Prokurator kontra fundusz hedgingowy

Steve Kohen to 72 najbogatszy człowiek świata z majątkiem szacowanym na 13 mld USD. FBI robi wszystko by znaleźć dowody, które pozwoliłyby wsadzić go do więzienia – pisze Sheelah Kolhatkar w książce „Black Edge: Inside Information, Dirty Money, and the Quest to Bring Down the Most Wanted Man on Wall Street”.

„Black Edge” (tytuł oznacza informację poufną, taką której wykorzystanie do transakcji giełdowej jest nielegalne) to książka o największym skandalu dotyczącym wykorzystywania poufnej informacji na Wall Street. Głównym bohaterem tej afery jest właściciel funduszu hedgingowego Steve Kohen. Jeszcze kilkanaście lat temu nawet na Wall Street nikt nie kojarzył Kohena. Dziś 60-letni Kohen jest 3- najbogatszym Amerykaninem i 72 najbogatszą osobą na świecie z majątkiem szacowanym na 13 mld USD. Jak doszedł do takich pieniędzy?

Otóż urodził się w wielodzietnej żydowskiej rodzinie w stanie Nowy Jork. Jego ojciec produkował ubrania a matka udzielała lekcji pianina. Ma siedmioro rodzeństwa (jest trzeci najstarszy wśród nich). W dzieciństwie nie przelewało mu się. Jednak młody Cohen zwrócił uwagę, że jego dziadkowie ze strony matki mieli znacznie wyższy poziom życia, niż oni częściowo dlatego że odziedziczyli znaczny kapitał, który przynosił im regularne dochody.

Stevowie bardzo spodobał się pomysł posiadania pieniędzy, które na niego pracują i uważnie słuchał jak dziadkowie opowiadali o bankach, odetkach, procentach i inwestycjach. Cohen wyróżniał się wśrod swojego licznego rodzeństwa także bystrością. Miał dobre oceny nie spędzając duża czasu nad książkami. Jego starszy brat wspominał jak któregoś razu matka dała wszystkim dzieciom po hot-dogu na obiad a Steve dostał steak-a. Kiedy rodzeństwo zaprotestowało matka oświadczyła:”Twój brat Steve któregoś dnia będzie nas wszystkich utrzymywał”.

Tymczasem młody Cohen w czasie studiów zainteresował się pokerem. Potrafił grać z kolegami całe dni i całe noce na pieniądze (można było za jednym posiedzeniem wygrać nawet 1000 USD). Zrozumiał wtedy, że droga do dużych pieniędzy nie prowadzi przez codzienną harówkę tylko przez pracę głową. Wtedy to jego uwagę zwróciła giełda.

Wstawał codziennie rano, czytał „The Wall Street Journal” a następnie opuszczał zajęcia na studiach, które uważał za stratę czasu i szedł na lokalną giełdę. Z fascynacja obserwował zmieniające się ceny. W 1978 r. dostał dyplom z ekonomii na Wharton School z University of Pennsylvania i od razu rozpoczął pracę deprtamencie arbitrażu opcjami firmy Gruntal&Co.

Pierwszego dnia w pracy dokonał transakcji, która przyniosła mu 8 tys. USD zysku. Szybko zorientowano się, że Kohen ma talent to inwestowania. Kupował akcje przed ważnymi wydarzeniami wpływającymi na ceny takimi jak przejęcia czy oferty publiczne. Jego przewaga brała się stąd, że nie podejmował decyzji emocjonalnie (później wspominał, że poker nauczył go zarządzać ryzykiem).

Jedna z jego współpracownic – Helen Clarke – opowiadała później:”Był najlepszym traderem jakiego kiedykowiek widziałam. Potrafił zająć pozycję i nie zmieniać jej bez względu na to co się działo”. Szybko zaczął zarabiać dla firmy po 100 tys. USD dziennie. W 1992 r. otworzył własną firmę SAC Capital Advisors wkładając w nią 20 mln USD oszczędności. W 2009 r. spółka miała już 17 mld USD aktywów i 1200 pracowników.

Przez pierwszych kilkanaście lat działalności SAC miał średnią roczną stopę zwrotu 30 proc. Cohen dołączył do najbogatszych ludzi świata. Jego pracownikom również się dobrze powodziło. Na parkingu przez siedziba spółki widniał rząd Mercedesów, Maserratti i innych drogich marek aut. Którego dnia jeden z gości wrzucił nie ten bieg i wjechał tyłem samochodu niszcząc nowe Ferrari. Z auta wyszedł trader z SAC wzruszył ramionami i oświadczył:”Nie ma problemu. Pojadę drugim Ferrari.”

W firmie były zatrudnione na stałe trzy masażystki, które na bieżąco rozmasowywały spiętych traderów (ich ulubioną była niejaka Crystal, specjalistka od tajskiego masażu). Na ścianach biura znajdowały się warte setki milionów dolarów dzieła sztuki z prywatnej kolekcji Cohena.

Wraz z kryzysem finansowym sytuacja na Wall Street zaczęła się zmieniać. W 2008 r. sąd wyraził zgodę na założenie pierwszego podsłuchu w sprawie dotyczącej przestępstw białych kołnierzyków z Wall Street. Agenci FBI nagrywali niższej rangi specjalistów giełdowych przejazujących sobie poufne informacje a następnie dawali im propozycje nie do odrzucenia: idziesz do więzienia albo pomożesz nam złapać swojego szefa.

