Świetne prognozy zysków firm to niskie zyski z ich akcji

10 proc. firm z najgorszymi prognozami zysków przyniosło pięć razy wyższą stopę zwrotu z akcji, niż 10 proc. spółek z najlepszymi – to tylko niektóre z wniosków z najnowszych badań dotyczących rynku kapitałowego.

Pedro Bordalo, Nicola Gennaioli, Rafael La Porta i Andrei Shleifer przygotowali pracę „Diagnostic Expectations and Stock Returns”(Diagnostyczne oczekiwania i stopy zwrotu z akcji). Powracają w niej do pracy Rafaela La Porty z 1996 r. zatytułowanej “Expectations and the Cross-Section of Stock Returns.” a opublikowanej w „Journal of Finance”(Nr 51 – 5).

http://www.nber.org/papers/w23863.pdf

La Porta wykazał w niej, że firmy których wzrost zysków, według szacunków analityków, ma być najwyższy, osiągają niższy wzrost cen akcji, niż te które, zdaniem analityków, mają osiągać najsłabsze rezultaty. Autorzy tej pracy postanowili sprawdzić, czy po upływie ponad dwudziestu lat od tamtych ustaleń coś się zmieniło.

Wzięli dane spółek z największych amerykańskich giełd (tzn. m.in. z New York Stock Exchange, AMEX, NASDAQ) od 1981 r. do 2015 r. Analizowanych firm było od 1310 w 1981 r. do 3849 w 1997 r. W grudniu każdego roku szeregowali spółki według szacunków wzrostu zysków analityków. Następnie grupowali je w portfele (przeciętny portfel zawierał akcje 241 firm) i wyliczali geometryczną stopę zwrotu w stosunku do poprzedniego roku.

Okazuje się, że najniższą stopę zwrotu zanotował portfel z 10 proc. spółek o najlepszych prognozach wzrostu zysków (prognozowano ich wzrost o 38 proc.) – zaledwie 3 proc. Najwięcej można było zarobić na portfelu złożonym z 10 proc. firm o najgorszych prognozach wzrostu (przewidywano wzrost zysków tylko o 4 proc.) – 15 proc.

Co więcej, po uwzględnieniu ryzyka portfeli okazuje się, że różnica między wynikami tych portfeli jeszcze się pogłębia. Portfel wysokich prognoz ma wyższe rynkowe beta, niż portfel niskich prognoz a do tego radził sobie gorzej w czasie spadków na giełdzie.

Tak więc w ciągu ostatnich 35 lat obstawianie przeciwko optymizmowi analityków okazało się bardzo dobrą strategią. Bo jak wynika z analizy, profesjonaliści są zbyt optymistycznie nastawieni w stosunku do firm które sobie dobrze radzą i zbyt pesymistyczni do tych które nie błyszczą na parkiecie.

William N. Goetzmann i Dasol Kim opracowali analizę „Negative Bubbles: What Happens After a Crash” (Negatywne bańki: co się dzieje po nagłych krachu giełdowym). Zajmują się w niej krachami na giełdzie. Mimo, że są one relatywnie rzadkie wydają się ciągle niepokoić inwestorów.

http://www.nber.org/papers/w23830.pdf

Z analizy ankiet przeprowadzanych wśród inwestorów wynika, że przeciętny inwestor szacuje prawdopodobieństwo katastroficznego krachu na giełdzie w ciągu kolejnych sześciu miesięcy na 20 proc. Ewidentnie świadczy to o dużym strachu przed takim wydarzeniem.

Autorzy pracy wykorzystali dane ze 101 rynków giełdowych za ostatnie czterysta lat (źródłem danych jest www.globalfinancialdata.com). Zidentyfikowali 1032 przypadki, w których ceny akcji spadły o ponad 50 proc. w ciągu dwunastu miesięcy. Okazuje się, że po tak dużym spadku prawdopodobieństwo osiągnięcia zysków w kolejnym roku wynosi 60 proc.

Zwiększa się także rozkład możliwych do osiągnięcia zysków. Zapewne wynika to z tego, że na bardziej „rozchwianych” rynkach częściej dochodzi do krachu. Jednak po krachu prawdopodobieństwo wyjątkowo dobrego roku jest wyższe niż złego. Na przykład szanse na wzrost o 25 proc. są dwa razy wyższe niż na spadek o 25 proc.

A po krachu stopy zwrotu są przeciętnie o 10 proc. wyższe, niż po roku w którym ceny akcji wzrosły. Jednak bardziej umiarkowane spadki, rzędu 10-20 proc. rocznie częściej prowadzą do kolejnego roku z obniżkami cen walorów.

Tamon Asonuma, Dirk Niepelt i Romain Rancière przygotowali pracę „Sovereign Bond Prices, Haircuts and Maturity” (Suwerenne cenny obligacji, straty inwestorów a czas trwania papieru dłużnego). Zmierzyli się w niej z popularnym wśród ekonomistów i praktyków z rynku przekonaniem, że gdy dochodzi do restrukturyzacji zadłużenia z tytułu obligacji to wszyscy wierzyciele traktowanie są tak samo, bez względu na czas do wykupu obligacji.

http://www.nber.org/papers/w23864.pdf

Autorzy zebrali dane dotyczące 28 przypadków restrukturyzacji zadłużenia z tytułu obligacji za lata 1999-2015. Okazuje się, że wartość krótkoterminowych obligacji redukowana jest w większym stopniu, niż długoterminowych. Skąd ta różnica? Autorzy twierdzą, że to dlatego iż – przy pozostałych czynnikach niezmienionych – ceny krótkoterminowych obligacji są zwykle wyższe, niż długoterminowych.

Maria De Paola, Francesca Gioia, Fabio Piluso przygotowali pracę „Does Reminding of Behavioural Biases Increase Returns from Financial Trading? A Field Experiment” (Czy przypominanie o tym, że nieświadomie możemy nieracjonalnie się zachowywać zwiększa stopę zwrotu z tradingu? Opis eksperymentu). Ostatnio publikowane prace naukowe zwracają uwagę, że inwestorzy często nie zachowują się racjonalnie, na przykład są zbyt pewni siebie czy mają awersje do strat.

http://ftp.iza.org/dp10983.pdf

Autorzy postanowili sprawdzić czy można w prosty sposób sprawić by inwestorzy w mniejszym stopniu poddawali się nieracjonalnemu zachowaniu. Zaprosili 193 studentów, którzy uczęszczali na wykłady z tradingu na Uniwersytecie Kalabrii. Częścią tego kursu był wykład o tym kiedy i dlaczego inwestorzy mogą zachowywać się nieracjonalnie. Studentów tych zaproszono by inwestowali na wirtualnej platformie Borsa Virtuale. Ci którzy skorzystali z zaproszenia mogli poprawić w ten sposób swoją ocenę na zakończenie zajęć.

Studentów podzielono losowo na dwie grupy. W połowie zajęć przypomniano obu grupom o warunkach koniecznych do uzyskania bonusu do oceny. Jednej z grup dodatkowo wspomniano o nieracjonalnych zachowania inwestorów. Okazuje się, że ta druga grupa osiągnęła o 1,8 punktu procentowego lepszy wynik inwestycyjny. W szczególności lepsze wyniki osiągnęli ci studenci, którzy wykazywali skłonność do awersji do ryzyka ( po przypomnieniu, że niechęć do ryzyka może mieć nieracjonalne podstawy, zaczęli bardziej ryzykownie inwestować i osiągnęli wyższa stopę zwrotu). Wynik jest istotny statystycznie.

[Głosów:3    Średnia:5/5]

1 Komentarz

  1. JL

    "10 proc. firm z najgorszymi prognozami zysków przyniosło pięć razy wyższą stopę zwrotu z akcji, niż 10 proc. spółek z najlepszymi.", czyli po prostu powrót do średniej i kolejny przykład na to, jak nie doceniamy wpływu przypadkowości/szczęścia w naszym życiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *