Forexowi milionerzy: demo trading

Jak bardzo trading na rachunku demonstracyjnym manieruje inwestora?

Nie uszły mojej uwadze wypowiedzi Milionerów na temat ich opinii o handlu „na sucho” czyli na platformie w wersji demonstracyjnej, gdzie wszystkie kwotowania są jak najbardziej realne, jednakże pieniądze w grze jedynie wirtualne. Panowie, a przynajmniej dwóch z nich, uwiecznili w materiale video dostępnym na stronach bossafx podobne wyznanie:

Nie korzystali oni z wersji demonstracyjnej (demo), dostępnej za darmo dla każdego na bossowej platformie forexowej. Nie czuli potrzeby wejścia do gry innej niż całkowicie realna.

Czy to może być jednym ze składników ich sukcesu?

Myślę, że warto nad tym tematem przez choćby chwilę się pochylić.

Wersja demonstracyjna platformy forexowej służy jako symulator realnych działań, tak samo zresztą jak w wielu innych dziedzinach, gdzie rosnąca kompleksowość procesów wymaga uprzedniej praktyki w warunkach zbliżonych do rzeczywistych. Wszędzie tam gdzie to możliwe sam zawsze używam demo zanim wejdę do gry na realnej platformie handlowej. Funkcjonalność wersji demonstracyjnych jest zwykle identyczna z tymi realnymi, świadomie jednak angażuję się w demo jedynie do momentu gdy wypełnię przynajmniej poniższe  cele takiego testowego podejścia:

–        poznanie wszystkich dostępnych narzędzi i instrumentów,

–        poznanie skrótów, udogodnień, ewentualnych pułapek, różnic z stosunku do innych tego typu symulatorów,

–        przetestowanie całego procesu składania zleceń,

–        adaptacja wzrokowa, graficzne dopasowanie okien, kolorów, czcionek,

–        test szybkości, stabilności, reakcji poszczególnych przycisków i przepływu notowań,

–        test moich własnych strategii, szczególnie nowych o ile w grę wchodzą nieznane mi instrumenty,

–        poznanie poszczególnych rynków, ich dynamiki, zmienności, szybkości kwotowań i transakcji,

–        dokładne poznanie wszystkich elementów rozliczeń każdej transakcji,

–        przeszukiwanie wszystkich dostępnych narzędzi pomocniczych (newsy, analizy, dodatkowe aplikacje).

Raz zdarzyło mi się w życiu nie odrobić tego rodzaju lekcji i zapłaciłem za to podczas realnych transakcji. Test demo to po prostu przezorność i dbałość o bezpieczeństwo środków jak i higiena ducha. Istnieje jednak przynajmniej jeden ważny powód, dla którego transakcje demo nie powinny być nie tyle nie dokonywane, ile brane na serio i uważane jako wskaźnik umiejętności. Chodzi oczywiście o REALNĄ NAUKĘ TRADINGU! Błąd, który sam 2 dekady temu popełniłem i świadomie mogę przed nim dziś przestrzegać kolejnych adeptów spekulacji.

Wyjaśnienie tego dysonansu łączy się z kilkoma istotnymi dla tradingu zjawiskami:

Po pierwsze:

Transakcje wirtualne i ich wynik to nie jest rzeczywiste RYZYKO lecz jego atrapa, erzac, przybliżona jedynie namiastka. Można owe ryzyko dotknąć i zobaczyć w formie okresowych, abstrakcyjnych strat i spadków kapitału, ale nie można go w pełni poczuć i przeżyć. Ryzyko to prawdopodobieństwo straty realnych pieniędzy, nie wirtualnych złotych i dolarów. Wiąże się z tym cały system wartości, emocji, wyborów, przekonań i interakcji z rzeczywistym życiem i otoczeniem. Demo natomiast to raczej zabawa, forma gry, w której dostajemy nieskończoną ilość żyć, zupełnie jak w strzelankach on-line.

Po drugie:

Intensywność i rodzaj emocji, stresów, odczuć, fizjologicznych reakcji, znacznie różni się w realu od tego co udaje się przeżyć podczas treningu na demo. Mózg pracuje nieco inaczej w wirtualnej rzeczywistości, bodźce nie rozchodzą się z taką samą intensywnością, hormony i nerwy pracują na innych obrotach, szczególnie podczas doznań nieprzyjemnych. Ma to jedno, bardzo istotne znaczenie:

Emocje i związane z nimi stresy i fizjologiczne reakcje organizmu drastycznie silniej zaburzają w realnej grze świadome i nieświadome procesy myślowe, wykrzywiają myślenie decyzyjne, często paraliżują, doprowadzają układ nerwowy do granic wytrzymałości. W związku z tym podejmowane decyzje, osądy i wybory znacznie się różnią od racjonalnych, w pełni przemyślanych. Ma to oczywisty wpływ na stan rachunku.

Po trzecie:

Trading demo uczy złych nawyków myślowych, głównie z powodu braku realnych konsekwencji niektórych działań i decyzji. Jednymi z najczęstszych są: życie złudzeniami; przekonanie, że każdy rynek kiedy zawróci z głębokich strat; nie stawianie stopów; gra zbyt dużymi pozycjami; ignorowanie rynku; przekonanie o swoich umiejętnościach; przekonanie o łatwości zarabiania; przekonanie o możliwości prognozowania. Tyle z najczęstszych, choć ich liczba jest dłuższa i zależy również od personalnych cech gracza.

Zdecydowanie więc, w kwestii nauki samego tradingu, jedynym sensownych wyjściem jest próba na realnym rynku, nawet za minimalne środki, ale by faktycznie poczuć ryzyko na własnym umyśle, organizmie i własnych emocjach. Straty trzeba wówczas traktować jako koszt edukacji a nie jako wyraz swojej bezradności i niekompetencji. Tylko realne pieniądze w grze mogą kształtować poprawne nawyki i tylko tak można nauczyć się zarządzania emocjami. Pod warunkiem oczywiście, że tę naukę traktuje się serio, i gdy progres bierze się z wyciągania wniosków a nie powtarzania w kółko tych samych nieefektywnych działań licząc, że poprawny efekt sam z nich wyrośnie.

—kat—

[Głosów:24    Średnia:3.8/5]

1 Komentarz

  1. Kamil

    Hmm. Chętnie dowiedziałbym się jak wygląda proces zarządzania emocjami u autora bloga?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *