Przed recesją nie będzie ostrzeżeń

Zbliża się część roku, w której przez całe dni inwestorzy mogą nic nie robić tylko czytać prognozy ekonomistów i strategów rynkowych na przyszły rok.

Na Blogach Bossy regularnie przypominamy by sceptycznie podchodzić do tego “festiwalu prognoz”. Być może najlepszym rozwiązaniem jest traktowanie tego zjawiska jako elementu tradycji mediów informacyjno-rozrywkowych. W kwestii poprawności i użyteczności prognoz ekonomicznych warto zwrócić uwagę na dwa szczegóły.

Można je zauważyć w artykule The Economist, w którym przeanalizowano ponad 100 000 prognoz z ostatnich dwóch dekad dla gospodarek 15 państw rozwiniętych. Prognozy dotyczyły zmiany PKB. Autorzy tekstu podkreślili, że przeciętnie prognozy ekspertów mają mniejsze błędy niż proste alternatywy (takie jak założenie powtórzenia wyniku z poprzedniego roku). Jednocześnie zwrócili uwagę na dwie sprawy:

  • im dłuższy horyzont czasowy tym mniej poprawne są prognozy
  • eksperci wypadają wyjątkowo słabo w prognozowaniu recesji

Przeciętnie prognozy z września dotyczące zmiany PKB w danym roku (kończącego się za 4 miesiące) myliły się o 0,4%. Prognozy z 22 miesięcznym wyprzedzeniem (np. prognoza z lutego 2018 o zmianie PKB w 2019) myliły się przeciętnie o 1,3% i nie były lepsze od zakładania powtórki z poprzedniego roku. The Economist nie podaje danych dla dłuższych horyzontów czasowych. Można jednak założyć, że prognozy ekonomiczne na 3-5 lat w przód mają już wartość wyłącznie rozrywkową.

Drugi problem z prognozami ekonomicznymi polega na tym, że zawodzą w momencie, w którym wielu inwestorów chciałoby by nie zawodziły, czyli w przypadku recesji. Dobrze to pokazuje poniższy wykres, w którym uwypuklono prognozy z lat, w których miały miejsca recesje:

Prognozy ekonomiczne

Za The Economist

Powyższy wykres przypomina o badaniu Prakasha Lounganiego z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który pokazał, że konsensus ekonomiczny nie przewidział żadnej z 49 recesji, które wystąpiły w różnych państwach w czasie globalnego kryzysu finansowego. Z 60 recesji, które według bazy MFW, wystąpiły w latach 90. konsensus ekspertów przewidział 2 załamania. Tak więc opieranie swojego inwestycyjnego nastawienia na fakcie, że w nadchodzącym roku w ekonomicznym konsensusie nie ma recesji, a w rynkowym konsensusie nie ma bessy, jest bardzo nieostrożną postawą.

Wspomniałem o konsensusie rynkowym. W tym kontekście oznacza on z reguły prognozowane przez analityków poziomy docelowe na koniec roku dla głównego indeksu akcyjnego. W USA niemal każda istotna firma inwestycyjna i analityczna publikuje takie prognozy. Zwrócił na nie uwagę Michael Batnick.

W ostatnich kilkunastu latach amerykański konsensus rynkowy wykazywał tę samą tendencję co w dłuższym horyzoncie czasowym: prognozował wzrost indeksów giełdowych, którego przeciętna wartość zbliżona jest do historycznych wyników amerykańskiego rynku akcyjnego. Innymi słowy, prześmiewcze przedstawianie konsensusu analityków dla rynku akcyjnego jako próbę wstrzelenia się w pobliże historycznych stóp zwrotu z tego rynku, jest całkiem bliskie prawdy.

Taka postawa ma oczywiście niefortunną konsekwencję w postaci niemal totalnego pomijania rynków niedźwiedzia w konsensusie rynkowym. Tak właśnie było w 2008 roku. Poziom prognoz rynkowych i rzeczywiste wyniki S&P 500 w ostatnich kilkunastu latach pokazuje poniższy wykres:

Konsensus rynkowy i wyniki SP 500

Za Michael Batnick

Tak więc indywidualny inwestor nie powinien liczyć na to, że konsensus rynkowy wcześnie zidentyfikuje poważne zagrożenia. Przed recesją i przed bessą nie będzie jednoznacznego ostrzeżenia. Nie oznacza to oczywiście, że nie będzie ekspertów i strategów prognozujących recesję i bessę. Z tą grupą jest jednak zupełnie inny problem związany z tym, że często składa się z wiecznych pesymistów niemal co rok przewidujących załamanie na rynku.

Powstaje więc pytanie: dlaczego co roku konstruowane są setki, tysiące prognoz, których użyteczność dla inwestorów jest bardzo niewielka. Batnick przytacza wypowiedź rynkowej legendy, Benjamina Grahama, która doskonale odpowiada na to pytanie: Niemal każdy inwestor chce by ktoś inny powiedział mu co jego zdaniem zrobi rynek. Skoro jest popyt to musi pojawić się podaż.

1 Komentarz

  1. Grzegorz

    Ostatnie wskazuje mocno na sektor który powinien być odporny na recesję 😉

Pozostaw odpowiedź Grzegorz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.