Wykres dnia: dwa indeksy

Jednym z częściej komentowanych trendów na warszawskiej giełdzie jest relatywna słabość dużych spółek reprezentowanych przez indeks WIG20. Indeks blue chipów stracił w ostatnim roku około 17% podczas gdy indeksy średnich i małych spółek zyskały odpowiednio 13% i 10%.

Część obserwatorów jako przyczynę słabości WIG20 podaje niskie stopy zwrotu z uczestników indeksu WIG20 z dużym udziałem Skarbu Państwa. W indeksie WIG20, jak w wielu indeksach rynków wschodzących, spory udział mają spółki quasi-państwowe, kontrolowane przez Skarb Państwa. Obecnie udział takich spółek w indeksie WIG20 wynosi około 60%. Pozostałe 40% to spółki kontrolowane przez prywatnych właścicieli.

W ubiegłym tygodniu Tomasz Hońdo w Parkiecie pokazał jakie stopy zwrotu osiągnęły dwie wspomniane grupy spółek z WIG20 w ostatnich kilku latach. Wykres dnia pokazuje medianę stóp zwrotu spółek państwowych i prywatnych z WIG20 w ostatnim roku, dwóch latach i trzech latach:

Za Tomasz Hońdo via Parkiet

Za Tomasz Hońdo via Parkiet

Podobny trend można zaobserwować jeśli weźmie się pod uwagę przeciętne stopy zwrotu. Skupiłem się na ostatnich trzech latach bo zestawienia oparte są na dużym uproszczeniu – obejmują obecny skład WIG20 a nie historyczne składy indeksu.

Za Tomasz Hońdo via Parkiet

Za Tomasz Hońdo via Parkiet

Także jeśli weźmie się pod uwagę wagi poszczególnych spółek w WIG20 to okaże się, że spółki z dużym udziałem SP były istotnie większym obciążeniem dla WIG20 w ostatnim roku niż spółki prywatne. Rok temu zwracaliśmy uwagę na Blogach Bossy na dwa problemy związane z analizami wpływu zmieniającej się sytuacji politycznej na rynek akcyjny w Polsce. Z jednej strony przypominaliśmy, że ze względu na konkretne plany polityczne istnieje poważne ryzyko polityczne dla dużej grupy spółek z GPW, zwłaszcza z sektora bankowego i energetycznego. Z drugiej strony przestrzegaliśmy przed ocenieniem perspektyw rynku akcyjnego przez pryzmat własnych preferencji politycznej. Zachowanie blue chipów oraz małych i średnich spółek pokazuje, że obydwa spostrzeżenia mogły się okazać pomocne.

Na co warto zwrócić uwagę w kontekście słabości spółek z sektora quasi-publicznego GPW? Z jednej strony należy pamiętać o przestrodze Howarda Marksa, który podkreślał, że wielu inwestorów zdecydowanie nie doszacowuje zasięgu ruchów na rynku, nawet wtedy gdy spodziewa się zmiany. Innymi słowy, istotna i relatywnie długotrwała słabość jakiegoś sektora nie jest z reguły wystarczającym powodem do inwestowania pod odwrócenie trendu bo jego zasięg może być większy niż się spodziewają inwestorzy. Z drugiej strony, należy pamiętać o idei Buffetta traktującego rynek akcyjny jak niezrównoważonego emocjonalnie handlarza. W którymś momencie inwestorzy przestrzelą z uwzględnianiem ryzyka politycznego i spółki z sektora quasi-publicznego staną się okazjami inwestycyjnymi. Moim zdaniem, zachowanie kursu JSW w ostatnich kilku latach dobrze pokazuje powyższy problem: moim zdaniem równie duża liczba inwestorów nie doszacowała siły trendu spadkowego co zignorowała korektę a później nie doszacowała jej zasięgu.

[Głosów:3    Średnia:4.7/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *