Dwie strony inwestycyjnych konkursów

Jak co roku z przyjemnością śledzę inwestycyjne zawody organizowane przez GG Parkiet, czyli Parkiet Challange.

Nie chodzi przy tym o ciekawość związaną z wynikami i samą rywalizacją, ani to, że DM BOŚ jest jednym z partnerów konkursu, ale o przyglądanie się różnym zjawiskom pobocznym.

Rok temu spisałem tu na blogu kilkuczęściowy poradnik typu ”jak grać, by wygrać”, który można przeczytać pod tutaj -> „Jak wygrać Parkiet Challenge? Poradnik bardzo praktyczny”. Tym razem zaciekawił mnie aspekt tego konkursu (jak i innych podobnych), który roboczo nazwałem:

„Korzyści i wady uczestnictwa w konkursie inwestycyjnym typu Parkiet Challange”

O zaletach nie ma co specjalnie rozprawiać z oczywistych względów, natomiast pewnie Czytelnicy zachodzą teraz w głowę, o jakie wady może chodzić. Jest ich kilka, ale ważniejsze jest przy ich analizie to, jak sobie z nimi poradzić. O tym wszystkim poniżej.

Zacznijmy od przyjemności.

                                     ZALETY:

 

  – Kasa, nagrody, dyplomy, czyli WYGRANE

Mamy więc marchewkę, czyli czynnik motywacyjny. Tylko kilku się uda, w tym będą „zawodowcy” i kilku szczęściarzy, ponieważ aspekt losowości jest tutaj ważny i czasem jeden przypadkowy wybór może dać niezły wynik (przynajmniej tygodniowy).

   – Walor EDUKACYJNY

Daje korzyści z kilku źródeł jednocześnie, poznajesz m.in.

* siebie z nowej strony, bo w nowych warunkach,

* ofertę brokera i jego zabawki dla inwestorów,

* sztukę taktyki w konkursach, która różni się od tradycyjnej; potrzebne są bowiem nowe sztuczki, typu dorobić wynik w ostatni dzień żeby się zakwalifikować (do finału, do nagrody),

* spekulację kontraktami; dla niektórych to może być pierwszy kontakt, ale naprawdę nie ma się czego bać, gorzej, że to potem wciąga,

* nowe źródła informacji czy analiz, może nowe strategie, metody decyzyjne; wiele zależy od otwartości na poznawanie i chęci doskonalenia siebie,

* nowe podejścia do horyzontu czasowego – konkurs stawia na krótkie terminy, więc można się w nich sprawdzić,

* nowe zjawiska, być może negatywne, jak te opisane niżej.

   – Sięganie po WYZWANIA

Wakacje, więc dla jednych będzie to bodziec do zabicia nudy, dla innych może wstęp do pokonania jakichś traum, uprzedzeń, słabości, albo pokazania coś komuś (może sobie?), spełnienie się.

   – Impuls dla KREATYWNOŚCI

Ponieważ zmieniają się w jakiś sposób codzienne warunki inwestycyjne, nakładane są limity przez regulamin, potrzebujemy nowej taktyki czy nowego podejścia do ryzyka, w takim razie potrzebne będą nowe pomysły, odmienne spojrzenie, kombinowanie.

   – Rozgłos, (SŁAWA?)

Ego czasem domaga się takich nagród; i choć jednak o wielu zwycięzcach dziś już nie pamiętamy, to 5 minut w blasku fleszy (choćby wśród najbliższych) zawsze doda pozytywnych sił życiowych

   – Wzmianka w CV

Nie tylko wygrana może się tam zmieścić, sam udział jest w niektórych kręgach pozytywną informacją

   – Nowe UMIEJĘTNOŚCI 

Tu lista może być naprawdę długa. Po jednej stronie szerokiego spektrum jest umiejętność przegrywania, po środku przełamywanie pewnych barier, na przeciwnym końcu choćby nauka zarządzania portfelem przy maksymalnym często ryzyku potrzebnym w konkursach, czy działania pod wpływem dodatkowego stresu i byciu obserwowanym

   – DYSCYPLINA, większy wysiłek analityczny i sprężenie

Czas na wykazanie jest krótszy niż długi termin we własnym portfelu, konkurencja silna, terminy bardziej napięte, więc potrzeba dać z siebie nieco więcej; to dobry przyczynek do potrenowania dyscypliny, jakże ważnej w inwestowaniu

   – ADRENALINA (i inne hormony szczęścia)

Są tacy, którzy bez niej nie potrafią żyć. Faktem jest, że jej dopływ potrafi napędzać organizm i zmuszać do rzeczy normalnie nieosiągalnych. Być może uda się w ten sposób odkryć niezbadane w sobie pokłady.

   – SATYSFAKCJA

Jeśli już wszystkie powyższe czynniki nas nie przekonują, to zawsze zostaje maksyma barona de Coubertina, że liczy się sam udział jako wyraz pasji, przygotowań, chęci zmierzenia się.

Przejdźmy po tym motywacyjnym wstępie do części trudniejszej, czyli

                              WADY:

 

(choć może co niektórzy uznają je za zalety, inni w ogóle ich nie zauważą, dobrze jednak by … żyć świadomie!)

   – Nadmierne RYZYKO wykrzywia umysł

Konkursy, szczególnie za wirtualne środki, zmuszają wręcz do wystawiania portfela akcji czy kontraktów na maksymalne ryzyko, z prostego powodu – bo inni tak robią. Po wielu dniach człowiek zaczyna się do tego przyzwyczajać i traktować jako normalność. A kiedy jeszcze dzięki temu uda się coś wygrać, natychmiast wdrukowuje się w psychice schemat: duże ryzyko jest dobre. Po przejściu do normalności może się to okazać zabójcze w inwestowaniu.

Rada:

Po takim konkursie trzeba przejść detoks i rozmowę ze sobą. Najpewniej trzeba się będzie oduczyć nabytego nawyku max ryzyka, bo to może niebezpiecznie wciągnąć, dać fałszywą perspektywę: złudzenia – gdy się wygra, depresji – gdy przegra (przegrać można z powodu właśnie ryzyka, a nie braku umiejętności). Ale też po ostrym trening na dużych pozycjach, powrót do normalnych wydaje pestką – to duża korzyść!!!

   – Nadmierne ryzyko generuje STRES

Stres jest z kolei złym doradcą, powoduje zalew złych emocji, prowadzi do błędów i wypaczeń, gorszego stanu zdrowia, sięgnięcia po używki czy leki. Człowiek potrafi stracić wiarę w siebie i w swoje kwalifikacje, nabawić się traum.

Rada:

Potraktuj konkurs ŚWIADOMIE jako poligon doświadczalny. Odkryjesz swoją odporność, może się jej właśnie nauczysz. Oddziel zabawę od prawdziwego inwestowania.

    – Gorycz PORAŻKI

Inwestowanie to ten rodzaj działalności, gdzie trzeba szybko i skutecznie nauczyć się przegrywać. Wiadomo, że w konkursie wygrać może tylko kilka osób. W gorszym wariancie można stracić środki, gdy większość zarobi, co generuje toksyczne myśli.

Rada:

Potraktuj konkurs w przypadku przegranej dowolnego rodzaju jako trening nauki przegrywania. Spisz sobie wszystko to, co negatywnego odczuwasz i spróbuj przepracować to (np. mindfulness). Koniecznie zrób listę wszystkich błędów, przeanalizuj je, wyciągnij wnioski. Uświadom sobie przy tym, że z rynkiem przegrywają najlepsi zarządzający tego świata.

   – DEMO trading prowadzi do złych nawyków

To dość rozległy temat, a ponieważ omawiałem go szczegółowo w przeszłości, dlatego skieruje tylko do materiałów, które o tym w praktyce traktują: tutaj. Dość powiedzieć, i to w dużym skrócie, że najbardziej cierpią na tym początkujący, którzy wdrukowują w sobie dzięki grze demo nieprawdziwą wizję m.in. zarabiania w inwestowaniu, roli emocji, podejścia do ryzyka. W realu NIE MA KILKU ŻYĆ jak na demo!

Rada:

Zaawansowani nie będą mieć problemu z oddzieleniem świata demo i reala, ale początkujący z dużą pewnością będą potrzebować przejścia przez okres adaptacji, aby się przekonać o różnicy. Dlatego KONIECZNE jest wejście potem do realnej gry na małe stawki, które można będzie stopniowo zwiększać po tym, jak przejdzie się etap oczyszczenia, czyli zrozumienia na własnej skórze różnicy między demo a realem.

   – Nie docenianie LOSOWOŚCI

Ponownie dość rozległy temat o wielu perspektywach. Najprościej rzecz ujmując: spory zysk czy nagroda, szczególnie właśnie osiągnięta na demo, nie muszą być wyznacznikiem niebywałych umiejętności czy talentu, lecz jedynie zbiorem przypadków. Tak samo jak przegrana nie jest należytym miernikiem wartości inwestującego.

Rada:

Kiedyś jeden z wygranych w konkursie futures Parkietu powiedział po rozdaniu nagród: „Mam świadomość, że bardziej wygrałem niż zarobiłem”. W jego przypadku to była nadmierna skromność. Jednak owo stwierdzenie, ale ze znakiem zapytania na końcu, to znakomita forma oceny wszystkich swoich osiągnięć na rynku.

***

Życzę wszystkim uczestnikom sukcesów! Choć nagrody to tylko część całego procesu, ważniejsze dla dalszej kariery jest wyciągnięcie właściwych nauk. Bez spinki więc i grajcie przede wszystkim dla sprawdzenia się.

—kat—

1 Komentarz

  1. Andres

    Ten konkurs to 20% umiejętności i 80% szczęścia. W zeszłym roku zająłem 3 miejsce i zdaję sobie sprawę, że potrzeba na to było dużo szczęścia. Szkoda, że ten konkurs nie ma dłuższego horyzontu czasowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.