Kwestionowanie własnych decyzji

W poprzednim tekście podkreśliłem rolę prowadzenia dziennika transakcyjnego w procesie doskonalenia umiejętności inwestycyjnych i ulepszania warsztatu. Oparłem swoje argumenty o uwagi Bretta Steenbargera, który zajmuje się psychologicznym treningiem zawodowych inwestorów.

Psycholog zdradził w rozmowie z Barrym Ritholtzem, że jednym z ćwiczeń, które wykonuje z zarządzającymi polega na tym, że wciela się w rolę adwokata diabła i próbuje przekonać zarządzających, że ich aktualne nastawienie rynkowe jest błędne. W ramach takiego ćwiczenia Steenbarger wyszukuje na przykład argumentów przeciwko pozycji rynkowej zajmowanej przez zarządzającego. Oczywiście, celem psychologa nie jest przekonywanie albo odciąganie swoich klientów od konkretnych transakcji. Jego zadaniem jest niwelowanie negatywnego wpływu błędu konfirmacji, który często totalnie dominuje myślenie o pozycji odkąd inwestor zdecyduje się na zajęcie strony.

Profesjonalni inwestorzy mogą w celu niwelowania efektu potwierdzenia korzystać z pomocy psychologicznych trenerów albo z pomocy innych członków zespołu inwestycyjnego. Wiele wskazuje na to, że taki jest główny cel budzącej spore kontrowersje i potężne zainteresowanie mediów kultury radykalnej otwartości w firmie inwestycyjnej Bridgewater Associates. Jej założyciel – Ray Dalio – często podkreśla aktywnie wspierana kulturą korporacyjną atmosfera, w której każdy może kwestionować decyzje każdego, służy ulepszaniu procesu decyzyjnego.

Indywidualni inwestorzy z reguły skazani są na swoje własne zdolności aktywnego kwestionowania swoich decyzji. Steenbarger podpowiada, że skutecznym zabiegiem może być próba szczerego wczucia się w inwestora po drugiej stronie transakcji, którą chcemy zawrzeć. Nie chodzi oczywiście o powiedzenie sobie, że druga strona transakcji jest “leszczem, który kupuje bo usłyszał w telewizji, że na giełdzie jest hossa” ale o wyobrażenie sobie po drugiej stronie transakcji pracowitego, kompetentnego inwestora i znalezienie rzeczowych argumentów, na których opiera się ten inwestor. Takie zadanie jest trudne o czym wie każdy kto próbował grać sam ze sobą w szachy albo w grę planszową typu Catan ale generalnie walka z efektem potwierdzenia jest trudna.

Innym ćwiczeniem, które proponuje Steenbarger jest wyobrażenie sobie czarnego scenariusza. Chodzi o dokonanie hipotetycznego post mortem nieudanej transakcji. Rzetelne podejście do takiego ćwiczenia powinno pozwolić inwestorowi stworzyć listę potencjalnych scenariuszy, w których zajęta pozycja rynkowa może się obrócić przeciwko niemu. Steenbarger podkreśla, że za każdym razem gdy inwestor otwiera jakąś pozycję albo przyjmuje jakąś postawę rynkową powinien mieć listę potencjalnych zdarzeń, których wystąpienie przekona go, że się pomylił. To jest idea, która przewijała się w wywiadach Jacka Schwagera ze skutecznymi zarządzającymi funduszami hedge. Wielu z nich podkreślało konieczność posiadania, już w momencie otwarcia pozycji, mentalnych zleceń ochronnych: czyli poziomu cenowego, horyzontu czasowego albo konkretnych wydarzeń, które będą sygnałem do zamknięcia pozycji.

Jeśli inwestor posiada jakieś przekonania rynkowe ale nie jest w stanie podać potencjalnych warunków, które zmusiłyby go do przyznania, że jest w błędzie to jego proces inwestycyjny potrzebuje sporo pracy. Załóżmy na przykład, że jakiś inwestor przekonany jest, że populistyczne poczynania nowego prezydenta USA będą katalizatorem głębszej rynkowej korekty. Szczerze mówiąc nie mam problemów ze zrozumieniem takiej postawy. Byłoby jednak dobrze gdyby wspomniany inwestor był w stanie podać z góry kiedy uzna, że jego postawa jest błędna i przyzna, że rynki nie przejmują się działaniami nowej administracji. Łatwo zauważyć, że przyjęcie takiego rygorystycznego nastawienia do własnych idei inwestycyjnych sprawi, że inwestorzy będą preferować konkretne, dopracowane pomysły inwestycyjne bo posiadać będą łatwe do zdefiniowania i identyfikacji warunki falsyfikujące.

Innym sposobem doskonalenia procesu inwestycyjnego jest umiejętność spojrzenia na obecne w portfelu pozycje z pominięciem ich historii. W tej kwestii Steenbarger po raz kolejny podaje sugestię jakby wyciągniętą z wywiadów Schwagera. Skuteczni zarządzający, z którymi rozmawiał podkreślali, że poziom cenowy otwarcia pozycji ani czas jej otwarcia nie mają żadnego znaczenia z punktu widzenie jej aktualnej atrakcyjności. To czy notujemy na pozycji 20% czy 50% albo to czy jest w portfelu tydzień czy rok nie wpływa na jej obiektywną atrakcyjność inwestycyjną. Steenbarger podkreśla więc potrzebę świeżej, aktualnej oceny zasadności pozycji w portfelu co sprowadza się do ustalenia czy gdyby ktoś nie miał tej pozycji w portfelu to otworzyły ją w tym momencie.

Istotna część rozmowy Ritholtza z Steenbarger dotyczyła problemu obsunięć, złych serii i psychologicznych sposobów radzenia sobie z takimi sytuacjami. Psycholog podkreślał w tym kontekście konieczność zachowania równowagi pomiędzy pracą/inwestowaniem i resztą życia a także równowagi pomiędzy inwestowaniem/handlowaniem a pracą nad systemem inwestycyjnym. Psychologiczny argument Steenbargera opiera się na poglądzie, że w celu efektywnego funkcjonowania ludzie potrzebują pewnej dawki pozytywnych doświadczeń. Gdy całą swoją energię skupiają w jednej dziedzinie, na przykład pracy i zaniedbują inne segmenty życia to ewentualne problemy, zły okres pozbawią ich kompletnie pozytywnych doświadczeń w momencie gdy najbardziej ich potrzebują. Innymi słowy poza konwencjonalną dywersyfikacją rynkową inwestorzy powinni też sobie zapewnić dywersyfikację emocjonalną. Przy czym Steenbarger sugeruje, że jeśli sama praca nad strategiami inwestycyjnymi sprawia komuś przyjemność to może być źródłem pozytywnych doświadczeń w nawet w czasie okresu obsunięcia.

[Głosów:8    Średnia:4.1/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *