Intercontinental Exchange stworzyła kontrakt terminowy oparty na dziesięciu najgorętszych spółkach technologicznych. Handel kontraktem rozpoczął się kilka dni temu. Stworzenie kontraktu i indeksu, na którym jest oparty służy jako argument w dyskusji o przyszłości trendu wzrostowego na spółkach technologicznych.

Czytelnicy Blogów Bossy mogą być znużeni ilością uwagi poświęconej spółkom FAANG (Facebook, Apple, Amazon, Netflix, Google). Dyskusja wokół tej grupy firm dotyka jednak kluczowych z inwestycyjnego punktu widzenia kwestii:

  • generowania przez wąską grupę spółek stóp zwrotu z całego rynku (w każdym okresie rynek ma wąską grupę liderów – to typowana sytuacja na rynku akcyjnym)
  • skuteczności narzędzi używanych do prognozowania odwrócenia trendów, w tym skuteczności sygnałów anegdotycznych (takich jak tworzenie indeksów, kontraktów, funduszy opartych na aktywach w silnym trendzie wzrostowym)
  • funkcjonowania na rynku motywów inwestycyjnych i ich tendencji do przekształcania się w mini-bąble spekulacyjne
  • optymalnego z punktu widzenia inwestorów zachowania wobec takich rozgrzanych rynków czyli tego czy powinni się do nich dołączyć, czekać z boku czy może zajmować krótkie pozycje
  • właściwej interpretacji fenomenu motywów inwestycyjnych i zasadności traktowania ich jako oznak nadchodzącego krachu na szerokim rynku akcyjnym

Wykres dnia pochodzi z prezentacji ICE i pokazuje równoważony indeks FANG+ na tle trzech innych indeksów: Nasadaq 100, S&P 500 i S&P 500 Info Tech. Poza pięcioma spółkami FAANG do wersji z plusem weszły także Alibaba, Baidu, Tesla, NVIDIA i Twitter. Macro Tourist nazwał tę listę katalogiem najbardziej uwielbianych spekulacyjnych grzanek 2017 roku.

Za ICE

Gdyby miał być to indeks gigantów nowych technologii to miejsce Twittera powinien zająć chiński Tencent, który przy kapitalizacji zbliżającej się do 500 mld dolarów jest spółką nieporównywalnie ważniejszą niż Twitter. Tencent, w przeciwieństwie do Alibaby i Baidu, nie jest jednak notowany na amerykańskich giełdach.

Zachowanie FANG+ nie odbiega istotnie od stóp zwrotu FAANG. Kilka dni temu Bespoke pokazał wykres pokazujący rosnące znaczenie czołowych spółek technologicznych na amerykańskim rynku:

Za Bespoke

Spółki FAANG to jeszcze jeden przykład na to, że wyznaczenie punktu przesilenia na rozgrzanym rynku jest niezwykle trudne. Tę lekcję oferuje też inwestorom rynek kryptowalut. Mam jednak wrażenie, że trochę na podobieństwo wiecznych niedźwiedzi, część inwestorów nie chce przyjąć tego faktu do wiadomości.

Segment FAANG pokazuje także, że rozgrzany, nawet bardzo drogo wyceniany rynek, nie musi oznaczać, że nie ma w nim żadnej fundamentalnej wartości. Firmy z tej grupy to jedne z najlepiej zarządzanych spółek na świecie, dysponujące bardzo dużą przewagą konkurencyjną. Jeśli dojdzie nawet do istotnej korekty cen akcji tych spółek to nie będzie ona oznaczała upadku e-handlu, mediów społecznościowych czy reklamy internetowej. Utożsamianie przyszłości trendu cenowego jakiegoś segmentu rynku akcyjnego z przyszłością tego segmentu jako części gospodarki to błąd często popełniany przez inwestorów i komentatorów rynkowych.

[Głosów:11    Średnia:4.3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *