Dlaczego warto rozdawać klientom swojej firmy jej akcje

Dawanie klientom zwrotu części wydanych przez nich pieniędzy w sklepie w postaci akcji jest prawie sześć razy bardziej efektywne jako zachęta do kolejnych zakupów, niż zwracanie gotówki; legendarny ekonomista John Maynard Keynes propagował zalety długoterminowego inwestowania w akcje, ale swoje akcje po krachu na giełdzie w USA 1937 r. w dużej części sprzedał. To tylko niektóre z wniosków z najnowszych badań naukowych dotyczących rynku kapitałowego.

Eleonora Sanfilippo opracowała analizę „Keynes’s trading on Wall Street: did he follow the same behavior when investing for himself and for King’s? A Note.” („Transakcje Keynesa na Wall Street: czy inwestował tak samo swoje pieniądze i pieniądze, którymi zarządzał na zlecenie?”). Od lat 30. XX w. aż do końca życia słynny ekonomista John Maynard Keynes inwestował w amerykańskie akcje swoje prywatne pieniądze oraz pieniądze uczelni King`s College.
http://conference.storep.org/index.php?conference=storep-annual-conference&schedConf=2017&page=paper&op=viewFile&path%5B%5D=143&path%5B%5D=145

I okazuje się, że nie inwestował ich w ten sam sposób. Na stronie siódmej pracy jest ciekawy wykres porównujący w kolejnych latach wartość amerykańskich akcji w prywatnym portfelu ekonomisty oraz w portfelu King`s College. O ile w 1934 r. walory z USA w obu portfelach były warte mniej więcej tyle samo (ponad 200 tys. USD), o tyle w 1936 r. prywatne amerykańskie akcje Keynsa wyceniano na prawie 1,4 mln USD, podczas gdy te należące do King`s College na niecałe 800 tys. USD.

Po tym fortuna się odwróciła, tak że w 1942 r. ten pierwszy wart był ok. 50 tys. USD a ten drugi 100 tys. USD(wartości są orientacyjne, ponieważ odczytywałem je z wykresu). W 1945 r. było to odpowiednio prawie 200 tys. USD i ponad 300 tys. USD. Jakie były różnice w polityce inwestycyjnej wielkiego ekonomisty na własny rachunek i na rachunek uczelni? Przede wszystkim własne środki Keynes mniej dywersyfikował.

W 1936 r. trzymał walory 34 spółek na własnym koncie i 39 na koncie collage`u. Ale już w 1945 r. było to odpowiednio 9 i 23. Większa dywersyfikacja w przypadku nieswoich pieniędzy nie wydaje się dziwna biorąc pod uwagę, że uczelnia prawdopodobnie miała mniejszą tolerancję ryzyka. W portfelu instytucjonalnym było także więcej akcji uprzywilejowanych , które były bardziej podobne do obligacji.

Na przykład w 1936 r. stanowiły one 44 proc. jego własnych walorów i 60,1 proc. walorów należących do uczelni. Jednak największą różnicę w strategii widać w 1937 r. kiedy doszło do tąpnięcia cen na Wall Street, którego Keynes nie przewidział. Swoje własne akcje ekonomista masowo sprzedawał, podczas gdy te należące do uczelni raczej pozostawił na koncie maklerskim.

Paolina C. Medina, Vrinda Mittal i Michaela Pagel przygotowali pracę „The Effect of Stock Ownership on Individual Spending and Loyalty”(„Wpływ posiadania akcji na indywidualne wydatki i lojalność”). Wykorzystali w niej dane z firmy Bumped, która otwiera konta maklerskie swoim użytkownikom i nagradza ich akcjami jeżeli kupują we wcześniej wybranych sklepach m.in. Taco Bell, McDaonald`s, Exon Mobile czy Chevron.
https://www.nber.org/system/files/working_papers/w28479/w28479.pdf

Dokładnie rzecz biorąc procent wartości zakupów jest im zwracany w postaci akcji spółki. I okazuje się, że średnio wydatki osoby, której po zakupie w danym sklepie otworzono konto maklerskie, rosną o 40 proc. tygodniowo i utrzymują się na tym podwyższonym poziomie przez od 3 do 6 miesięcy. Przeciętne wydatki kwalifikujące do darmowych akcji to 56 USD tygodniowo, tak więc dodatkowe zakupy w ciągu siedmiu dni warte są 23 USD. Jeżeli na tym koncie pojawią się akcje firmy, to wydatki w sklepach tejże firmy rosną o 100 proc. Z analizy wynika także, że darmowe walory spółek stymulują kolejne inwestycje na giełdzie, ponieważ po transferze bezpłatnych akcji zwiększają się transfery na konta maklerskie w innych domach maklerskich.

Co ciekawe, efekt darmowych akcji na sprzedaż firm jest znacznie większy, niż gdy cash-back jest wypłacany w postaci gotówki. Autorzy podają, że przy gotówkowych zwrotach każdy 1 USD cash-backu prowadzi do 3,51 USD dodatkowych wydatków – efektywność 351 proc. Tymczasem oddanie klientom części ich zapłaty w postaci akcji powoduje wzrost zakupów, który ma efektywność 2000 proc. (23 USD większe wydatki tygodniowo, przy podarowaniu akcji o średniej wartości 1,12 USD w tym okresie).

Atul Gupta, Sabrina T. Howell, Constantine Yannelis i Abhinav Gupta opracowali analizę „Does Private Equity Investment in Healthcare Benefit Patients? Evidence from Nursing Homes”(„Czy inwestycje private equity w służbę zdrowia są korzystne dla pacjentów? Dowody z domów opieki”). Wyliczyli w niej, że śmiertelność pacjentów rośnie o 10 proc. gdy domy opieki przejmują inwestorzy private equity. W ciągu 12 badanych lat daje to 20 150 „nadprogramowe” zgony (czyli śmierci, do których by nie doszło, gdyby to państwo nadal zarządzało placówkami).
https://www.nber.org/system/files/working_papers/w28474/w28474.pdf

Ale to nie jedyny skutek. Wydatki podatników w przeliczeniu na pacjenta rosną o 11 proc. oraz spadają wskaźniki wskazujące na dobry stan leczonych. Akademicy wskazują, że bezpośrednim powodem tych zmian jest zmniejszenie liczby zatrudnionego personelu pielęgniarskiego oraz mniejsze stosowanie się przez pozostałych zatrudnionych do ustalonych reguł postępowania.

Edward N. Wolff przygotował pracę „Household Wealth Trends in the United States, 1962 to 2019: Median Wealth Rebounds…But Not Enough”(„Trendy w zamożności gospodarstw domowych w USA, od 1962 r. do 2019 r. Mediana majątku odbija w górę, ale niewystarczająco”). Mediana (czyli wartość poniżej i powyżej której jest połowa gospodarstw domowych) wartości rodzinnego majątku w USA wzrosła realnie o 21,2 proc. w latach 2016-2019.
https://www.nber.org/system/files/working_papers/w28383/w28383.pdf

Ale ciągle jednak przeciętne (mediana) gospodarstwo domowe w USA jest biedniejsze niż w 2007 r., o 20,4 proc. choć średnia wartość majątku jest już na wyższym poziomie. 49,6 proc. badanych posiada akcje i jest to o 0,4 proc. więcej niż w 2016 r. choć ciągle mniej niż w 2001 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.