Coraz więcej osób jednak mówiło im:”Myślicie, że u nas dochodzi do insider tradingu? To zobaczcie co się dzieje w SAC Capital”. W końcu agenci FBI zaczęli się przyglądać transakcjom dokonywanym przez traderów z tego funduszu. Ich uwagę zwróciła od razu duża sprzedaż akcji firmy famaucetycznej Wyeth and Elan i dokonanie w 2008 r. krótkie sprzedaży jej walorów na kilkadziesiąt godzin przez ogłoszeniem przez firmę informacji o tym, że lek na Alheimera nad którym pracowali zatrudnieni tam naukowców nie spełnił pokładanych w nim nadziei.

Dzięki tej transakcji fundusz Cohena zarobił 276 mln USD. Jednen z naukowców doktor Sida Gilmana zeznał, że pokazał poufne wyniki testów leku przed ich oficjalnym ogłoszeniem zatrudnionemu w SAC Capital traderowi Mathew Martoma. Agenci FBI zaproponowali Martomie, by pomógł im znaleźć dowody na Cohena, ale ten odmówił (SAC Capaital płacił wszystkie rachunki za jego obronę).

Bez pomocy Martomy skazanie Cohena nie było możliwe. Ten bowiem wprowadził bardzo sprytny system. Za każdym razem gdy trader przychodził do niego z informacją, że powinni dokonać transakcji ten nigdy nie pytał o jej źródło a jedynie prosił o podanie w skali od 1 do 10 jak bardzo pewni są, że cena akcji zachowa się tak jak przewidują (w przypadku sprawy Wyeth and Elan Martoma określił swój poziom pewności na 9). Ostatecznie Martoma został skazany na 9 lat więzienia i przepadek bonusu, który otrzymał za feralną transakcję (9,38 mln USD).

Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd w końcu oskarżyła Cohena o brak nadzoru nad działalnością pracowników, którzy popełnili przestępstwa. Doszło do ugody w sprawie cywilnej i karnej. SAP Capital zapłacil 1,8 mld USD kary i do 2018 r. zobowiazał się nie obracać pieniędzmi klientów (obecnie inwestuja tylko prywatne pieniądze Cohena). 1,8 mld USD może wydawać się gigantyczną kwotą, ale Cohen potrafił wydać sto kilkadziesiąt milionów na obraz, który mu się podobał. Tak więc nie jest to kwota, której zapłacenie go rujnuje.

Obecnie fundusz działa pod zmienioną nazwą Point 72 Asset Management. Analitycy oczekują, że gdy tylko za półtora roku otworzy swoje podwoje na pieniądza zewnątrz ustawi się kolejka chętnych. W poprzednich latach klientów było tylu, że firma pobierała 50 proc. wypracowanych zysków jako opłatę za swoje usługi podczas gdy standard w branży to 20 proc.

Z dużymi oporami sięgałem po książke „Black Edge”. Oczekiwałem, że biografia menadżera funduszu hedgingowego będzie nudna. Od trzeciej strony jednak historia wciągnęła mnie tak bardzo, że nie mogłem się od niej oderwać. Całość napisana jest bowiem jak dobry thriller Johna Grishama. Agenci FBI tropiący nieuchwytnego finansistę, który zawsze wydaje się być sprytniejszy od nich.

Całość przypominała mi, skąd inąd doskonały serial „Billions”, którego druga seria emitowana jest właśnie w amerykańskiej TV. Jego głównym bohaterem jest teoretycznie fikcyjny właściciel funduszu hedgingowego, którego tropem podąża zawzięty prokurator. Bez wątpienia historia Steve`a Cohena była inspiracją dla scenarzystów i serialu. Podsumowując: „Dark Edge” to doskonała lektura na ciepłe dni dla każdego choć trochę interesuje się giełdą. Sprawdzi się nawet na plaży.

[Głosów:9    Średnia:4.2/5]

4 Komentarzy

  1. Warszawiak

    „Czy ten biznes to piramida finansowa?”

    „Jedyna piramida finansowa to ZUS”

    Mam wrażenie jakbym takie stwierdzenie już słyszał…. i to niekoniecznie byli tzw naganiacze piramid finansowych….. jednak z naganiactwem, to było związane… chyba…. 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak

  2. Warszawiak

    To były cytaty z z Gazety Prawnej a link do tego artykułu podał Trystero w ostatnim swoim wpisie…. tak właściwie, to powinienem swój poprzedni wpis wkleić pod jego wpisem….

  3. Maruda

    Fajny post, ale warto zakończenie książki opisywać w ostatnim akapicie a podsumowanie dawać przedostatnim i zaznaczać że dalej jest spoiler. Nawet fakt że można znaleźć o nim informacje nie ma znaczenia, bo samo napisanie tego postu oznacza że autor uznał iż są ludzie (i słusznie) którzy historii nie słyszeli.

    a tak zosajemy pozbawieni przyjemnosci (czesciowej) z czytania ksiazki.

  4. Maverick

    To w końcu Dark Edge czy Black Edge?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *