Postanowiłem kontynuować mój niewielki eksperyment w czasie rzeczywistym związany z aktualną techniczną sytuacją na indeksie WIG20. Zwykle w książkach dotyczących analizy technicznej świat jest prosty, bo widoczny na wykresach. Nieliczni autorzy przyznają, że prawa strona jest wielką niewiadomą, choćbyśmy narysowali na tym co widoczne najpiękniej wyglądające kształty i stworzyli najbardziej przekonującą narrację (tu podpowiedź od m.in. Daniela Kahnemana: im bardziej szczegółowa historia, tym bardziej mamy skłonność uwierzyć w jej prawdziwość. Niestety im bardziej szczegółowa tym bardziej zwodnicza i nieprawdziwa może się okazać).

Od poprzedniego wpisu w ubiegły czwartek na wykresie nie wydarzyło się nic znaczącego. W tym momencie istotne jest wyjaśnienie. Oczywiście nie wydarzyło się nic istotnego, jeśli nasza perspektywa jest dłuższa niż dzienna, lub kilku dniowa. Przypomnę – główne założenie jest takie, że na wykresie mamy do czynienia z formacją korekcyjna w połowie ruchu spadkowego. Spadki trwały około dwóch tygodni, korekta w tej chwili zaczyna być dłuższa niż ten czas, co jest swego rodzaju ostrzeżeniem, że być może będzie trzeba przemodelować pierwotne założenie.

I znów w takiej sytuacji odwołajmy się nieco do psychologii. Wycofanie się z własnych prognoz jest dla nas niekomfortowe. Wycofanie się z prognoz wyrażanych publicznie jest skrajnie niekomfortowe. Chcemy uważać się za eksperta/tradera/analityka/guru, zaś w świecie, w którym ludzie potrzebują prostych czarnobiałych wskazówek wycofywanie się z pierwotnych przekonań, nie jest odbierane dobrze. Ktoś, kto ma wątpliwości jest traktowany często gorzej, niż ten, kto wątpliwości nie ma, mimo, że przez długi czas ewidentnie trwa w błędzie. Co ciekawe według badań Dana Gardnera i Philipa Tetlocka zdecydowanie lepszymi prognostami są właśnie te osoby, które na bieżąco korygują i dostosowują je do zmieniającego się otoczenia. Ponieważ dobry analityk lub prognosta wie, że operuje tak naprawdę na prawdopodobnych wynikach zdarzeń, nieustannie powinien monitorować to co się dzieje i dopasowywać własne prognozy do tych zmian. To z kolei, nie jest zbyt medialne. W końcu w mediach o wiele lepiej sprzedają się tematy w stylu „10 katastrofalnie złych prognoz na przyszłość”, niż „w zależności od dalszych zdarzeń, może być tak lub inaczej”. To drugie będzie dla odbiorców traktowane jako asekuracja, czyli nieumiejętność. Zwykle w materiale 100 sekundowym, niż w tytule, który ma się kliknąć, brak jest czasu i miejsca na wyjaśnienie, że ocena prawdopodobieństwa sugeruje, że warto dokonać transakcji, a po spełnieniu pewnych warunków albo ją kontynuować, albo z niej się wycofać.

Czekałem z tym komentarzem na zakończenie sesji wczorajszej licząc na jakieś rozstrzygnięcie, które jednak nie nastąpiło. Mimo zaskakującego dla wielu wyniku wyborów (nie ma przy tym znaczenia, czy owo zaskoczenie było podyktowane wcześniejszymi pobożnymi życzeniami), rynek praktycznie nie zareagował.

Curtis Faith w Drodze żółwia pisał, że najbardziej uciążliwym aspektem w życiu tradera (średnio i długoterminowego) jest czekanie. Wiemy o tym, chyba każdy z nas. Każdy, kto mimo założonego planu i strategii złamał się i postanowił zrobić jakąś „szybką transakcję”. Żeby się działo, żeby nie marnować innych okazji itp.

Mamy więc naszą przedłużającą się korektę i wyczekiwanie, aż nastąpi COŚ. W pożądanym (przez oczekujących lub już posiadających otwarte krótkie pozycje) kierunku, czyli spadku poniżej 2100-2160, lub negującym całkowicie wypatrzoną sytuację. W mojej opinii jeśli rozstrzygnięcie  nie nastąpi w trakcie 2-3 dni, można śmiało wycofywać się z koncepcji szybkiej korekty w połowie ruchu.

[Photo by Serkan Göktay from Pexels]

3 Komentarzy

  1. pit

    Otóż popolemizuję sobie z Twoja koncepcją szybkiej korekty w połowie ruchu.
    Oczywiście ona nadal może taka być bo jesteśmy zalezni od rynków bazowych i każda lokalna analiza techniczna może upaść co obserwowałem niezliczoną ilość razy.
    Tym nie mniej Twoje wezwanie "do boju" miało miejsce w złym momencie i miejscu IMO.
    Co ma swoje konsekwencje w postaci zaliczenia 50 pkt stopa i wpływ na psychikę w przypadku zrealizowania się scenariusza .

    Otóż wiadomo , że jesteśmy podatni na ostatnie wydarzenia i jesteśmy skłonni przypisywać im większą wartość niż wcześniejszym.
    Dotyczy to także wykresu.
    Twoja narracja zakładała "po szybkim spadku w połowie ruchu" ignorując IMO szeroki obraz w jakim miejscu ten ruch został zatrzymany.

    Otóż to nie jest byle jakie miejsce:

    http://tinypic.com/r/2qkhvgl/9

    Tu byki zawalczyły ostatni raz po to by zminimalizować prawdopodobieństwo spadków nie tylko do 1980 pkt, ale jeszcze niżej w granicach 1800(czerwony prostokąt).
    Z tego punktu możliwy jest jeszcze atak i realizacja scenariusza wzrostowego negująca całkowicie ewentualne spadki.
    O tym , że walczyły widać (każdy dzień to praktycznie testowanie siły wsparcia linii trendu z wykresu poprzedniego ) na wykresie dziennym przed ogłoszaniem "wezwania do boju" przez sześć sesji jak poziom był broniony (jasny prostokąt).

    http://tinypic.com/r/24ndxd4/9

    Dlatego też nie od parady był mój wpis , że poczekałbym na test 2200 , a w zasadzie precyzyjnie 2010.
    Test się odbył i był pozytywny dla byków , aczkolwiek następnego dnia strona podażowa przetestowała siłę tego popytu co skwapliwie wykorzystałem i zasygnalizowałem tutaj z tymże nie czekałem na 1980 z powodów powyższych.
    Ale kości zostały rzucone w bój technikom nad wsparciem (pierwszy obraz ,żółta pozioma przerywana linia) czego konsekwencją było to, że arbitralne stopy 25, 50 , a nawet w granicach 100 pkt miały niewspółmiernie dużą szansę na realizację w stosunku do pójścia na 1980 i to uczyniły.
    A wiec nie wystarczy wyznaczyć sobie arbitralne 9:1 tylko z prawidłowej narracji wyczytac szansę na 1 i na 9.

    NA dzień dzisiejszy moje narracja na "big picture" zakłada możliwe zejście do 1800, aczkolwiek to jest tylko background /kontekst/ do wyznaczania takich wsparc jak 2150 by ich nie ignorować /bo ich nie widać/ na niższym TF na którym rozgrywamy konkretną strategię tak jak ta tutaj.
    Natomiast w krótkim terminie udana obrona powinna zachęcić byki do pogłębienia ruchu w górę co widać było po dzisiejszej sesji o ile pozwolą na to rynki bazowe no i pytanie czy nas na to stać . Uważam ,że powinno ,ale jesteśmy słabym rynkiem .

  2. GZalewski

    "w złym momencie i miejscu IMO" Masz rację i nie masz 🙂
    Przy pewnych założeniach – szybka korekta i wybicie to nie był zły timing. Ba nawet ta jedna transakcja na maksymalnym stopie jeszcze nie była zniechęcająca.
    Dla mnie osobiście falsyfikujące jest przedłuzanie się. Jeśli dziś-jutro nie nastąpi rozstrzygnięcie, to całość należy pogrzebać i przynajmniej w takim wydaniu już nie ciągnąć. Co oczywiście – jak wiemy – nie wyklucza kontynuacji spadków. Ale na podstawie wykresu już z innych powodów.

  3. pit

    Ja tam niewiele wiem , ale to "falsyfikujące jest przedłuzanie się"
    powoduje właśnie mocne wsparcie o którym napisałem w innym przypadku nawet nie odważyłbym się podważyć jednego słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.