Straty – tak, wypaczenia – nie

W poprzednim tekście zwróciłem uwagę, że istotne różnice pomiędzy stratą zrealizowaną a stratą papierową występują tylko w aspekcie podatkowym a popularne wśród części inwestorów przekonanie, że papierowa strata w przeciwieństwie do straty zrealizowanej nie jest żadnym problemem nie ma mocnych fundamentów.

Nie chciałem jednak by moje argumenty potraktowano jak totalny atak na straty inwestycyjne i sugestię, że inwestorzy nie powinni akceptować sporych, powiedzmy kilkudziesięcioprocentowych, obsunięć. Dlatego podkreśliłem, że straty i obsunięcia są niedającą się wyeliminować częścią aktywnego inwestowania. Gdy na Blogach Bossy piszemy o udoskonalaniu procesu inwestycyjnego to piszemy o eliminowaniu błędów a nie eliminowaniu strat. Nie każdy błąd kończy się stratą i nie każda strata jest wynikiem błędu inwestycyjnego.

Jeśli weźmiemy rachunek maklerski aktywnego inwestora realizującego przemyślaną strategię i wybierzemy wszystkie „znajdujące się pod wodą” pozycje na przykład z ostatniego roku to zdecydowana większość tych tracących pozycji nie będzie wynikiem błędów inwestycyjnych. W dużym uproszczeniu można wskazać trzy podstawowe źródła obsunięć na pozycjach inwestycyjnych:

  • rynkowa zmienność
  • niepoprawny timing tezy inwestycyjnej
  • błędne tezy inwestycyjne

Inwestor nie jest w stanie zneutralizować rynkowej zmienności. Jeśli otworzył pozycję na perspektywicznej wzrostowej spółce akurat w momencie, w którym rynek rozpoczął korektę to jego pozycja zaliczy obsunięcie, które należy traktować jako część inwestowania. Próby eliminacji lub ograniczania tego typu obsunięć mogą w przypadku wielu inwestorów zaszkodzić długoterminowym wynikom inwestycyjnym. Nie należy też oczekiwać zbliżonego do doskonałości timingu. Inwestorzy powinni się liczyć z tym, że będą tworzyć poprawne w długim terminie tezy inwestycyjne zbyt wcześnie w stosunku do rynkowego postrzegania atrakcyjności spółki. W czasie potrzebnym by rynek dostrzegł potencjał inwestycji, na którą zdecydował się inwestor mogą wystąpić obsunięcia, pozycja może znaleźć się pod wodą. Eliminowanie tego rodzaju sytuacji także stwarza zagrożenie dla długoterminowych wyników danego podejścia inwestycyjnego.

Błędne tezy inwestycyjne także powodują obsunięcia na pozycjach ale w tym wypadku zdyscyplinowane realizowanie strategii inwestycyjnej oznacza, że obsunięcia kończyć się będą zrealizowanymi stratami.

Rynek i aktywność inwestycyjna są złożone i nie poddają się prostym systematyzacjom. Celem tej powyższej było pokazanie, że obsunięcia na pozycjach (czyli coś co często nazywane jest papierowymi stratami) są czymś zupełnie normalnym w przypadku aktywnego inwestowania. Dobrą ilustracją tej idei będzie wykres obsunięć na kursie dowolnej, zwycięskiej spółki. Pokazywaliśmy takie zestawienia na Blogach Bossy by podkreślić jak trudne do zrealizowania dla inwestorów są spektakularne stopy zwrotu na tego rodzaju zwycięskich spółkach. Na dziś wybrałem Amazon:

Za Grufity

W przypadku niektórych strategii inwestycyjnych nawet wysokie kilkudziesięcioprocentowe obsunięcia na pozycjach będą w pełni zgodne z inwestycyjnymi założeniami. Posiadanie w portfelu pozycji z dużymi obsunięciami  nie musi więc być problemem. Jednak o tym, że konkretne obsunięcie nie jest problemem nie decyduje fakt, że inwestor nie zdecydował się na zamknięcie pozycji i strata pozostaje papierowa lecz fakt, że utrzymywanie tej pozycji pozostaje zgodne ze strategią inwestycyjną i konkretnymi założeniami dla tej pozycji.

By ten ostatni punkt miał jakikolwiek sens inwestor powinien posiadać strategię inwestycją i plan dla konkretnej pozycji obejmujący powody otwarcia pozycji, sytuacje kwestionujące tezę inwestycyjną, poziom realizacji zysków i poziom cięcia strat. Moim zdaniem nie jest zbiegiem okoliczności fakt, że konceptem papierowej straty posługują się często inwestorzy nie posiadający konkretnej strategii inwestycyjnej. Koncept papierowej straty jest dla nich użyteczną wymówką odciągającą w czasie bolesny moment zamknięcia stratnej pozycji.

W przypadku zdyscyplinowanego inwestowania o zamknięciu stratnej pozycji (czyli transformacji obsunięcia w zrealizowaną stratę) powinien decydować plan dla danej pozycji. Jeśli nie wystąpiły przesłanki do zamknięcia pozycji (albo osiągnięty poziom stop loss albo pojawienie się informacji falsyfikującej oryginalną tezę inwestycyjną – powiedzmy publikacja wyników niezgodnych z oczekiwaniami inwestora) to inwestor utrzymuje pozycje a ewentualne obsunięcie „jest częścią gry” i nie stanowi powodu do niepokoju. Jednak w takim podejściu koncept papierowej straty nie ma żadnego znaczenia. Jest jakimś sztucznym, dodatkowym tworem.

Pozostaje jeszcze kwestia tego czy koncept papierowej straty może ułatwić inwestorom utrzymywanie bolesnych obsunięć w ramach przemyślanej strategii inwestycyjnej. Wiemy, że zdolność przetrwania obsunięć (zarówno bezwzględnych jak i relatywnie do rynku) jest kluczowa do tego by korzystać z długoterminowych wyników części strategii inwestycyjnych. Czy inwestorzy z dużą awersją do ryzyka mogą wykorzystać ideę papierowej straty by zwiększyć swoją tolerancję na obsunięcia?

Jestem życzliwie nastawiony do idei korzystania z mentalnych tricków (takich jak umysłowe księgowanie) w celu zneutralizowania niekorzystnych charakterystyk inwestora, takich jak ekstremalnie duża awersja do ryzyka. Jednocześnie dostrzegam fakt, że takie zabiegi są jak bardzo ostry nóż w rękach średnio doświadczonego kucharza. Mogą ułatwić pracę i skaleczyć palce. Z moich obserwacji wynika, że koncept papierowej straty najczęściej jest używany w celu ochrony inwestycyjnego ego i odwleczenia bolesnego emocjonalnie momentu zamknięcia pozycji a nie jako przemyślana taktyka zwiększenia tolerancji na obsunięcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.