Big Tech przykuwa dużo uwagi inwestorów i mediów finansowych. W części wynika to z faktu, że stanowi coraz większą część amerykańskiego rynku akcyjnego. Jego udział w całkowitej kapitalizacji i w poszczególnych indeksach jest na historycznie wysokich poziomach.
Kilka dni temu weszły w życie nadzwyczajne zmiany w metodologii tworzenia indeksu Nasdaq 100, których celem było ograniczenie udziału w indeksie największych firm technologicznych.
Big Tech przyciąga dużo uwagi inwestorów także dlatego, że jest w centrum dwóch rynkowych kontrowersji, kluczowych do oceny kondycji i inwestycyjnej atrakcyjności amerykańskiego rynku akcyjnego. Pierwsza kontrowersja dotyczy historycznie dużego udziału Big Tech w kreowaniu stóp zwrotu z całego rynku akcyjnego w USA. Druga kontrowersja dotyczy historycznie wysokich premii w wycenie (np. mierzonej wskaźnikami cena/sprzedaż czy cena/zysk), z którą notowany jest Big Tech względem reszty amerykańskiego rynku.
Warto też zauważyć, że amerykański Big Tech odgrywa też kluczową rolę w innym ważnym i wzbudzającym emocje rynkowym zagadnieniu: wieloletniej przewadze rynku w USA nad innymi rynkami rozwiniętymi oraz premii z jaką względem tych rynków wycenianie są amerykańskie spółki.
Przeglądając najnowszy, lipcowy raport Bank of America z sondażu zarządzających funduszami odkryłem, że Big Tech zdominował w ostatnich latach odpowiedzi na jedno z najciekawszych stałych pytań w tym sondażu: pytanie o najbardziej popularne, zatłoczone zagranie inwestycyjne.
Jeśli popatrzymy na wykres pokazujący liderów odpowiedzi na pytanie o najbardziej zatłoczone zagranie to zobaczymy, że od początku 2018 roku na wykresie dominuje kolor łososiowy:

Łosiowe słupki podpisane są na kilka sposobów: długa pozycja na Big Tech, na amerykańskich akcjach technologicznych, na amerykańskich akcjach wzrostowych, na FAANG. Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że chodzi o ten sam motyw inwestycyjny: długa pozycja na amerykańskich spółkach technologicznych zdominowanych przez Big Tech.
Od początku 2018 roku ten motyw był wybierany najbardziej popularnym zagraniem w 2/3 edycji sondażu BofA. Mamy więc kolejną dziedzinę, w której występuje dominacja amerykańskiego Big Tech.
Jestem przekonany, że większość inwestorów i większość czytelników bloga uzna kategorię „najbardziej zatłoczone zagranie inwestycyjne” za wskaźnik kontrariański. Z jakiegoś powodu w środowisku inwestycyjnym utrwaliło się przekonanie, że nie powinno się robić tego co gremialnie robią inni inwestorzy. Nie jest to dla mnie oczywista interpretacja i nie powinna być dla nikogo kto zwraca uwagę na przepływy kapitału. „Inwestycyjne bycie tam” gdzie inwestorzy masowo alokują swój kapitał nie wydaje się mi złym pomysłem.
Inwestorzy, którzy preferują kontrariańską interpretację takich wskaźników sentymentu jak „najbardziej popularne zagranie” mogą potraktować wykres stworzony przez analityków BofA jako przypomnienie, że wskaźniki sentymentu mogą mieć bardzo ograniczoną efektywność jako sygnał inwestycyjny. Wyraźnie optymistyczny sentyment może się utrzymywać przez bardzo długi okres. Wystarczająco długi by wybić inwestorom z głowy kontrariańskie pozycje.
Warto też uświadomić sobie rynkową logikę, która sprawia, że sami uczestnicy sondażu przeważają zapewne amerykański Big Tech nawet jeśli zdają sobie sprawę, że jest to najbardziej zatłoczona pozycja na rynku i nawet jeśli ten fakt ich martwi i niepokoi. Większość instytucjonalnych uczestników rynku nie może sobie pozwolić na generowanie wyników negatywnie odstających od wyników konkurentów. Brak ekspozycji na „najbardziej zatłoczone zagranie inwestycyjne” tworzy takie ryzyko.
Yogi Berra, amerykański baseballista, miał kiedyś powiedzieć, że pewna restauracja jest tak zatłoczona, że nikt tam nie chodzi. Moim zdaniem na rynku finansowym często mamy do czynienia z innym paradoksem: ludzie chodzą do zatłoczonych restauracji bo boją się, że ktoś zauważy, że ich tam nie ma.
Wieloletnie utrzymywanie się długiej pozycji na Big Tech na pierwszym miejscu listy najbardziej zatłoczonych zagrań inwestycyjnych pokazuje także jak cenną umiejętnością na rynku jest zdolność do utrzymania w portfelu zwycięskich pozycji. „Wczesne zameldowanie się” na dynamicznym, trwałym trendzie rynkowym to jedna z najlepszych rzeczy, która może się przytrafić inwestorowi. Jednak inwestor z tendencją do szybkiego brania zysków w niewielkim stopniu skorzysta z tej okazji. Trwałość rynkowej siły amerykańskiego Big Tech przypomina inwestorom, że punktowy i czasowy zasięg dużych rynkowych trendów często zdecydowanie przekracza ich oczekiwania.

