Za każdym razem gdy zagłębiam się w historię rynku finansowego dochodzę do wniosku, że „wszystko już było”. Kluczowe trendy i tendencje, które dziś obserwujemy towarzyszyły rynkowi od jego początków.

Oczywiście te zjawiska nie wyglądały dokładnie tak samo dawno temu i teraz. Demokratyzacja finansów na początku XIX wieku nie oznaczała, że inwestorzy mogli handlować na rynku bez prowizji z każdego miejsca na świecie. Oznaczała obniżenie wartości nominalnej akcji na tyle by przeciętny człowiek mógł sobie pozwolić na ich zakup. Inaczej rozumiano też inwestowanie odpowiedzialne społecznie. Zasady udziału polityków w giełdowych spółkach były inne niż obecnie i to aktywni politycy pełnili w spółkach rolę „znanych twarzy” przyciągających uwagę inwestorów i wspierających reputację spółek. Zwróciłem uwagę na te kwestie przy okazji przedstawiania manii na latynoamerykańskich spółkach górniczych z lat 1824-1825.

W opisie tego epizodu w książce Boom and Bust: A Global History of Financial Bubbles zwróciłem uwagę na skomplikowaną relację pomiędzy mediami a bańką spekulacyjną i spekulantami. Relację, która co do swojej istoty niewiele się zmieniła. To relacja jednoczesnej krytyki, a nawet pogardy i podziwu. Relacja nieświadomego wspierania, budowania manii i jednoczesnego jej demaskowania.

Zacznijmy od uwagi, że praktycznie od początku istnienia rynków akcyjnych media, komentatorzy, przeróżne autorytety miały jednoznacznie negatywny stosunek do ducha spekulacji. The Times ostrzegał czytelników w czasie manii na akcjach spółek górniczych przed „hazardowym duchem” i „społecznością hazardzistów, którzy kupowali akcje tylko z myślą o tym by zarobić pieniądze sprzedając je po wyższej cenie”. Jeden z pamflecistów narzekał, że zbyt wielu ludzi „uczestniczy w różnego rodzaju przedsięwzięciach, bez wnikliwego zastanowienia się nad ich biznesowymi fundamentami, bez intencji powierzenia im swoich środków finansowych lecz z myślą o hazardowej grze na cenie ich akcji”.

Dyrektor Banku Anglii pisał w The Bankers Magazine o uczestnikach handlu na Giełdzie Londyńskiej jako „o jakiś ludziach, których przeróżne wybory modowe dobrze reprezentowały styl szmateksu” i „dziwnie różnorodnym tłumie wykazującym się przeróżnego rodzaju brudnym odzieniem, katastrofalnym ubóstwem i ponurą nikczemnością”*. Jestem przekonany, że nawet najbardziej krytyczne opinie o inwestorach z Reddit, które pojawiły się w 2021 w prasie biznesowej, nie zbliżyły się poziomem niechęci i pogardy do relacji, którą w XIX wieku zdał kolegom bankierom dyrektor Banku Anglii.

Tak więc skrajnie negatywne nastawienie do spekulacji, a przede wszystkim do spekulacji w wykonaniu zwykłych ludzi od dawna dominowało w komentarzach na temat rynku finansowego. Mania tulipanowa a więc wydarzenie o niemal dwa stulecia poprzedzające bańkę na akcjach górniczych wywołała podobne reakcje. Zdołała zainspirować nie tylko mistrzów pióra ale także mistrzów pędzla. Inwestorzy giełdowi powinni wiedzieć o satyrze na tulipomanię pędzla Jana Brueghela młodszego, w której spekulanci przedstawieni są jako małpy:

Za Wikipedia

Można więc napisać, że media i komentatorzy rynkowi od stuleci krytykują, wyśmiewają hazardowe zachowania inwestorów (przede wszystkim zwykłych inwestorów – te same zachowania w wykonaniu zarządzających funduszami hedge przedstawiane mogą być na przykład jako wyraz inwestycyjnej odwagi albo wizjonerstwa). Nie widzę powodów by ten negatywny medialny i komentatorski sentyment wobec aktywnego udziału indywidualnych inwestorów na rynku akcyjnym, zwłaszcza w okresie rynkowej gorączki miał zniknąć. Można też zauważyć, że efekt tej krytyki jest bardzo ograniczony, Trudno wskazać jakąś rynkową manię, która została zahamowana bo prasa ostrzegała przed hazardową gorączką indywidualnych inwestorów.

Quinn i Turner zwracają jednak uwagę na drugą stronę medalu. Część mediów aktywnie uczestniczy w kreowaniu baniek spekulacyjnych. Dzieje się tak dlatego, że dziennikarze mogą szczerze wierzyć w potencjał segmentu czy klasy aktywów albo dlatego, że mają finansowe motywacje w promowaniu poszczególnych spółek. W czasie manii spółek rowerowych z końca XIX wieku dziennikarze i redaktorzy dostawali udziały w spółkach za promowanie ich wśród czytelników.

Media mają też do dyspozycji bardziej subtelne środki. Quinn i Turner zauważyli, że w czasie manii spółek górniczych media zaczęły regularnie publikować wyniki notowań giełdowych. Codzienne publikacje rosnących kursów na pewno wsparły entuzjazm społeczny i zwiększyły w społeczeństwie chęć partycypowania w boomie. Gazety publikowały także (w formie dodatków) prospekty emisyjne nowych spółek za co redakcje pobierały opłaty. Tylko jednego dnia, w szczycie gorączki w styczniu 1825 dwie główne gazety opublikowały prospekty emisyjne 35 różnych spółek.

Wreszcie, media w Wielkiej Brytanii wykreowały fascynację nowymi państwami w Ameryce Południowej. Był to popularny temat. Czytelnicy chętnie czytali o wojnie wyzwoleńczej i budowanie nowych państw. Stworzyło to atmosferę społeczną, w której narracja, motyw inwestycyjny spółek górniczych z Ameryki Południowej trafiły na bardzo podatny grunt.

Myślę, że podobną sytuację obserwujemy obecnie. To media, w tym media biznesowe kreują i wzmacniają popularne motywy inwestycyjne. To media pomagają budować reputację biznesowych i inwestycyjnych guru, za którymi później podążają rzesze inwestorów. To wreszcie media chętnie przedstawiają inwestycyjnych wygranych w grupy drobnych inwestorów – jak przedstawiały na przykład tesla-milionerów. Piszę o mediach ale zdaję sobie sprawę, że podobną rolę odgrywają blogi czy komentatorzy rynkowi w mediach społecznościowych.

* Quinn i Turner pominęli w cytacie fragment, w którym dyrektor nawiązuje do żydowskiego pochodzenia wspomnianych ludzi, w sposób, który obecnie uznalibyśmy za antysemicki.

2 Komentarzy

  1. kujawianin

    Żyjemy teraz w takich czasach, że krytyka polityki zagranicznej Izraela oraz ich polityki wewnętrznej w stosunku do okupowanych terytoriów palestyńskich też jest traktowane jako antysemityzm.

  2. Tu de mun

    W jaki sposób bossa blogi "kreują i wzmacniają popularne motywy inwestycyjne" jeśli chodzi o krypto?

    Nie widzę tu żadnego wsparcia, wręcz przeciwnie.

    DM BOŚ też jakby nie zauważał, że obok powstaje Nowy Zdecentralizowany System Finansowy. Zero możliwości inwestowania na tym rynku. Ciekawe czy chociaż ETFa dacie gdy powstanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.