Wykres dnia: spółka lubiana przez zbiegi okoliczności

W marcu i kwietniu pisałem o przekręcie roku na warszawskiej giełdzie: opublikowaniu przez Bumech nieprawdziwej informacji o zakupie pakietu akcji spółki przez dużą, chińską spółkę z branży górniczej.

Zwróciłem wtedy uwagę na specyficzne zachowanie kursu akcji Bumech w okresie kilkudziesięciu minut przed opublikowaniem feralnego komunikatu z nieprawdziwą informacją: w tym czasie cena akcji wzrosła z 82 groszy do 88 groszy. Napisałem wtedy, że ten ruch można interpretować jako odreagowanie wcześniejszych spadków ale można także traktować go jako oznakę wykorzystania informacji poufnej.

Trzy miesiące później warszawscy inwestorzy mogą rozważać podobny problem. W ostatniej godzinie sesji w dniu 30 czerwca 2017 roku Bumech opublikował komunikat o podpisaniu listu intencyjnego z Famurem – potentatem branży górniczej w Polsce. List określał ramowe warunki długoterminowej oraz kompleksowej współpracy przy oferowaniu na rynkach zagranicznych podziemnych usług górniczych przy użyciu wykwalifikowanej kadry i zaawansowanego technologicznie sprzętu.

Gdy na ESPI pojawił się komunikat o liście intencyjnym kurs Bumech rósł o 10% względem ceny zamknięcia z poprzedniej sesji. Od 27 czerwca do opublikowania komunikatu cena akcji górniczej spółki zyskała 28% (wzrost z 53 groszy na 68 groszy). Tę zwyżkę oraz to co działo się z kursem po opublikowaniu komunikatu można zobaczyć na wykresie dnia:

Część inwestorów zinterpretowała pokazane na wykresie zachowanie kursu Bumech jako sygnał wykorzystywania informacji poufnej. Ryzykując zarzucenie mi zbyt daleko idącej ostrożności zaznaczę, że i w tym przypadku można dostrzec “naturalne” odreagowanie wcześniejszych spadków i traktować publikację komunikatu jako zbieg okoliczności.

Przy okazji sprawy przekrętu na Bumech pisałem, że zastanawiam się czy nie mam zbyt podejrzliwego, spiskowego nastawienia do warszawskiego rynku akcyjnego, czy nie dostrzegam oszustw i insider tradingu tam gdzie ich nie ma. Nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie bo nie jestem w stanie ocenić rzeczywistego natężenia oszustw na warszawskim parkiecie.

Z jednej strony nie chciałbym przypominać inwestorów i komentatorów z rynku metali szlachetnych, którzy każde nietypowe zachowanie na rynku interpretują jako część globalnego spisku trzymającego ceny tych surowców dużo poniżej ich “realnej” wartości. Z drugiej strony nie chciałbym być naiwniakiem, który przychodzi z nożem na strzelaninę: jeśli na rynku mają miejsce oszustwa czy insider trading to należy wziąć to pod uwagę przy aktywnym handlu, zwłaszcza w sytuacji jeśli często zawiera się transakcje w oparciu o docierające na rynek informacje ze spółek.

Moim zdaniem pierwszym krokiem do wypracowania wyważonego stanowiska w tej kwestii jest przyznanie, że są spółki, na których bardzo często przytrafiają się wzbudzające podejrzenia zbiegi okoliczności i są spółki, na których kursach niezwykle trudno dostrzec takie zbiegi okoliczności. Inwestorzy, którzy chcą się trzymać z daleka od “bananowego segmentu rynku” po kilku latach obecności na rynku albo po rzetelnym zapoznaniu się z historią spółek będą w stanie stworzyć listę spółek, którym przytrafią się podejrzane zbiegi okoliczności. Obecność na rynku takich firm nie przekreśla sensu aktywnego inwestowania – pod względem kapitalizacji tego typu spółki stanowią relatywnie niewielką część inwestycyjnego uniwersum. Inwestorzy, którzy uważają, że “segment bananowy” stanowi atrakcyjną niszę z dużą ilością anomalii i jaskrawie błędnych wycen muszą natomiast traktować wystąpienie podejrzanego zbiegu okoliczności jako dodatkowy czynnik ryzyka.

[Głosów:8    Średnia:4.5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *