Wykres dnia: warszawska giełda na przedwyborczych poziomach

Szeroki indeks warszawskiej giełdy już w drugiej połowie grudnia 2016 znalazł się powyżej poziomów sprzed wyborów parlamentarnych z października 2015 roku. Ostatnia fala wzrostów sprawiła, że kurs indeksu WIG znajduje się wyżej niż przed drugą turą wyborów prezydenckich z maja 2015 roku.

Po wyborach parlamentarnych ostrzegałem na Blogach Bossy, że wielu inwestorów podświadomie zamieni pytanie o to jak spisze się warszawska giełda w najbliższych latach na pytanie jak efektywna będzie polityka gospodarcza nowej władzy. Odpowiedź na to drugie pytanie będzie natomiast w dużym stopniu uzależniona od preferencji politycznych inwestorów. Dla części inwestorów będzie niczym innym jak rezultatem myślenia życzeniowego. Istniało więc niebezpieczeństwo, że niechęć albo życzliwość wobec nowej władzy w dużym stopniu zdeterminuje nastawienie do rynku akcyjnego wielu polskich inwestorów.

Za Stooq

Uważam, że zdecydowana większość inwestorów przecenia znaczenie zmian politycznych i związanych z nimi zmian polityki gospodarczej dla zachowania rynków akcyjnych. Polityka gospodarcza rządu jest jednym z wielu czynników wpływających na notowania giełdowe. W konkretnym czasie inne czynniki, takie jak faza cyklu koniunkturalnego na rynkach finansowych i w gospodarce, mogą w dużo większym stopniu kształtować trendy cenowe na rynku akcyjnym niż decyzje polityczne rządu.

Zgadzam się z faktem, że realizacja konkretnych obietnic wyborczych rządzącej partii rzeczywiście mogła przynieść istotne konsekwencje dla niektórych sektorów, przede wszystkim bankowego. Ale nawet w takiej sytuacji próba prognozowania rynku akcyjnego w oparciu o zapowiedzi z kampanii wyborczej jest bardzo trudnym zadaniem. Dobrze pokazał to Howard Marks w eseju o ekspertach, mediach i prognozowaniu. Marks pisał o potencjalnym wpływie polityki Donalda Trumpa na rynki finansowe.

Zarządzający podkreślił, że pomiędzy zapowiedziami z kampanii wyborczej a konkretną reakcją rynku finansowego jest kilka pośrednich poziomów. Po pierwsze, politycy nie traktują poważnie wszystkich obietnic wyborczych. Po drugie, nie są w stanie rozpocząć realizacji wszystkich obietnic wyborczych, które traktowali poważnie ze względu na ograniczoną ilość kapitału politycznego. Po trzecie, nawet jeśli władze zabierają się za wdrożenie części obiecanych zmian to z wielu powodów (istniejącego stanu prawnego, sprzeciwu politycznego, zmiany sytuacji gospodarczej) nie są stanie zrealizować tych działań zgodnie z pierwotnym zamierzeniem. Do tych trzech poziomów niepewności wymienionych przez Marksa można dodać jeszcze jeden: konwencjonalne, dominujące oczekiwania wobec skutków konkretnych decyzji politycznych nie zawsze okazują się poprawne.

Tak więc bardzo często inwestorzy podejmujący decyzje inwestycyjne w oparciu o przekazy z kampanii wyborczej muszą poprawnie rozwiązać cztery skomplikowane problemy prognostyczne by zarabiać na rynku w ramach wspomnianej strategii. A do tego w gruncie rzeczy sprowadza się formułowanie nastawienia rynkowego w oparciu o wynik wyborów.

[Głosów:11    Średnia:3.6/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *