W przeprowadzonych przez Philipa Tetlocka warsztatach z prognozowania znajduje się fragment, którym powinni się zainteresować inwestorzy w Polsce.

Warsztaty są podsumowaniem kilkuletniego projektu badawczego, który prowadził Tetlock, a którego celem było sprawdzenie czy istnieją ludzie z ponadprzeciętnymi umiejętnościami prognozowania i czy takie umiejętności można ulepszać. W ramach The Good Judgment Project uczestnicy sporządzali i uaktualniali prognozy dla wybranych przez zespół Tetlocka i rygorystycznie sformułowanych problemów politycznych, militarnych i ekonomicznych. Zdaniem Tetlocka wyniki jego eksperymentu badawczego sugerują pozytywną odpowiedź na obydwa powyższe pytania. Podsumowaniem projektu badawczego jest także książka Superforecasting: The Art and Science of Prediction, do której powrócę na blogu w najbliższym czasie.

W trakcie warsztatów jeden z uczestników zapytał Tetlocka czy przypomina sobie pytania, które sprawiły duże problemy uczestnikom projektu o silnych preferencjach ideologicznych. Tetlock podał przykład pytania o to czy szwajcarski zespół śledczych znajdzie w ciele Jasira Arafata (zmarł w 2004) ślady konkretnej trucizny – polonu. Według badacza wielu uczestników projektu potraktowało ten problem do prognozowania jako część negatywnej kampanii wizerunkowej przeciw Izraelowi. Pytanie o czy w ciele Arafata zostanie znaleziony polon brzmiało dla nich jak pytanie o to czy Izrael zabił Arafata. W tej sytuacji, przy silnie pozytywnym emocjonalnym stosunku do Izraela prognozowanie, że trucizna zostanie odnaleziona było praktycznie niemożliwe bo uczestnicy nie dopuszczali by Izrael mógł się dopuścić takiego czynu.

Tymczasem, jak zauważył Tetlock można sobie wyobrazić wiele scenariuszy, w których Arafat zostaje otruty polonem. Nie jest przecież żadną tajemnicą, że Izrael nie był jedynym wrogiem Arafata. Tak więc prognozowanie, że w ciele Arafata zostanie odnaleziona trucizna nie oznaczało prognozowania, że zostaną znalezione dowody na udział Izraela w zabójstwie palestyńskiego przywódcy. Uświadomienie sobie tego nie tylko ułatwiało prognozowanie odnalezienia polonu przez osoby sympatyzujące z Izraelem ale także skłaniało do prognozowania większego prawdopodobieństwa odnalezienia trucizny. Tetlock podaje, że osoby o wysokich umiejętnościach prognozowania (super-forecasters) preferowały powyższe rozumowanie. Okazało się, że śledczy odnaleźli ślady polonu.

Dlaczego przytaczam tę historię w powyborczy poniedziałek? Myślę, że istnieje spore ryzyko, że wielu inwestorów prognozując co w najbliższych kilku latach będzie się działo na polskim rynku finansowym będzie motywowana swoim emocjonalnym stosunkiem do wyników wczorajszych wyborów. Innymi słowy, zachodzi niebezpieczeństwo, że pytanie o to jak spisze się warszawska giełda zostanie podświadomie zamienione na pytanie jak spisze się polityka gospodarcza nowego rządu. Odpowiedź na to drugie pytanie wydaje się łatwiejsza dla wielu inwestorów choć dzieje się tak tylko dlatego, że jest z reguły motywowana preferencjami politycznymi.

Myślę, że ten właśnie błąd przytrafił się wielu inwestorom w USA. Przesilenie na rynku w marcu 2009 roku zbiegło się z dwoma ważnymi wydarzeniami. Wyborem nowego prezydenta oraz programem dużej interwencji monetarnej przez Rezerwę Federalną. Moim zdaniem, wielu niedźwiedzio nastawionych inwestorów mogło zamienić pytanie o przyszłość amerykańskich akcji na pytanie o skuteczność interwencjonistycznej polityki Obamy i Fed-u. oraz pozwolić by ich ideologiczne preferencje zdominowały odpowiedź na to drugie pytanie.

Opisany wyżej problem teoretycznie dotyczy zarówno krytyków jak i entuzjastów nowego politycznego rozdania w Polsce ale z obserwacji przedwyborczych prognoz i powyborczych reakcji dochodzę do wniosku, że większy problem z oddzieleniem analizy rynku giełdowego od politycznych preferencji mogą mieć krytycy nowego rządu. Nie oznacza to naturalnie, że należy zignorować wszystkie kanały, którymi decyzje polityczne mogą wpływać na kursy giełdowe. Tym bardziej, że znajdujemy się w specyficznej sytuacji, w którym kilka zapowiedzianych lub zasygnalizowanych decyzji politycznych będzie miało bezpośredni wpływ na perspektywy wielu dużych giełdowych spółek. W tym kontekście wymienić można:

  • przewalutowanie kredytów
  • podatek bankowy
  • podatek od transakcji finansowych
  • podatek od dużych sieci handlowych
  • zniesienie podatku od kopalin
  • model ratowania spółek górniczych i udział w tym programie sektora energetycznego

Inwestorzy powinni jednak przedsięwziąć nadzwyczajne środki ostrożności by w próbach oszacowania wpływu tych decyzji na kursy giełdowe nie dali się zdominować swoim politycznym sympatiom.

[Głosów:9    Średnia:4/5]

3 Komentarzy

  1. pokonajrynekpl

    Ostatnio się przekonałem, że polityka ma wpływ na naszą giełdę. Jednak moim zdaniem to konkretne działania zadecydują o tym jak giełda na nie zareaguje. Patrząc przez pryzmat historii można trochę z przymrużeniem oka domniemywać, że giełda lubi tę formację polityczną, bo za jej rządów osiągnęła dotychczas niepokonane szczyty. Dlatego ostatecznym wskaźnikiem kierunku i tak są dla mnie wykresy.

  2. Dtrad

    Nie wiem czy gielda lubi tę formacje . Ale lubią ją różne GS-y bo najlepiej wzrastać gdy ludzie-inwestorzy 🙂 mają obawy a najlepiej sprzedawać gdy są pewni swego.
    Konkluzja , za niewiele czasu GPW czekają wzrosty. Chociaż mnie to nie interesuje.

  3. Dtrad

    GS ? 🙂
    Giełda z wielką radością przyjęła dzisiaj ogłoszenie nowego składu rządu. Decydujące było stanowisko ministra finansów i uznano je za dobrze obsadzone. Mogło być dużo gorzej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *