Czas to (nie) pieniądz, część 3

W tej części zajmiemy się kwestią: kto i jak ma największe szanse na zwiększenie swojej skuteczności w tradingu/inwestowaniu.

Staram się temat wyłożyć w jak najprostszy sposób, ale mimo wszystko zrozumienie całości wymaga pewnej uwagi i skupienia, dlatego sugeruję przeczytanie dwóch poprzednich odcinków (tutaj i tutaj) dla pełnego ogarnięcia problemu.

Wyjdźmy od tego, że profesor finansów Meir Statman nieco wprowadził nas w maliny, pokazując porównanie dwóch zawodów – chirurga i tradera, na podstawie czego mieliśmy wyciągnąć wniosek o prawdziwości lub nie jego tezy. To był zabieg celowy, tak właśnie działają eksperci w dziedzinie finansów behawioralnych, sugerując wyimaginowane zależności po to, by sprawdzić jakiego rodzaju błędy poznawcze wywołują one w odbiorcach.

A ponieważ pozorną analogię między chirurgią a tradingiem wyjaśniałem w poprzedniej części, więc śmiało możemy się jej tym razem pozbyć i pytanie koncentrowałoby się wówczas tylko na następującym zagadnieniu (tłumaczę bezpośrednio za Wall Street Journal):

Inwestor doskonali swoje transakcje i zwiększa swój wskaźnik skuteczności, gdy przeprowadza je częściej. PRAWDA CZY FAŁSZ?

Odpowiedź autora pytania już znamy: FAŁSZ

Uzasadnia to we fragmencie cytowanym przeze mnie w poprzedniej części tym, że po drugiej stronie transakcji stoją tacy „zawodowi macherzy od giełd”, że wygrać z nimi nie mamy szans, niezależnie od tego ile transakcji wykonamy wcześniej w ramach treningu.

Czy ktoś wyczuwa już nutkę lekko nadgniłej logiki, w którą autor nieco się zaplątał?

Jeśli nie, to zanim ją wskażę, przytoczę resztę z uzasadnienia tezy o fałszywosci przez profesora. Przepraszam, że robię to na raty, ale dzięki temu mamy wielokrotny suspens, a po drugie – dałem wszystkim szansę poszukania najpierw odpowiedzi na pytanie we własnych umysłach zanim poznamy wytłumaczenie autora. Które choć wygląda bardzo elegancko, to przy tym nazbyt powierzchownie:

“Pewien trader napisał do mnie: “Zwróć uwagę. Czy parking Costco jest całkowicie zapełniony przez 10 godzin dziennie (tak). Czy twoje ostatnie dwa zamówienia z Amazona skutkowały (1) otrzymaniem tanio zrobionego przedmiotu (tak) i (2) przedmiotem skradzionym po tym jak kurier Federal Express zostawił go przed drzwiami (tak). To dlaczego eksperci sprzedają Costco i kupują Amazon?”

Odpowiedzią może być to, że eksperci mogą posiadać więcej informacji niż te szeroko dostępne o ilości aut na parkingu Costco, jakości towarów Amazona i wskaźniku ich kradzieży. Oni również mogą posiadać wąsko dostępne informacje o wspaniałych perspektywach Amazona i marnych perspektywach Costco.

Nie wiem. Ale kwestia w tym, że wy również nie. Jednak zapewniam, że większość profesjonalistów po drugiej stronie dowolnej transakcji robionej przez was dysponuje znacznie lepszą informacją niż wy, nieprofesjonaliści. I częściej niż rzadziej, jeśli konkurujecie z nimi – bez znaczenia ile razy praktykujecie – jesteście skazani na przegraną.”

(podpowiem: Costco to największa w USA sieć handlu detalicznego, w której sprzedaje się w ilościach mini-hurtowych).

Teoria, że przegramy z kimś posiadającym lepszą informację i nie pomoże usilne nabywanie umiejętności przez dokonywanie wielu transakcji ma przynajmniej jeden słaby punkt i kilka pomniejszych.

Otóż trzeba zadać sobie inne pytanie: skąd wzięli się ci profesjonaliści, którzy nas tak ponoć ogrywają? Urodzili się takimi? Sformatowano ich w jakimś laboratorium i wypuszczono na rynek? Doznali objawienia? Nic z tych rzeczy!

Brutalna prawda jest taka, że … cóż… po prostu najpierw musieli wykonać dziesiątki czy tysiące transakcji aby dojść do wprawy w wygrywaniu na giełdzie! I o zgrozo dla argumentów profesora, oni również na początku byli po przeciwnej stronie lady, dopiero praca nad sobą i nauka tradingu doprowadziły ich to tego miejsca, z którego można mówić o ich jakiejś tam przewadze. Ale nigdy nie odbywa się to bez uprzedniego kliknięcia tysiące razy w okienka transakcyjne.

Przegrana z zawodowcami to tylko przejściowy etap w drodze do własnej przewagi. A dojść do niej można wyłącznie za pomocą wielokrotnych powtórzeń, obserwacji i wyciągania coraz lepszych wniosków.

O przewadze owych profesjonalistów decydować mogą przynajmniej 3 czynniki:

1. Wiedza

Banki inwestycyjne, fundusze, firmy prop-tradingowe latami efektywnie gromadzą, testują i przekazują swoim nowym zarządzającym swoje know-how. Taki mentoring to niebywała korzyść i oszczędność czasu. Niemniej jednak ta wiedza to za mało bez dodania skuteczności w jej praktycznym stosowaniu (właśnie – przez wielokrotne powtarzanie w transakcjach)

Zwykły trader samouk nie tylko, że nie ma szansy otrzymać takiej wiedzy w pigułce, to zwykle uczy się na tym samym materiale książkowym, na którym zdążyło się wyłożyć tysiące innych przed nim. Tu wciąż tkwi wąskie gardło. Ale nie przekreśla to jego szansy. Choćby seria książek o „Czarodziejach rynku” Schwagera pokazuje, że wejście na najwyższy poziom samokształceniem jest jak najbardziej możliwe. Niemniej jednak chcąc przyśpieszyć swoją krzywą nauki dobrze byłoby skorzystać z wiedzy dostępnej u profesjonalnych graczy.

2. Informacja

Nie jest tajemnicą, że mając zasoby, pomysły, pozycję i kontakty można wejść w posiadanie informacji niedostępnej szeroko lub po prostu lepszej jakościowo (bo przepuszczonej przez lepszego rodzaju analizy decyzyjne). Ale:

– po pierwsze

Nie wszystkie informacje można wykorzystać, zyskiwanie choćby na informacji poufnej (insiding) skończyć się może wyrokiem.

– po drugie

Posiadanie najlepszych informacji nie oznacza automatycznie zyskowności; topowy bank Lehman Brothers miał dostęp do stosów informacji niedostępnych śmiertelnikom, a mimo to skończył bankructwem gdy zaczął się kryzys hipoteczny w USA.

– po trzecie

Na rynku istnieje wiele rodzajów informacji, które pozwalają osiągać zyskowność w systematyczny sposób; np. informacja o cenie, bo taką stosuje się w systemach transakcyjnych czy Analizie technicznej, jest wystarczającym źródłem do podejmowania decyzji (udowodnił to już 3 dekady temu słynny eksperyment „Żółwi”).

– po czwarte

Co z tego, ze profesjonaliści mają dostęp do rzadkich informacji, skoro ich wyniki zarządzania przegrywają w większości ze zwykłym indeksowaniem rynku?! Ok. 80% funduszy akcyjnych nie jest w stanie pobić indeksowania w długim terminie, wyniki funduszy hedgingowych w swej masie wyglądają z roku na rok coraz gorzej.

3. Przewaga technologiczna

Chodzi przede wszystkim o algorytmy, czyli wszelkie metody ogrywania rynku za pomocą coraz lepszych i szybszych komputerów zasilanych kodami transakcyjnymi. Nie są to już jednak narzędzia niedostępne dla zwykłych inwestorów. A po wtóre – algorytmy coraz wydajniej mordują siebie nawzajem w rynkowych wojnach o coraz mniejsze zasoby nieefektywności wycen.

W tej nierównej walce zawodowców z amatorami ci pierwsi rzeczywiście mają przewagę, o której wspomina profesor, ale to wcale nie determinuje ich zwycięstwa. Dowodów na to aż nadto.

O tym gdzie jeszcze szwankuje logika postawionej przez Statmana tezy w kolejnym wpisie.

—kat—

[Głosów:7    Średnia:4.9/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.