Nie tylko sektor finansowy

Od dłuższego czasu obserwuję wzrost popularności słowa “bankster”, którym część uczestników dyskusji publicznej określa zarządzających instytucjami finansowymi. Wypowiedzi dziennikarzy, medialnych ekspertów i polityków wskazują na niemal powszechne przekonanie, że sektor finansowy ma wyjątkowo duże problemy z nieuczciwością pracujących w nim ludzi.

Sondaż wśród pracowników sektora finansowego w USA i UK, przeprowadzony przez Uniwersytet Notre Dame i firmę prawniczą Labaton Sucharow pokazał, że 47% pracowników sektora uważa, że ich konkurenci posunęli się do nieetycznego lub nielegalnego działania by zdobyć przewagę na rynku. Takie samo przekonanie o swoich współpracownikach wyraziło 23% respondentów. Ponad jedna trzecia ankietowanych, którzy zarabiali rocznie powyżej 0,5 mln USD podała, że była naocznym świadkiem nieuczciwych działań lub posiada o takich działaniach wiedzę z pierwszej ręki.

Jedna czwarta uczestników badania zdecydowałaby się na insider trading jeśli do zyskania byłoby 10 mln USD a ryzyko wpadki zerowe. Ze wspomnianego badania wynika także, że prawie 20% ankietowanych uważa, że pracownicy sektora finansowego muszą od czasu do czasu angażować się w nielegalne lub nieetyczne działania by odnieść sukces. Równie interesujące są odpowiedzi na pytanie czy firmy stawiają na pierwszym miejscu interes klientów czy swój: 27% ankietowanych wskazało, że interes klienta przegrywa (38% w grupie zarabiających ponad 0,5 mln USD).

Opublikowane w maju 2015 roku wyniki wspomnianych badań posłużyły anglojęzycznym mediom jako przydatny argument w krytykowaniu sektora finansowego jako siedliska nieuczciwości. W kwestii krytyki sektora finansowego niewiele się od tego czasu zmieniło ale opinia publiczna i media zainteresowały się standardami etycznymi innych sektorów. Przede wszystkim sektora farmaceutycznego: za sprawą skandali związanych z astronomicznymi podwyżkami cen niektórych leków w USA.

Związanych z nieuczciwością skandali nie brakuje nawet w sektorze technologicznym, który do tej pory cieszył się raczej dobrą reputacją (osłabianą jedynie przez kontrowersje związane z naruszaniem prywatności). Najbardziej znanym z nich jest sprawa spółki Theranos. Testy laboratoryjne oferowane przez Theranos okazały się być tak bardzo niedokładne, że część ekspertów zastanawia się nawet czy spółka rzeczywiście dysponowała wiarygodną technologią, na której budować miała biznes.

Dwa tygodnie temu FT Alphaville informował o odkryciu, że rodzina założyciela i pierwszego prezesa internetowego, społecznościowego pożyczkodawcy Lending Club wzięła pożyczki w tym serwisie na początku jego istnienia. Lending Club przyznał, że działanie to miało zwiększyć raportowaną aktywność platformy w początkowym okresie. Partner w funduszu VC, który zainwestował w Lending Club nie widzi nic niestosownego w takim działaniu: Niemal każda firma tak robi w okresie gdy ma 20 pracowników i zero klientów.

Opisana przez FT Alphaville historia przypomniała mi o wypowiedzi jednego z przedsiębiorców, startupowców z Doliny Krzemowej: Bycie uczciwym w Dolinie Krzemowej to jak bycie jedynym członkiem reprezentacji olimpijskiej, który nie bierze dopingu. Cytat pochodzi z artykułu o kulturze optymistycznej ściemy w Dolinie Krzemowej. Zgodnie z tekstem w Fast Company startupowa ściema obejmuje: składanie nieopartych na faktach deklaracji, pomijane porażek i problemów oraz podkręcanie wyników.

Powróćmy na chwilę do sondaży. W artykule na temat rzetelności i uczciwości naukowców, w którym analizowano dane z 21 różnych sondaży podano, że około 2% naukowców przyznaje się do przynajmniej jednego przypadku fałszowania używanych danych lub wyników badań a 34% do przynajmniej jednokrotnego angażowania się w inne kontrowersyjne praktyki badawcze (ale nie tak poważne jak fałszowanie). W przypadku pytań o poziom uczciwości innych naukowców uczestnicy podawali, że ich zdaniem około 14% naukowców przynajmniej raz dopuściło się fałszowania danych a około 72% przynajmniej raz zdecydowało się na kontrowersyjne praktyki badawcze.

Powyższe wyniki świetnie obrazują pewną prawidłowość w badaniach nieuczciwości: jej poziom jest zawsze dużo wyższy w pytaniach o zachowania innych ludzi niż w pytaniach o zachowania respondentów. Przyjmuje się, że ten pierwszy rodzaj wyników jest z reguły zawyżony (w stosunku do rzeczywistego) a ten drugi zaniżony.

W sondażu EY z 2011 roku około 50% managerów wysokiego szczebla, 56% innych managerów i 62% zwykłych pracowników zgodziła się z opinią, że kadra managerska firmy “pójdzie na skróty” by zrealizować cele w niesprzyjającym otoczeniu rynkowym. W tym samym badaniu około jednej piątej managerów uznało, że płacenie łapówek w celu pozyskania lub utrzymania kontraktów jest usprawiedliwione jeśli służy rozwojowi firmy. Jeden na dwudziestu pięciu usprawiedliwiał fałszowanie wyników finansowych jeśli miałoby to służyć wzrostowi firmy.

Czy uzasadnione jest więc traktowanie sektora finansowego jako wyjątkowo mocno dotkniętego nieuczciwością? Pozwolę sobie na kontrowersyjne stwierdzenie i napiszę, że odpowiedź na to pytanie nie wydaje się mi oczywista. Z jednej strony skłonny jestem zgodzić się z Danem Ariely który uważa, że niemal wszyscy ludzie trochę oszukują jeśli mają ku temu dobrą okazję. Jednocześnie autor The Honest Truth About Dishonesty podaje warunki, które sprawiają, że ludzie częściej decydują się na nieuczciwe zachowanie i część z tych czynników może mieć duże znaczenie w sektorze finansowym.

[Głosów:8    Średnia:4.4/5]

5 Komentarzy

  1. karroryfer

    Zabawne ale własnie przed pół godziną sprawdziłem FB a tam przypomnienie wiadomości sprzed dokładnie roku
    http://wyborcza.biz/biznes/1,148286,18675405,sad-najwyzszy-sedzia-pozyczal-od-ludzi-ktorych-sadzil-jego.html#ixzz3kV9dnjbX

    To ilustruje jeszcze jedą ciekawą i na topie "branżę" – a co do nieuczciwości to jest tylko jedna rzecz gorsza od niescigania ( lub raczej nieefektywnego scigania ) przestępców. Jest nią brak kary dla tych których udało się złapać ( ze względu na wyjątkową bezczelność/głupote )

  2. karroryfer

    A tu jeszcze lepsze
    http://www.thelancet.com/pdfs/journals/lancet/PIIS0140-6736(15)60696-1.pdf
    w skrócie
    Dr Horton, redaktor naczelny magazynu Lancet, opublikował następujące oświadczenie:
    „Sprawa przeciwko nauce jest prosta: większość literatury naukowej, być może połowa, może być nieprawdziwa. Ich fałsz polega na nierzetelności. Badania przeprowadzane są na małą skalę, na małych rozmiarach i na małej ilości próbek. Przez to są niewiarygodne, a ich analiza i wnioski uderzają w konflikt interesów. Nauka podjęła zwrot ku ciemności”.

  3. Wojtek S.

    "odpowiedź na to pytanie nie wydaje się mi oczywista" – nie jest kontrowersyjnym stwierdzeniem, a nawet w ogóle nie jest stwierdzeniem. Co innego, gdyby Autor napisał: "moim zdaniem większość pracowników sektora finansowego jest uczciwa". Kontrowersyjnym stwierdzeniem byłoby wzmocnienie przekazu "zdecydowana większość", albo "wszyscy pracownicy".

    1. trystero (Post autora)

      @ Wojtek S.

      No nie. Przy panujących nastrojach nawet takie zabezpieczające się, niezbyt odważne stwierdzenie jest kontrowersyjne. Dla większości ludzi to jest oczywista oczywistość, że sektor finansowy jest epicentrum nieuczciwości.

  4. Deo Gratias

    Skoro oszukiwanie daje przewagę ewolucyjną, to nie skorzystanie z tego jest czystą głupotą.
    Co nie zmienia faktu, że banksterkę należy po prostu wytępić – mówię to jako posiadacz kredytu w CHF.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *