Gdy nasze spojrzenie na świat napotyka zgrzyt

Zmierzmy się z pewnym problemem. Mamy w portfelu akcje spółki, która nie chce rosnąć. Podaje coraz lepsze wyniki, ale mimo to jej kurs spada. Poza wściekłością i rzucaniem oskarżeń na wszystkich dookoła, że są idiotami i nie widzą tego co my widzimy, będziemy próbować przekonywać siebie samych, że to wciąż dobra decyzja.

Teraz skomplikujmy nieco rozważania. Na giełdzie notowane są akcje spółki naszego konkurenta. Albo sąsiada, którego bardzo, ale to bardzo nie lubimy. Od jakiegoś czasu biznes nie idzie mu tak jak kiedyś. Wiąże się to nieco ze zmianami całej branży, a może też z problemami w zarządzaniu. Mniej lub bardziej otwarcie cieszymy się z tego. W końcu naprawdę go nie znosimy. Wraz ze spadkiem sprzedaży zniżkuje też cena akcji. Zasłużył na to! Należy mu się. Jeśli jesteśmy wyjątkowo nienawistni, może się zdarzyć, że będziemy go każdorazowo punktować. I nie będzie się liczyło to, że cała branża ma kłopoty. Dla nas spadek biznesu i kursu naszego sąsiada jest dowodem na to, że słusznie go nie lubimy. Widać nie lubią go też inni.

Lecz cóż to się dzieje. Nagle cena akcji zaczyna systematycznie rosnąć. Z miesiąca na miesiąc jest coraz drożej. Co gorsza ten wzrost jest głupi i absurdalny. Przecież w biznesie naszego sąsiada WCALE nie jest lepiej. Nie dość, że sprzedaż wciąż spada, to w dodatku musiał zwolnić sporą część zespołu.

Czy w ogóle da się zredukować ten dysonans.

Na diagramie poniżej zamieściłem wykres akcji Agory w ujęciu miesięcznym nałożony na wyniki sprzedaży Gazety Wyborczej. No cóż w tym wypadku trend jest widoczny. Prasa papierowa jest ewidentnie w odwrocie. Na całym świecie. Jednak w tym wypadku mamy jeszcze otoczenie polityczne. Mniej więcej do połowy roku na części portali widać było wyraźne zadowolenie ze spadku zarówno sprzedaży dziennika, jak i ceny akcji. Od końca wakacji te głosy są jakby słabsze. Sprzedaż spada nadal (nie ma jeszcze wyników za grudzień 2016, ale nie spodziewałbym się zmian), a tymczasem cena akcji zwyżkowała z 9,5 złotych do 13,55 złotych czyli ponad 40 procent.

Agora - cena akcji, sprzedaż Gazety Wyborczej

Oczywiście nie oznacza to, że nagle biznes ruszył do przodu lub inwestorzy pozytywnie oceniają ostatnie redukcje kosztów. Mamy po prostu hossę rynkową. Co więcej indeks, w którego skład wchodzi Agora, czyli sWIG80 swój rajd rozpoczął cztery miesiące wcześniej, więc można powiedzieć, że spółka dołączyła dość późno.

To pokazuje tylko jak bardzo nasze uprzedzenia i polityczne preferencje mogą okazać się złudne, jeśli chodzi o rzeczywistość rynkową.

Działa to naturalnie w obie strony. Przy okazji poprzedniego tekstu (Rotacyjna hossa) wyniknęła kwestia dokładnie przeciwna – w jaki sposób mamy oceniać aktualne wzrosty na rynku akcji, jeśli nie zgadzamy się z kierunkiem działań ekipy rządzącej i uważamy, że są szkodliwe dla gospodarki.

Również Adam Stańczak w notce sprzed kilku dni ładnie to podsumował w kontekście rynku amerykańskiego, czyli sprzeczności Trump-wzrosty cen akcji.

„Dla zwolenników Trumpa sądzę, że jest całkiem udany, jak udane są rządy dla głosujących w Polsce na PiS i głosujących za Brexit’em w Wielkiej Brytanii.”

No właśnie. Nasze postrzeganie świata nie jest jedynym obowiązującym. Zawsze mamy przeciwnika. Są kupujący i sprzedający. Jedni wierzą w perspektywy, inni nie. Rynek się kręci.

Pozwolę sobie podsumować te rozważania słowami, jakimi Richard Smitten opisał Jessiego Livermore’a

„Nauczył się, żeby koncentrować się wyłącznie na zmianach cen, a nie powodach tych zmian. Nie chciał marnować czasu próbując wyjaśniać/racjonalizować zachowanie się akcji.”

 

[Głosów:10    Średnia:5/5]

9 Komentarzy

  1. _dorota

    "wyniknęła kwestia dokładnie przeciwna – w jaki sposób mamy oceniać aktualne wzrosty na rynku akcji, jeśli nie zgadzamy się z kierunkiem działań ekipy rządzącej i uważamy, że są szkodliwe dla gospodarki."

    Jako inicjatorka dyskusji pod wzmiankowaną notką pozwolę sobie sprostować.
    Kompletnie nie odnosiłam się do bieżącej sytuacji rynkowej.

    Próbowałam tylko wysondować, czy szerokie grono dyskutantów myśli cokolwiek o zabezpieczeniu swoich pieniędzy wobec zmian ustrojowych, które się w kraju dzieją. To coś zupełnie fundamentalnego, bez związku z optymistyczną bieżączką 🙂

    1. Grzegorz Zalewski (Post autora)

      Wybacz, że nieco zmieniłem tamten przekaz. Chciałem pokazać dwie strony pdobnego patrzenia.
      Co do Twojego pytania. Wzrost ekstremizmów na świecie i tego, kogo ludzie wybierają, żeby rozwiązał problemy dla mnie osobiście jest niepokojący. Co więcej skutki mogą być tak nieprzewidywalne, że wszelkie "zabezpieczenia" na jakie wpadniemy mogą okazać się znikomej wartości.

      1. Wladyslaw

        Osobiście uważam, że lepiej mieć jakiekolwiek zabezpieczenia, które w skrajnym wypadku mogą okazać się "niewystarczające", niż żadnych. Na początek proponowałbym trochę zakopanego czegoś cennego w banku ziemskim (vide: projekt centralnej bazy rachunków), a jak ktoś ma większe możliwości i fantazję:
        – nieruchomość w innym kraju
        – drugie obywatelstwo lub karta stałego pobytu na początek (tzw. dywersyfikacja ryzyka politycznego)
        – kurs typu "szkoła przetrwania wg PET"
        – umiejętności "twarde"
        – woda, broń, konserwy
        – etc. etc
        – plan ewakuacji (moja propozycja: Słowacja)

        zawsze to lepiej być trochę przygotowanym (najważniejsze: mentalnie), niż całkiem nieprzygotowanym

        i pozwolę sobie stwierdzić, że w czasach gdy wali się świat zdominowany przez jedno supermocarstwo, na rzecz nowego muliteralnego układu – nasze, pożal się boże, rządy – będą dla nas najmniejszym problemem… Widzę parę większych, ale w politykę i geopolitykę oraz teorie tzw. "spiskowe" nie będę tutaj wchodził.

  2. Adam Stańczak

    Przy okazji Gazety Wyborczej warto odnotować wzrost sprzedaży internetowej. Coś tam się zaczęło ruszać.

  3. Deo Gratias

    Moje spojrzenie na świat napotyka zgrzyt, gdy nie dostaje dla GPW powiadomień podobnych do poniższego:
    "(…) FYI: Earnings Notification
    Dear Trader,
    We would like to inform you that one or more companies in which you hold positions will announce earnings soon with consensus estimates as detailed below. Please see KB2133 to learn more about trading strategies some investors use in connection with earnings announcements.(…)"

    dlaczego moi polscy brokerzy o mnie nie dbają? za mało mam kapitału czy co?

    1. bonawentura

      @Deo Gratias
      Widocznie tak. U czołowych brokerów, takich jak DM BOŚ, takie opracowania funkcjonują i są dostępne dla poważnych Klientów (spytaj na ich infolinii o 'Umowę o opracowania') .

  4. Zbyszek Papiński

    Witam,

    To jest faktycznie trochę nieintuicyjne, ale dla Agory znacznie ważniejszy jest biznes kinowy niż sprzedaż "GW". Tam generuje się zysk, w dużej mierze dzięki wysokiej frekwencji w kinach Helios.

    Więcej: http://bi.gazeta.pl/im/8/20956/m20956378,RAPORT-IIIKW-2016-PL.pdf

    1. GZalewski

      wiesz, przy zacietrzewieniu ideologicznym nie ma to znaczenia 🙂

  5. jacek

    mi bardziej pasuje obecny przypadek monnari i bytomia:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *