Przed miesiącem nasz wykres na niedzielę opatrzyliśmy tytułem EU is great again. Punktem wyjścia były indeksy PMI dla przemysłu, które wskazywały na dobre perspektywy europejskich gospodarek.

Tezy, które pojawiły się w notce o ociepleniu w Europie i wysoce prawdopodobnym szybszym wzroście gospodarczym w regionie niż w USA zaczynają nabierać treści i powoli przebijają się do świadomości inwestorów, którzy wystraszeni falą populizmu i żywieni stereotypami omijali Europę szerokim łukiem. Przed dwoma tygodniami pomysłowi szukania szansy w Europie przyklasnął nawet tygodnik Barron’s, który poświęcił idei okładkę i tekst „Europe on Sale: Time to Buy Foreign Stocks”. Całość nie zawiera szczególnie ciekawych tez, których nie znalibyśmy będąc bliżej Europy, ale zawiera ciekawe porównanie rozwoju rynków byka po ostatnim kryzysie.

Autorzy porównują indeksy amerykańskie z konkretnym ETF-em dedykowanym rynkom zagranicznym (iShares MSCI EAFE ETF), ale właściwie niezależnie od tego, który szeroki koszyk spółek europejskich porównany z indeksem S&P500 obraz będzie taki sam. Wall Street odbudowała się dynamicznie po ostatnim kryzysie, ale Europa – wstrząsana owocami pokryzysowego świata – pozostaje w tyle. Dla czytelników mojego kawałka blogów bossy nie będzie zaskoczeniem przypomnienie o spółkach francuskich. Porównanie zwyżek CAC40 ze zwyżkami DAX-a i S&P500 od dołka bessy w 2009 roku ujawnia, iż średnie amerykańska i niemiecka mają za sobą zbliżone zwyżki, gdy francuski CAC pozostaje czytelnie w tyle, jak świat pozostaje w tyle za USA. Relatywna słabość aż prosi się o zainteresowanie.

(źródło: Stooq.pl)

Technicy znajdą coś dla siebie. W przypadku DAX-a i S&P500 oporów właściwie nie ma, bo udało się pokonać szczyty poprzedniej hossy, ale francuski CAC ma ciągle przed sobą odrobienie strat poniesionych w trakcie ostatniej bessy. Łatwiej będzie zatem szukać na wykresie punktów ważnych i mniej ważnych, a szczególnie monitorować ewentualny dalszy marsz przez pryzmat AT. W skrócie rzecz ujmując zapóźniona w hossie i zapomniana, stetryczała dla wielu graczy, Francja może oferować okazje inwestycyjne, których nie chcieliśmy szukać skupieni na hossie w USA i Niemczech. Jeśli ktoś jest zmęczony Wall Street i chciałby szukać swojej szansy poza USA, to sugestia Barron’s, by kupić ETF EAFE zawierający świat z wyłączeniem USA, wygląda całkiem ciekawie, ale dla zwolenników analizy technicznej właśnie na wykresie CAC pojawia się bardzo ciekawy układ.

(źródło: Stooq.pl)

Przy okazji zasadnego optymizmu okazywanego Europie, który na blogach bossy pokazywaliśmy wcześniej, warto kolejny raz przypomnieć włączenie się Europy do grona gospodarek wzrostowych. Jeśli przez kilka kolejnych kwartałów Europa, USA i rynki wschodzące będą solidarnie pchały globalną gospodarkę na północ, to naprawdę przyjdzie ostatecznie zakończyć okres pokryzysowego zamieszania, jaki towarzyszył inwestorom na przestrzeni blisko 10 lat. Nie wiem, co czują pesymiści patrzący na świat po 10 latach czekania na kolejny kryzys, ale zauważam podobne tony w rozmowach o Francji.  Jeśli przyjąć założenie, że potwierdzeniem końca kryzysu na danym rynku jest wyjście nad szczyt poprzedniej hossy, to Wall Street i Frankfurt mają temat załatwiony, gdy francuski CAC40 ma szansę na podobny sukces przed sobą.

[Głosów:9    Średnia:4.9/5]

1 Komentarz

  1. Warszawiak

    "Jeśli przyjąć założenie, że potwierdzeniem końca kryzysu na danym rynku jest wyjście nad szczyt poprzedniej hossy, to Wall Street i Frankfurt mają temat załatwiony, gdy francuski CAC40 ma szansę na podobny sukces przed sobą."

    Do takich wnioskow, to mozna byloby ew. dojsc patrzac na wykresy 10-cio letnie, jednak patrzac na 20-to letni juz nie za bardzo, poniewaz CAC40 przed ostatnim kryzysem nie przekroczyl poprzedniego szczytu z poczatku obecnego wieku…. on nawet tego szczytu nie osiagnal…..

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *