Nick Maggiulli podał interesujący przykład ilustrujący znaczenie czynnika ludzkiego w ocenie użyteczności strategii inwestycyjnej.

Analityk przedstawił prostą i opartą na sensownych założeniach strategię inwestycyjną. Strategia opiera się na poziomie zaangażowania indywidualnych inwestorów na rynku akcyjnym – gdy jest ono wysokie to generuje sygnał wyjścia z rynku akcyjnego (i wejścia w obligacje), gdy jest niskie generuje sygnał powrotu na rynek akcyjny.

Podejście wydaje się intuicyjnie sensowne. Nie chodzi jednak o samą strategię, której parametry Maggiulli optymalizował przez torturowanie danych. Tak stworzona strategia wyraźnie wygrała w latach 1987 – 2018 z amerykańskim rynkiem akcyjnym. Osiągnęła niemal dwukrotnie lepszy wynik.

Maggiulli stworzył tę strategię by pokazać znaczenie czynnika ludzkiego czyli zachowania przeciętnego inwestora. Zdaniem analityka ten czynnik wyszedłby na pierwszy plan pod koniec lat 90. Pokazuje to poniższy wykres:

Za OfDollarsAndData

Strategia oparta na przeciętnej ekspozycji inwestorów na rynek akcyjny wygrywa z rynkiem bo zamyka pozycję na rynku w dojrzałej fazie hossy (gdy zaangażowanie inwestorów w akcje jest bardzo wysokie) i otwiera ją ponownie albo w końcowej fazie bessy albo na początku odbicia (gdy zaangażowanie inwestorów w akcje jest bardzo niskie). Dzięki temu niweluje też ewentualne obsunięcia i wygładza linię kapitału. Jest więcej strategii generujących podobne zachowanie na rynku ale opartych o inne wskaźniki.

Są dwa zasadnicze problemy z tego typu strategiami. Po pierwsze część z nich powstała w wyniku torturowania danych i ich wyniki w czasie rzeczywistym będą się bardzo różnić od wyników historycznych. Po drugie część z nich wyrzuca inwestorów zbyt wcześnie i naraża ich na emocjonalny ból oglądania rosnącego rynku, bogacących się kolegów i sąsiadów i rozważania czy strategia przestała działać i należy wbrew sygnałowi powrócić na rynek.

To właśnie tę drugą sytuację pokazuje wykres, który przygotował Nick Maggiulli. Spojrzenie na zachowanie strategii pod koniec lat 90. zmusza do zadania pytania: ilu inwestorów wytrzymałoby kilkuletni okres, w którym ich portfel inwestycyjny przyniósłby kilkanaście procent zysku gdy stopa zwrotu z szerokiego rynku istotnie przekroczyła 100%?

Myślę, że uwzględnienie czynnika ludzkiego może zmienić podejście inwestorów do niektórych reguł inwestycyjnych. Takim przykładem może być zasada całkowitego unikania i ignorowania rozgrzanych rynków. To jest sensowna reguła. Może jednak nie sprawdzać się w przypadku inwestorów ze skłonnością do podejmowania emocjonalnych decyzji inwestycyjnych pod wpływem dominującego w mediach lub otoczeniu sentymentu. Ten sam problem może dotyczyć inwestorów z niewielkim progiem bólu na potencjalne zyski, które nie są ich udziałem (zwłaszcza gdy wspomniane zyski są udziałem ich znajomych). Myślę, że obydwie grupy inwestorów są silnie reprezentowanie wśród uczestników rynku, którzy symbolicznie “gaszą światło” w ostatniej fazie gorączek inwestycyjnych. Często jest to wyjątkowo bolesne finansowo doświadczenie bo tacy inwestorzy w celu zrekompensowania straconego czasu otwierają relatywnie duże pozycje.

Aktywni na rynku akcyjnym inwestorzy, którzy przypominają sobie kilka sytuacji, w których po wielu miesiącach ignorowania albo wyśmiewania rozkręcających się manii inwestycyjnych w końcu do nich dołączyli i ponieśli straty, mają kilka możliwości. Jedną z nich na pewno jest praca nad dyscypliną inwestycyjną. Innym działaniem może być całkowita rezygnacja z aktywnego inwestowania. Mogą także rozważyć wydzielenie niewielkiej części portfela inwestycyjnego, w której realizować będą ryzykowne projekty inwestycyjne. Spotkałem inwestorów, którzy stosują takie podejście. W ich przypadku część portfela inwestycyjnego przypada na perspektywiczne projekty biznesowe z dużym ryzykiem porażki ale szansą na wysokie stopy zwrotu.

Zwróciłem niedawno uwagę, że trudno polecić atrakcyjną alternatywę dla rynku akcyjnego zwykłym ludziom, którzy chcą w długoterminowym horyzoncie budować swój majątek. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla pewnej części ludzi z minimalną tolerancją na ryzyko (rozumiane jako zmienność) nawet niewielka ekspozycja na rynek akcyjny może pogarszać wyniki inwestycyjne. Jeśli inwestor nie jest w stanie emocjonalnie przetrwać kilkudziesięcioprocentowej przeceny nawet niewielkiej części portfela i takie doświadczenie kończy się dla niego kapitulacją to powinien uwzględnić swoje ograniczenia. Po uwzględnieniu czynnika ludzkiego rynek pieniężny lub rynek nieruchomości (gdzie zachodzi zjawisko maskowania zmienności przez niewielką płynność) mogą być sensownymi alternatywami dla ludzi z minimalną tolerancją na ryzyko.

[Głosów:16    Średnia:4.2/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.