Grudzień to miesiąc, w którym inwestorzy narzekają na bezużyteczność rocznych prognoz analityków giełdowych a jednocześnie przesyłają sobie odnośniki do raportów z tymi prognozami. To miesiąc, w którym można się zastanawiać po co media biznesowe omawiają roczne indeksowe poziomy docelowe czołowych analityków i czołowych banków inwestycyjnych skoro inwestorzy deklarują w mediach społecznościowych, że te poziomy nie mają żadnego znaczenia.

No dobrze. Czas napisać na jakim poziomie Goldman Sachs widzi S&P 500. Ten poziom to 4700 punktów czyli mniej niż 2% powyżej obecnego poziomu. Warto jednak zauważyć, że raporty z rocznymi prognozami publikowane są od połowy listopada. Gdy raport Goldman Sachs ujrzał światło dzienne to poziom docelowy oznaczał 6% zwrotu (total return) z indeksu.

Listopadowy rajd S&P 500 sprawił, że roczne poziomy docelowe czołowych analityków wyglądają bardzo sceptycznie:

  • 4 200 – JP Morgan
  • 4 500 – Morgan Stanley
  • 4 600 – UBS
  • 4 700 – Goldman Sachs
  • 4 800 – Barclays
  • 5 000 – Bank of America
  • 5 100 – Deutsche Bank

Pod koniec listopada Bloomberg szacował konsensus analityków na 4 664 punkty S&P 500 na koniec 2024. To daje potencjał 1% wzrostu od obecnych poziomów.

W tym momencie prognozy analityków wyglądają wyjątkowo sceptycznie jeśli weźmiemy pod uwagę, że przeciętna stopa zwrotu z indeksu S&P 500 od 1976 roku to 11%, a przeciętny wynik w roku wyborczym to 8%. Te dane pochodzą z dobrego zestawienia analityków Goldman Sachs, którzy poza swoim bazowym scenariuszem pokazali kilka alternatywnych scenariuszy opartych o historyczne dane od 1976 roku. Scenariusz recesyjny historycznie oznaczał kilkunastoprocentowy spadek indeksu.

Za Goldman Sachs

Jak zawsze w przypadku rynkowych rozważań możemy zinterpretować te wyniki kontrariańsko i stwierdzić, że skoro analitycy są sceptyczni to S&P 500 wykręci dobry wynik w 2024. Nie trzeba daleko szukać argumentów za takim kontrariańskim podejściem.

Analitycy byli też sceptyczni na koniec 2022 roku. Według zestawienia Sama Ro z początku grudnia 2022 roku konsensus analityków zakładał około 6% wzrost S&P 500 w 2023 roku. Tak więc analitycy spodziewali się raczej słabego odbicia po wyjątkowo nieudanym 2022 roku (niemal 20% spadku). Według zestawienia BCA Research analitycy spodziewali się na początku grudnia 2022 roku minimalnego spadku indeksu w 2023 roku. Miał być to pierwszy przypadek w XXI wieku, w którym konsensus analityków zakładał spadek S&P 500.

Sceptyczny konsensus analityków na 2024 rok można też interpretować zgodnie z uzasadnieniami, które towarzyszyły podanym poziomom docelowym. Zwracały one uwagę, że 20% wzrost indeksu S&P 500 w 2023 roku i „ambitne” wyceny, który ten wzrost stworzył pozostawiają niewielki potencjał wzrostu dla amerykańskiego rynku akcyjnego. Może się on zrealizować tylko jeśli USA unikną recesji a Fed będzie z determinacją obniżał stopy procentowe (tak jakby robił to w przypadku wystąpienia recesji).

Nie tylko czołowi analitycy przejawiają sceptyczne nastawienie do stóp zwrotu z indeksu S&P 500 w 2024 roku. Bloomberg poinformował dziś, że uczestnicy sondażu Markets Live Pulse, który Bloomberg przeprowadza wśród profesjonalistów z sektora finansowego spodziewają się 4% wzrostu indeksu w 2024. Oznaczałoby to pobicie historycznych maksimów z 2022 roku ale byłoby słabym wynikiem na tle historycznych stóp zwrotu S&P 500.

Mamy więc specyficzną sytuację, w której wielu inwestorów na amerykańskim rynku akcyjnym jest świadomych „ambitnych” wycen, jest świadomych bardzo nietypowych warunków realizacji optymistycznego scenariusza ale pozostaje na rynku. Być może dlatego, że przypadek wspaniałej siódemki w 2023 roku przypomniał im jak bolesne może być przebywanie poza rynkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *