Spekulacja (?) funduszami, część 3

Zdziwienie może wzbudzić informacja, że to wcale nie brak specjalistycznej wiedzy i umiejętności stoją za dużo niższymi wynikami inwestujących w fundusze w porównaniu do średnich zysków samych funduszy czy średniej rynkowej w postaci indeksów giełdowych.

 

Albo może nie wprost akurat te czynniki są podłożem owej luki. Otóż w finansach to sami inwestorzy są swoimi największymi wrogami, to samo dotyczy również inwestycji giełdowych. W takim razie najcenniejszą wiedzę jaką mogą w pierwszej kolejności nabyć inwestorzy w funduszach (i adekwatnie typowo giełdowi) to ta o własnych ograniczeniach i nie do końca racjonalnych zachowaniach. Okazuje się, że można je zmierzyć i opisać. To z kolei może być w takim razie nieocenionym źródłem poprawy własnej efektywności i zrozumienia swoich błędów, a także redukcji stresu. Istnieją więc powody by tego rodzaju wiedzę na blogach uwiecznić.

 

Firma Dalbar, która od 3 dekad mierzy tzw. lukę zachowań, czyli różnicę między realnymi zyskami inwestujących w fundusze na tle średnich zmian indeksów giełdowych i obligacyjnych, bardzo precyzyjnie w swych raportach opisuje którędy owe zyski uciekają. Przyczyny są cztery i wszystkie znajdują swoje odzwierciedlenie w przeanalizowanych tysiącach portfeli funduszowych inwestorów w przeciągu ostatnich 20 lat. Można nawet ustalić ich procentowy wpływ na powstałą lukę między rzeczywistymi zyskami inwestorów a potencjalnie możliwymi do osiągnięcia zyskami przez prostą inwestycję w indeks. Spójrzmy po kolei na te 4 składowe owej luki:

 

1.  Około 15% jest spowodowane przez ‘brak dostępnego kapitału do zainwestowania’.

 

Brzmi to nieco dziwnie, ale da się logicznie wyjaśnić kiedy spojrzymy na indywidualne portfele inwestorów funduszowych. Otóż zmiany wycen funduszy czy poziomów indeksów giełdowych są procesem ciągłym, podczas gdy inwestycje w jednostki funduszy mają charakter nieciągły, przerywany, o ile oczywiście nie są inwestycją długoterminową. Gdyby wszyscy analizowani inwestorzy przetrzymywali wybrane jednostki przez 20 lat badań, o tym czynniku nie byłoby mowy. Kiedy jednak okresy inwestycyjne są krótsze, siłą rzeczy powstają pewne różnice.

Indeks giełdowy może rosnąć o X procent, a inwestor pozostaje w tym czasie poza rynkiem, nie mogąc brać udziału we wzrostach. To pozostawanie poza rynkiem powodowane jest w ocenie firmy DALBAR okresowym brakiem dostępnych funduszy przez niektórych inwestorów, nawet jeśli chcieliby je zainwestować, a nie dlatego, że nie mogą zdecydować się na zakup jednostek. Nie będąc w grze, nie mamy szans na zyski, to proste. Jedynie systematyczność lub długi termin pozwoli nie przegapić wszystkich wzrostów na rynkach

 

2. Około 20% luki w potencjalnych zyskach do osiągnięcia generuje planowa lub nieplanowa potrzeba gotówki.

Ta kategoria wydaje się bardziej zrozumiała. Wielu inwestorom przydarzają się chwile w życiu, gdy zaistnieje potrzeba sięgnięcia po wszelkie dostępne zasoby gotówkowe dla realizacji zaplanowanych lub nagle pojawiających się celów. Wycofywanie środków z funduszy oznacza oczywiście utratę potencjalnych zysków. Chyba, że uda się umorzyć posiadane jednostki przed spadkami, średnia jednak wykazuje, że częściej traci się przez to potencjalne zyski. Trudno mówić w tym wypadku o błędzie, w końcu inwestujemy po to by konsumować nadwyżki. Wycofanie środków przed wzrostami wycen jednostek funduszy może być frustrujące, jednakże zrealizowanie własnych celów pozwala czasem osłodzić umykające zyski.

 

3. Nieco ponad 22% luki zabierają prowizje, przede wszystkim te za zarządzanie.

To nieunikniony czynnik, opłata za to, że ktoś fachowo pomnaża nasze środki. Statystyki w pracach naukowych wskazują, że gdyby nie owe prowizje, fundusze zarabiałyby dla inwestorów tyle, ile można by uzyskać z inwestycji w indeksy giełdowe. To oczywiście niczego nie tłumaczy ani nie usprawiedliwia. A prowizji nie sposób uniknąć kiedy decyduje się na oddanie pieniędzy w zarządzanie.

 

4. Pozostała i najważniejsza część powodująca osiąganie znacznie mniejszych wyników to czynnik najogólniej określany jako psychologiczny, którym są błędy wynikające z nazbyt emocjonalnych zachowań. DALBAR wymienia ich w swoim raporcie dziewięć i wszystkie przewijały się w jakiejś formie na naszych blogach:

(I) Awersja do strat

Obawy przed doznaniem straty kapitału przejawiają się w wielu formach, a przede wszystkim w zbyt pochopnej sprzedaży jednostek podczas korekt rynku, zwykle w najgorszym możliwym momencie

(II) Wąskie Ramkowanie

Ten fachowy termin odnosi się do oceny faktów w oderwaniu od całego kontekstu, zbyt wybiórczego oglądu sytuacji. W praktyce oznacza podejmowanie decyzji inwestycyjnych wobec wybranych fragmentów własnego portfela bez uwzględniania wpływu na całość zasobów albo podejmowanie decyzji na podstawie zbyt małej ilości powodów branych pod uwagę.

(III) Zakotwiczenie

Ignorowanie rzeczywistych zmian na rynku, a zamiast tego koncentrowanie się tylko na wybranych elementach z niedawnej przeszłości. Na przykład wybrany fundusz rósł ostatnio najbardziej ze wszystkich, ale nie wzięliśmy pod uwagę, że zmienili się zarządzający.

(IV) Mentalne księgowanie

Traktowanie pojedynczej transakcji czy składnika portfela oddzielnie. W ten sposób można na przykład sprzedać z zyskiem jednostki jednego funduszu i poczuć się dumnym, podczas gdy jednostki innych funduszy w portfelu notują straty.

(V) Brak dywersyfikacji

Jeśli kupuje się kilka funduszy polskich akcji to tego rodzaju portfel nie jest w zasadzie zdywersyfikowany, ponieważ wszystkie one są ze sobą wysoko skorelowane.

(VI) Odruch stadny

Robienie tego co własne jest modne, nagłośnione lub co robi większość aktualnie aktywnych inwestorów. Najczęściej kończy się to zakupami w chwili euforii grupowej i sprzedaży w czasie masowej paniki.

(VII) Żal

Nie podejmowanie decyzji ze względu na to, że podobny manewr w przeszłości skończył się porażką, albo z obawy przed możliwym odczuciem żalu, gdy za mocno zaangażuje się przywiązaniem do posiadanych jednostek funduszu.

(VIII) Uleganie mediom

Media mają interes w tym by reklamować produkty ich reklamodawców, a także by przyciągać odbiorców nie zawsze mądrymi czy rzetelnymi treściami, które mogą zmieniać percepcję.

(IX) Przesadny optymizm

Kiedy myślenie o przyszłości w różowych barwach zderza się z twardą rzeczywistością, nie wszystkie decyzje podejmowane są racjonalnie.

 

To tylko wierzchołek góry lodowej. Dzisiejsza wiedza o finansach pozwala precyzyjnie nazwać odczucia, które przeciętny inwestor obejmuje zaledwie prostą myślą: mam tysiące mieszanych odczuć w związku z tym co dzieje się z cenami i rynkami. Wiedza o rynku czy funduszach okazać się może zbyt uboga w zderzeniu z własną, niedoskonałą, albo po prostu niepoznaną jeszcze osobowością. 10 lekcji BOŚ to próba odpowiedzi na powyższe problemy.

 

Lubię kończyć morałem, żeby wszyscy mieli poczucie, iż nie stracili czasu na czytanie. Otóż prostym rozwiązaniem na niedostateczne wyniki inwestowania w fundusze może być po prostu kupienie instrumentu naśladującego indeksy, np. ETFów. Proszę jednak brać pod uwagę, że niemal wszystkie wyżej wymieniony błędy i problemy dotyczą w równej mierze i tego rodzaju inwestycji jeśli nie jest ona przewidziana na lata i bez względu na to co się będzie działo.

 

—kat—

[Głosów:4    Średnia:4.3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *