S. Nison, G. Morris, ale również T. Bulkowski) wiedziałem już, że właśnie mogę zrealizować swój pomysł sprzed lat, czyli wydać „Leksykon obejmujący wszystkie formacje”. Co prawda ponad 10 lat temu miałem zamiar być głównym autorem, jednak tym razem oddałem pole Jerzemu Lempartowi, który nie dość że analizę świec potraktował autorsko (chodzi o koncept oznaczenia kolorami różnych rodzajów świec), to jeszcze postarał się sprawdzić efektywność każdej z formacji w praktyce, na rodzimym rynku.
Oczywiście, książka ma swoje ograniczenia, więc statystyki nie są tak pełne, jak pozwala na to oprogramowanie stworzone przez J. Lemparta (z którego czytelnicy książki mogą skorzystać – więcej informacji w książce) i prawdopodobnie nie wszystkim musi odpowiadać podejście autora. Niemniej jednak jak każdy autorski produkt, pokazuje on pewną myśl autora i konsekwencję w jej prowadzeniu.
Na łamach blogi.bossa.pl już kilkukrotnie pojawiały się dyskusje dotyczące nazewnictwa formacji analizy technicznej – pochodzenia nazw, poprawności lub nie polskich odpowiedników, więc i w tym wypadku mamy świadomość, że niektóre wybory związane z nazwami będą kontrowersyjne. Niemniej jednak postaraliśmy się uporządkować wszelkie dostępne informacje, korzystając również ze źródeł autorskich, a nie przepisywanych – często bezmyślnie – stron internetowych. Choć również i w tym wypadku udało się wyłapać pewne niekonsekwencje i błędy u tych najważniejszych autorów, czyli Nisona i Morrisa.
Ostatecznie mogę więc powiedzieć, że jestem dumny z tego dzieła – zarówno w warstwie merytorycznej, jak i wizualnej (440 stron – pełny kolor, wykresy z polskiego rynku) i mam nadzieję, że Leksykon dołączy do warsztatu analityków technicznych, jako narzędzie pozwalające szybko skorzystać z informacji dotyczącej budowy, charakterystyki i znaczenia poszczególnych świec.


Dla mnie to normalne podejście, to instytucje finansowe podgrzewają emocje wśród klientów, licząc na zwiększenie obrotów. Spadkobiercy są jeszcze zbyt…