Wykres dnia: historyczny bieg przez 20000 pkt.

Tydzień, w którym DJIA melduje się na 20000 pkt. narzuca temat wykresu na niedzielę. W prasie branżowej sporo miejsca poświęcono odmierzaniu czasu, jakiego potrzebowała amerykańska średnia, by zyskać kolejne 1000 pkt. Zrekapitulujmy zatem wyliczenia z pytaniem o przyszłość.

Średnia potrzebowała blisko 80 lat, by w listopadzie 1972 roku osiągnąć poziom 1000 pkt.. Na 2000 pkt. DJIA znalazł się po kolejnych 14 latach. Przesunięcie na 3000 pkt. zajęło ponad 50 miesięcy, a wyjście na 4000 pkt. niemal 50 miesięcy. Przejście do 5000 pkt. zajęło ledwie trzy kwartały i ulokowało nas w podróży przez historię w listopadzie 1995 pkt.

Pomijamy 41 miesięcy, w czasie których DJIA potrzebował średnio 8 miesięcy na każde 1000 punktów i szybko przeskakujemy na poziom 10000 pkt., na który musieliśmy czekać do marca 1999 roku. Tu ciekawostka, dodanie kolejnych 1000 punktów zajęło ledwie 35 dni, ale wówczas już mamy hossę, która za chwilę skończy się wielkim pęknięciem bańki internetowej. Między innym dlatego na dobicie do 12000 pkt. musieliśmy czekać całych 7 lat, aż do 2006 roku.

Później znów pojawia się ruch na północ i po sześciu miesiącach, w kwietniu 2007 roku DJIA lokuje się na 13000 pkt. Rejon 14000 pkt. dotykamy po ledwie 85 dniach, ale 15000 pkt. dopiero po kolejnych 6 latach. Wszyscy pamiętamy kryzys 2008 roku. Kolejne 1000 punktów pokonujemy w 7 miesięcy, a kolejny 1000 punktów dodajemy w następne 7 miesięcy. Jesteśmy zatem na 17000 pkt. i czekamy kolejne 8 miesięcy na 18000 pkt. Blisko dwa lata zajmuje dobicie do 19000 pkt. – listopad 2016 roku – i wreszcie 25 stycznia Dow Jones Industrial Average pokonuje 20000 pkt. Oklaski. Szampany. Radość. Hossa po prostu.

W tej beczcie miodu jest oczywiście łyżka lub dwie dziegciu. Odnotujmy zatem, iż równie szybkie podejście o 1000 pkt., jakie obserwowaliśmy od listopada 2016 roku do stycznia 2017 roku, miało miejsce w historii tylko raz – w 1999 roku, co skończyło się marcem 2000 roku. Oczywiście przesunięcia z 10000 pkt. na 11000 pkt. i z 19000 pkt. na 20000 pkt. nie są takie same. Naprawdę przesunięcia procentowe przy każdym kolejny, 1000 pkt. były mniejsze i warto punktowe porównania uzupełnić o zmianę w skali logarytmicznej (wykres drugi). Niemniej szybkość podejścia z 19000 pkt. do 20000 pkt. daje się porównać z 1999 rokiem, więc bądźmy czujni.

Dla pocieszenia powiedzmy, że pęknięcie bańki 2000 roku odebrało DJIA około 30 procent, więc przy kolejnej bessie – bez kryzysu na miarę 2008 roku – 14000 pkt. będzie mocnym wsparciem.

djia-liniowo
djia-logarytmicznie

[Głosów:4    Średnia:3.8/5]

3 Komentarzy

  1. _dorota

    Czy bardzo nieudany początek Trumpa stanowi jakieś ryzyko polityczne dla rynku?

  2. Adam Stańczak

    "Nieudany" dla kogo? Dla zwolenników Trumpa sądzę, że jest całkiem udany, jak udane są rządy dla głosujących w Polsce na PiS i głosujących za Brexit'em w Wielkiej Brytanii.

    Ryzyko polityczne jest zawsze – dziś nieco większe niż przed wyborami prezydenckimi, ale pochodziłbym dość spokojnie do tego zamieszania w USA. Szczerze mówiąc ta gorączka realizacji obietnic wyborczych mnie lekko śmieszy. Za chwilę spełnione zostaną wszystkie zanim inne kraje zaczną na nie odpowiadać, więc w arsenale zostaną już tylko naprawdę duże kije, z których większość będzie miała dwa końce.

  3. _dorota

    "Nieudany" w sensie tego, że wywołał mniej skutków zamierzonych niż niezamierzonych (dekret w dużej mierze zablokowany przez sądy). Ja nie kontestuję możliwości prowadzenia własnej polityki imigracyjnej przez nową administrację, ale wyjątkowo niezręcznie się do tego zabrano.

    W tym widzę ryzyko: Trump nie ma żadnego doświadczenia politycznego, a co najgorsze wygląda na to, że z zasady nie przyznaje się do błędu. Z taką samą dezynwolturą zacznie wojnę handlową z Chinami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *